Wyniki wyszukiwania dla zapytania: akcesoria do jazdy konnej




Odysgdzie mozna kupic w warszawce akcesoria do konnej jazdy ?  mp

"Stajnia" na Polnej.
"Pogoda" za kinem Capitol (niedaleko Bankowego)

Decatlon w Markach.  (hipermarket :-()

Polecam te 2 pierwsze małe sklepy.



gdzie we Wrocławiu znajdę sklepy z akcesoriami do jazdy konnej. Chodzi mi
o
buty, bryczesy, toczek itp.


boczna jedności narodowej, niedaleko skrzyżowania ze słowiańską (w stronę
pl. bema...) ale dokładnej nazwy ulicy nie pamiętam :(

na razie
Wiciu



  Witam wszystkich,
  gdzie we Wrocławiu znajdę sklepy z akcesoriami do jazdy konnej. Chodzi
mi o
  buty, bryczesy, toczek itp.

  W Go Sport w Koronie jest całe stoisko z takim zabawkami.

  Pozdr
  Ania

  --
  "...przecież każdy chyba chce
  aby trwało
  jego życie jak muzyka..."


Witam wszystkich,
gdzie we Wrocławiu znajdę sklepy z akcesoriami do jazdy konnej. Chodzi mi
o
buty, bryczesy, toczek itp.


a trudno pogoglować?
sklep "Oxer" ul Jedności Narodowej 105, tel 3220548

Nusia



Cześć.
Szukam sklepu we Wrocławiu z akcesoriami, ubraniami do jazdy konnej.


Sklepy sa cztery:

1. Oxer na Kluczborskiej - najbardziej fachowa obsługa, bardzo szeroki
asortyment,  na zamówienie mogą sprowadzić praktycznie wszystko, dość drogo.

2. Mustang na Partynicach - w miarę fachowo, na asortyment składają się
jedynie najpotrzebniejsze rzeczy, ceny najprzystępniejsze.

3. Stoisko jeździeckie w Go Sport w Koronie - brak jakiejkolwiek
kompetentnej osoby, rzeczy dość drogie i szmelcowane, ale wprawne oko
wyszuka "perełki"

4. Sklep rowerowy na Kluczborskiej - dział jeździecki w likwidacji, w
związku z czym można wyrwać całkiemniezłe rzeczy po bardzo obniżonych
cenach, ale już dość mocno przebrane.

polecam też www.divoza.com

pozdrawiam
Joanna



Każdy z nas uprawiających jeździectwo mam mnóstwo rzeczy dla konia i jeźdzca,
które nie są już mu już przydatne .Mogą być to nagrody z zawodów ,za małe buty ,kurtka która nam nie pasuje ,siodło, strzemiona itp...
Niektórzy z nas przestali zajmować się sportem i mają cały sprzęt używany na sprzedaż, są też SPRZĘTOWE pozostałośći po kucykach ,z których juz dawno wyrośliśmy a w sklepach te kucykowe rzeczy są trudno dostępne np. siodła, podogonia .
Z drugiej strony sa tacy miłośnicy jazdy konnej, którzy dopiero rozpoczynają swą przygodę z końmi ,oni chętnie kupili by znacznie taniej ,lekko używane rzeczy lub sprzęt .

Z jednej strony ktoś pozbyłby się zalegającego po szafach sprzętu a z drugiej ktoś innny nabyłby za połowę ceny, często markowe rzeczy, dodatkowy plus to ochrona srodowiska bo jak wiemy kazda produkcja niesie za sobą zanieczyszczanie środowiska .Wymieniając się sprzętem możym trochę zaoszczedzić oraz chronić srodowisko.

Jak myślicie czy taki kiermasz używanych rzeczy jeździeckich, gdzie wiele rzeczy jest prawie nowych spotkałby się z zainteresowaniem w Poznaniu?Może na Wolowskiej hali na trybunkach zimą a latem na trybunach przy hipodromie ???? Oczywiście za zgodą CWJ .

Można by zrobić takie kiermasze trzy razy do roku.

CO O TYM MYŚLICIE ????

Sklep Dyngus.de jest sklepem z akcesoriami jezdzieckimi .Mozna w nim kupic wszystko do jazdy konnej, a przede wszystkim wyscigowej.Jezeli czegos jeszcze nie ma na stronie co was interesuje,jest mozliwosc zamowienia. Pytania prosze kierowac na email : dyngus@gmx.de (w jezyku pl).Pozdrawiam wszystkich.

http://www.ipsc.org.pl/zawody/2005/kowboje.htm

Zapraszamy na kowbojskie zawody strzeleckie:

11 czerwca, strzelnica CWKS Legia w Rembertowie (poligon), zaczynamy o 10:00 i bawimy się do wieczora.

W programie zawodów strzelanie z rewolwerów, strzelb śrutowych i broni czarnoprochowej; zapraszamy także na piknik kowbojski dla całej rodziny, a na nim między innymi: muzyka country na żywo (gra Lonstar z zespołem), wioska indiańska (też na żywo), strzelanie z wiatrówek dla dzieci i z prawdziwych rewolwerów dla wszystkich, pokazy jazdy konnej z możliwością spróbowania samemu, prezentacja oferty firm handlujących bronią i akcesoriami kowbojskimi (można coś kupić), degustacja wyrobów kuchni kowbojskiej (można coś zjeść).

No i oczywiście gwóźdź programu - konkurs strojów kowbojskich o główną nagrodę, worek złotych monet!

Przybywajcie i przyprowadźcie znajomych!
Włodek

Najlepiej to sprawdzić na przykładzie cen TAG - regiment 12 konnych to 27.50 funtow, regiment 24 pieszych to 22 funty. Do tego masz blistery (małe opakowania -3 konnych, 4 piechurow) - po 5.50 (piechota) i 8.80 (jazda). Startowa armia to 1-3 oddziały konne i 1-2 oddziały piesze + oficer (jeden blister). Do tego ceny farb (zależy jakiej firmy chciałbyś używać), pędzle, kleje, akcesoria modelarskie.

Właśnie. W którym głowgowie mieszkasz? Jakie województwo?

Głogów koło Rzeszowa:
PODKÓWKA - sprzęt i akcesoria do jazdy konnej i hodowli koni

35-311 RZESZÓW, ul. Kwiatkowskiego 139 (woj. podkarpackie)
telefon: 0,17 854-94-07
e-mail: kzacharczyk@wp.pl

Głogów gmina Wieniawa, niedaleko Warszawy:

Nowak-center
97-300, Piotrków Trybunalski, Wolborska 27
woj. łódzkie

Głogów niedaleko Zielonej Góry:
CAVALLO - akcesoria do jazdy konnej

65-775 ZIELONA GÓRA, ul. Zacisze 2A (woj. lubuskie)
telefon/fax: 0,68 452-40-55
e-mail: cavallo@adres.pl
godziny otwarcia: poniedziałek-piątek 10:00-18:00; sobota 10:00-14:00

To tak w 5 min szukania znalazłam.

Byłam dzisiaj na fantastycznej wystawie w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie pt. "W dążeniu do piekna i doskonałości. O kobietach i ich upodobaniach". Wystawa niewielka ale dostarczyła mi wielu wzruszeń. Podzielona była na działy: bidermeier, krynolina, turniura, secesja, moda na "japonizm", art deco i ostatnie elegantki. Oprócz portretów kobiet, fantastyczne stroje: suknie, bluzki, okrycia wierzchnie, bielizna dodatki krawieckie, nakrycia głowy oraz szpilki i ozdoby do kapeluszy, wachlarze, mufki i rękawiczki, torebki, pudła na kapelusze, paski i klamry, parasolki, buciki, akcesoria do konnej jazdy, biżuteria, zegarki, flakoniki do perfum, klamry do wlosów, przybory toaletowe, przyborniki do szycia i robótek ręcznych, przybory do pisania karnety balowe, itd, itd. Cuda, cuda, cuda. Nie mogłam sie na patrzeć na te przecudnej urody drobiażdżki. Niestety nie można było fotografować więc nie moge pokazac Wam żadnego zdjęcia, ale wydano za to piekny katalog z wystawy. Może jutro zeskanuje kilka zdjęc.

Do Hash: Dzięki za zaproszenie. Widziałem ten watek o wyjezdzie juz wczesniej ale niestety w ta niedziele nie dam rady :/. Szkoda...

Do wszystkich z podkrpacia:
witam! Mam nadzieje ze nastepnym razem uda mi sie przyłaczyć do zabawy. Moze uda mi sie tez namowic dziewczyne. Dwie osoby to juz prawie tlum :).

Jeśli znudziły sie wam stale tereny to mam mozliwość zorganizowania w terenie gorskim w Beskidzie Niskim (jakies 100 km od Rzeszowa - w okolicach Barwinka). Można sie zorganizowac na 2 dni, moze tez jakies nocne strzelanie. Baza noclegowa jest. Jak komus malo wrazen to moze sprobowac jazdy konnej. No i sprawa najważniejsza: do slowackiego piwa jest tytlko 4 km :). Mam nadzije ze nikt nie odbierze tego posta jako reklamy albo checi zarobienia na kimkolwiek kasy. Po prostu mam taka mozliwosc i jak by cos to moge pomoc.

Mam jeszcze pytanie czy jest w Rzeszy jakis sklep z akcesoriami, kulkami itp. (spodziewam sie jaka padnie odpowiedz :) ) Musze kupic butle i kulki zeby w koncu przetestowac markera.

Pozdrawiam

Witam. Co myślicie o akcesoriach jeździeckich w ww.sklepach? Czy warto kupic tam coś z droższego ekwipunku np. kask jeździecki lub kamizelkę ochronną? Ja tylko w tych sklepach miałam okazję kupić rękawiczki do jazdy konnej po taniej cenie, ale nie wiem, czy odważyłabym sie tam kupić np. kask czy buty. Słyszałam ,ze Go Sport ma lepszy asortyment niż Decathlon. Pozdrawiam

Ja jestem zupełnie zielony. Nie jeździłem nigdy konno a na pony tylko bedąc dzieckiem ( duzo starsze rodzeństwo). Widzę że jestem w mniejszości (jesli nie jedyny), wszyscy albo maja/szukają klaczki, albo mają/szukają trenera odmiennej płci. Mnie interesuje natomiast jazda wierzchem na ponyboy. Jak widać (a może i nie) mam problemy ze znalezieniem takowego ( kilkoro sie zgłosiło, ale ja mieszkam we Wrocławiu a on w Poznaniu - na odległość to sie chyba nie da...). No i oczywiście nie mam akcesoriów. Ile takie podstawowe akcesoria mogą kosztować? ( strzemiona, wędzidło, uzda). PRROSZE, POMÓŻCIE MI!

Halny

Zapraszamy do kameralnego, pięknie polożonego pensjonatu we wspanialym uzdrowisku jakim jest Rabka Zdrój położona 450-520 m.n.p.m. posiadająca klimat górski, łagodny i suchy. Bardzo cicha i spokojna okolica gwarantuje miły wypoczynek. Wymarzone warunki do aktywnego wypoczynku !!! Wspaniała baza wypadowa na piesze i rowerowe wycieczki, sporo szlaków turystycznych, korty tenisowe, ośrodki jazdy konnej, basen - a zimą jazda na nartach ( blisko do wyciagu na Maciejową i Polczakówkę ) lub łyżwach ( w pobliżu znajduje się lodowisko) . W wolnych chwilach warto odwiedzić muzeum etnograficzne, pracownię garncarstwa, skansen taboru kolejowego w Chabówce, teatr lalek ,,Rabcio'' oraz park rozrywki dla dzieci ,,Rabkoland''. Pensjonat polożony jest blisko centrum miasta, parku, sklepów, basenu, rzeki i lasu - wszystko pod ręka !!! Oferujemy pokoje 2,3,4,5 osobowe- łącznie 23 miejsca noclegowe. Każdy pokój wyposażony jest w łazienke z WC, umywalkę i natrysk oraz telewizor, niektóre w balkon. Dodatkowo aneks kuchenny wyposażony w blat grzewczy, lodówkę, czajnik bezprzewodowy, wszelkie akcesoria i naczynia kuchenne. Ponadto do dyspozycji gosći udostępniamy ogród, zadaszoną altanę, grill, huśtawki dla dzieci. Gwarantujemy miłą i domową atmosferę oraz wspaniały relaks i wypoczynek z dala od zgiełku miasta. Oferujemy również pomoc w zorganizowaniu wycieczek autokarowych. Cena podana jest za jedną osobe/dzien i jest zróżnicowana w zależności od sezonu, dla dzieci RABATY!!!. SERDECZNIE ZAPRASZAMY !!!
Rabka Zdrój, ul. Podhalańska 43
34-700 Rabka Zdrój
Tel.: 018/267 63 63
Tel. kom.: 502 318 493

Wiadomo, że anchor text ma wpływ na pozycjonowanie naszej strony pod kątem wybranych słów kluczowych. Mam więc pytanie, czy ktoś badał to bardziej szczegółowo, tzn., jak dany zestaw słów wpływa na pozycję strony po wpisaniu pojedynczego słowa? Przykład:
Załóżmy, że jest sobie firma "Kopytko", która sprzedaje akcesoria jeździeckie oraz prowadzi kursy jazdy konnej. Wybrane frazy kluczowe to właśnie akcesoria jeździeckie i jazda konna. Czy zatem anchor text powinien zawierać oba zwroty, np. "kopytko - jazda konna i akcesoria jeździeckie", czy lepiej zamiennie używać pojedynczo "jazda konna" i "akcesoria jeździeckie"?
Jeśli później będę szukał w googlu jazdy konnej, to czy linki z łączonymi słowami kluczowymi w anchorze będą w taki sam sposób poprawić pozycję strony, czy będą odpowiednio mniej skuteczne?
Ciekaw jestem waszych doświadczeń w tej materii

http://www.equestrian-tack.com/
No to tak-szukałam ochraniaczy takich typowo leczniczo ochronnych,w polskim sklepie drogie,zaliczka i czekanie 3-4 tygodnie-no to zrezygnowałam -wpisałam nazwę w Google i wyskoczył mi ten sklep.
Z pewną niesmiałoscią dokonałam zakupu-bardzo proste-bez rejestracji.
I... zapadła cisza na 10 dni.Pomyślałam,że straciłam 70$ .I się zamartwiałam czując się jak frajer.
Okazało się,że to pieniądze z Polski tak długo idą.
Teraz potwierdzono moje zamówienie a UPS melduje co chwilkę gdzie jest moja paczka.
Czekam i zobaczę czy przyjdzie,jakiej jakości i ile na koniec zapłacę.
I wtedy dokładnie napiszę.

Nawet nie wiedziałem, że istnieje psi Jockey Club, sądziełm że dzieje się to w ramach Związku Kynologicznego. Ale to mniej istotne. Ważne, że nadal się nie zgadzamy i sam podałeś tego przyczynę. Otóż psi sport to zajęcie hobbystyczne, a konny wręcz odwrotnie. Niby drobna, ale zasadnicza różnica, implikująca kolejne.
Sam napisałeś, że pies nie ma zapewnić bytu swojemu trenerowi, powożącemu czy hodowcy (przeważnie w jednej osobie). Psy ścigają się o nagrody honorowe plus zapewne jakieś bonusy od sponsorów, myślę że głównie prodcentów karmy czy akcesoriów. I w tym wypadku proszę bardzo - niech wymyślaniem prawideł i innymi sprawami związanymi ze sportem zajmuje się Jockey Club. Robi to dla siebie, nie dla publiczności. Ta, jeśli przyjdzie, to tym lepiej, ale bez niej zawody także mogą się odbywać ku uciesze właścicieli i czworonogów. Organizatora taki Jockey Club wynajmuje i mu za organizację płaci.
Sytuacja zmienia się diametralnie, jeśli hodowanie, trenowanie, dosiadanie, a w pewnym sensie także posiadanie zwierząt staje się zawodem. I wszystkie te grupy zawodowe skupione w danej strukturze nie tylko nie płacą organizatorowi, ale wręcz oczekują, że to on im zapłaci w postaci nagród wyścigowych. Wtedy to organizator musi ustalać zasady rywalizacji, przyjmując takie kryteria, by mógł zarobić na te nagrody i jeszcze wypracować zysk dla siebie. Różnic jest zresztą więcej. Organizator psich zawodów nie ma zapewne obowiązku utrzymania tak wielkiego terenu, co przecież kosztuje. Kawałek pola, lasu, ścieżki, wystarczy to tylko uporządkować, oznakować i jazda - koszt z pewnością nieporównanie mniejszy.

Imię:Wercia037
Opis: Mam na Imie wiktoria mam 13 lat. Od dziecka kochałam zwierzaki i tak jest do dzis. W przyszłosci nie chce hodowac psow ale chce miec Papillona i jeździć z nim na wystawy i agility. Kocham również konie. W kwietniu chce rozpocząc nauke jazdy konnej.
Nazwa hodowli: Nad Niwką
Hodowane rasy: Labrador Retriever
Psy w hodowli:
Suki w hodowli: Nikita from Virtual Kennel
Mioty:

Start:6000kn.
Obecne:155kn.

Wydatki na marzec:
Kupno psa: 2000kn.
Kupno karmy: 300kn.
Szkolenie PT: 300kn.
Zgłoszenie psa na wystawę: 60kn.
Książeczka zdrowia: 10kn.
Chip: 10kn.
Smakołyki: 10kn.
Smaczki dla Labradorów 25kn.
Akcesoria: 135kn.
Pożyczone:2000kn.

Konie są różne, koniarze też.
Ale wszystko byłoby prostsze, gdyby każdy trzymał się określonego stylu i celu.

Mnie na przykład strasznie denerwuje coraz większa ilość "pseudokowbojów" i bezsensowne mieszanie ze sobą różnych dyscyplin i akcesoriów.
Są np. tacy, którzy "liznęli" gdzieś kiedyś jazdy konnej, czyli pogalopowali kawałek po lesie, stwierdzili, że świetnie jeżdżą i kupili sobie własne konie.
Czasem jeszcze zakładają sobie "rekreację" i uczą nie wiadomo czego na niewiadomo czym.
Czyli np. koń zajeżdżony klasycznie (albo wcale) z siodłem westowym na grzbiecie, ogłowiem założonym na kantar, a na nim pan w sztylpach założonych na dżinsy, ostrogach założonych na adidasy i batem ujeżdżeniowym w dłoni. Coś pięknego...
Macie jakieś inne przykłady takich koszmarków?

gdzie mozna kupic w warszawce  akcesoria do konnej jazdy  ?

mp


gdzie mozna kupic w warszawce  akcesoria do konnej jazdy  ?

mp


ulica Waszyngtona za skrzyżowaniem z Grenadierów (w stronę ronda Wiatraczna)

Pozdr.
Monika


przy ul.Polnej jest taki sklep
gdzie mozna kupic w warszawce  akcesoria do konnej jazdy  ?

mp



Gdzie 3city sa takie sklepy i jezeli ktos ma swoja opinie na ich temat
serdecznie poprosze.

Pozdrawiam
r.b.


Witam wszystkich,
gdzie we Wrocławiu znajdę sklepy z akcesoriami do jazdy konnej. Chodzi mi o
buty, bryczesy, toczek itp.

Dzięki za pomoc
Kaśka


Witam wszystkich,
gdzie we Wrocławiu znajdę sklepy z akcesoriami do jazdy konnej.


Kościuszki - pomiędzy Świstackiego a Więckowskiego

Juliusz


Witam,

Gdzie zakupię buty, czapsy, itp.? Znam jedynie GoSport w Koronie ale trochę
mały wybór.

Podzrawiam
danny


Cześć.
Szukam sklepu we Wrocławiu z akcesoriami, ubraniami do jazdy konnej.
Dziękuję za informacje.
Puchacio

Cześć.
Szukam sklepu we Wrocławiu z akcesoriami, ubraniami do jazdy konnej.
Dziękuję za informacje.
Puchacio


GoSport w C.H. Korona.

Pozdrawiam.

nOOgat_crisp


gdzie można we Wrocławiu znaleźć sklep z artykułami do jazdy konnej?

Stryket


Serwis mototarget jako jeden z pierwszych prezentuje oficjalne zdjęcia nowego Audi A3 Cabrio. Samochód pokazano niedawno podczas konferencji prasowej na terenie węgierskiej fabryki Audi w Gyor.

[...] Choć aura za oknem nie sprzyja jeździe z otwartym dachem, koncern z Ingolstadt nie chciał czekać do wiosny. Pierwotnie premiera A3 Cabrio miała nastąpić na salonie samochodowym w Genewie. Auto pokazano już dziś, a od końca stycznia kompaktowy kabriolet Audi znajdzie się w salonach sprzedaży. By schować miękki dach wystarczy przycisnąć przycisk na tunelu środkowym i odczekać 9 sekund. Czynność tę można także wykonać w czasie jazdy, nie szybszej jednak niż z prędkością 30 km/h. Czteroosobowy kabriolet mierzy 4,24 metra i jest dłuższy od hatchbacka o 2,5 cm. Rozstaw osi wynosi 258 cm. Bagażnik mieści 260 litrów pojemności, ale dzięki składanym oparciom tylnych foteli można go powiększyć do 674 litrów. Przedni pas zdobi sporych rozmiarów grill tzw. „single frame” i wąskie klosze lamp z wbudowanymi pasami diod LED do jazdy dziennej. Tył z lampami przypominającymi te z Audi A5 i nowego A4 wygląda dynamicznie i świeżo. W kalpę bagażnika wkomponowano spoiler, a pośrodku umieszczono światła stopu. W linii bocznej auta dominują nadmuchane błotniki które w zależności od wersji wypełniają koła w rozmiarze od 16, do nawet 18 cali.

Audi jest jedynym autem w tej klasie, którego wszystkie silniki posiadają doładowanie mechaniczne, lub turbosprężarkę. Ofertę diesli otwiera silnik 1,9 TDI o mocy 105 KM i maksymalnym momencie obrotowym 250 Nm. Auto rozpędza się do „setki” w 12,3 sekundy i osiąga 185 km/h. Nagrodą za jego powściągliwy temperament jest niskie spalanie, które średnio wynieść ma zaledwie 5,1 l/100km. Jest jeszcze 140-konne TDI. W przypadku tej wersji za dopłatą oferowana jest skrzynia DSG, a seryjnie 6-biegowy manual. Najmniejszym silnikiem benzynowym jest 1,8 TFSI osiągający 160 KM i pozwalający rozpędzić A3 Cabrio do 218 km/h. Przyśpieszenie do 100 km/h zajmuje 8,3 sekund. Na szczycie oferty jest 200-konne TFSI, znane choćby z Golfa GTI. Zamontowany w A3 Cabrio katapultuje auto do „setki” w 7,3 sekund i pozwala kierowcy na osiągnięcie aż 231 km/h. Wszystkie wersje A3 Cabrio posiadają napęd wyłącznie na przednią oś.

Ceny zostana opublikowane na poczatku stycznia, wtedy też pojawi się oferta akcesoriów dodatkowych od Quattro GmbH i Audi Exlusive.

[mototarget.pl link]

gdzie moge dostać oficerki skorzane... ? chyba pojade do hippicy... bo tam model mam za 600 a w sklepie za 730.... gdzie wogole są jakieś hurtownie z akcesoriami do jazdy konnej ?...
dla mnie najwazniejsza jest jakość potem cena

http://www.decathlon.com....d/pb_2006_a.htm
Jest na trzeciej stronie pod akcesoriami do jazdy konnej. Wygląda, ze jest 8 kul i kula docelowa.

akcesoria do jazdy konnej:) buty roz 40,spodnie czarne(stan prawie idealny) kask,cena do uzgodnienia

Przeczytałam cały wątek (no, oprócz kłótni z Pawłem, nie chcę się stresować)... Instruktorem w praktyce jestem od niedawna (czyt. świeżo upieczona). Na dzień dobry przeżyłam szok. Za moich czasów (kiedy to ja chciałam zacząć jeździć konno) to nawet wyrzucanie obornika było jak największa nagroda. Nie musiałam pracować w zamian za jazdy. Opłacano mi je z kieszeni rodziców. Jednak nigdy nie spotkałam się z tym, że konia podstawiono mi wypucowanego i osiodłanego (chyba, że koń już wcześniej chodził). Czyszczenie, siodłanie, prowadzenie konia, przywiązywanie. Kiedy mnie poproszono leciałam na zlamanie karku po lonżę, bata i inne akcesoria jeździeckie z gębą uśmiechniętą. Dobra...już się tak nie rozwijam...wiecie o co chodzi.
Teraz....przychodzą osoby na jazdę i pytam się czy wiedzą jak sobie dopasować strzemiona, co należy sprawdzić zanim wsiądziemy na konia-pytam dzieci jak i dorosłych, nie ma dla mnie żadnego wyjątku. Okazuje się, że kompletnie nic nie wiedzą. a jeździli już konno. Najlepiej przyjśc na 1 minutę przed rozpoczęciem lekcji i nie interesować się niczym. Dlatego tłumaczę. Jeśli pojadą gdzieś do innej stajni i nie będzie nikogo kto im pomoże, nie będzie problemu żeby wyczyścić konia, osiodłać, sprawdzić czy wszystko na koniu dobrze leży, podciągnąć popręg, wyregulować strzemiona jesli nauczą się tego na pierwszych lekcjach. Obecnie te osoby, które ze mną jeżdżą bez gadania wiedzą co mają robić i chcą to robić. Jak na razie nie spotkałam sie poza tym z innymi negatywnymi przypadkami. Uczniowie chetnie się uczą i co najważniejsze rozumieją co do nich mówię i wykonują polecenia. Nikogo nie terroryzuję oczywiście - są to same chęci jeżdżących. Tylko to osobiście nie podoba mi się - podstawianie wszystkiego pod nos. "Jeśli ktoś przyprowadził mi konia osiodłanego to niech ktoś zrobi tak żeby ten koń skręcił w lewo, bo ja nie mogę"....ot tak to widzę...

Ogólne

Nick na forum: London Tipton
Imię, drugie imię: London Brenda
Nazwisko: Tipton
Pseudonimy: Londy, England, Donny
Pochodzenie: Czysta Krew

Charakter
Zalety: przebiegła, ambitna, sympatyczna, bystra, punktualna, zawsze dąży do celu, koleżeńska

Wady: czasem zapatrzona w siebie, czasem wredna lub nie uprzejma, gadtaliwa, spóżnialska ( czasem nawet bardzo)

Cechy:
London jest przemiłą osobą o niezłym chcrakterku. Czasem pyskuje i jest czasem wredna choć zawsze dąży do celu jaki sobie wcześniej postawi. Jest typem dziewczyny która zna się na modzie. Jej rodzina wywodzi się z rodu szlacheckiego. Rodzina Lon ma linie hoteli na całym świecie więc London dużo zwiedza. Jest bardzo bogata więc czasem uważa się lepsza od innych.

Wygląd
Kolor włosów: kruczo-czarne choć u dołu ma czerwone pasemko. Długie, falowane.
Kolor Oczu: czarne, duże, wyraziste spojrzenie które od zawsze dodaje London uroku.
Wzrost: 158. W miarę wysoka jak na swój wiek.
Waga: 34 kg. Bardzo szczupła i wysportowana (uwielbia sporty wodne i jazdę konną której uczy się od 5 lat).
Cechy charakterystyczne: wysoka, szczupła i wygimnastykowana oraz wysportowana, wyraziste spojrzenie, długie i zawsze falowane włosy ( choć czasem je prostuje). Lubi fioletowy kolor, markowe ciuchy i złotą biżuterię.

Szkoła

Ulubione Przedmioty: Mugoloznactwo,Historia Magii, Eliksiry
Wybrany Dom: Ravenclaw

Majątek

Piniądze: 5 galeonów i wypełniona aż prawie po brzegi Skryta w Banku Gringotta.
Zwierze: swój Ukochany,beżow piesek chihuahua o imieniu: Ivana +kojec do noszenia w różne miejsca, karma, inne akcesoria.
Różdżka: 10 cali , drewno różane, rozkosznie giętka, pióro feniksa.
Podręczniki : wszystkie potrzebne ( choć London nie przepada za czytaniem książek, choć lubi chodzić do biblioteki poniweważ zapach w bibliotece ją uspokaja).
Inne: dużo złoste biżuteri, 2 sukienki balowe, flakonik perfum od Chanel.

Scarlet Jefferson:
1. Ładna i wysportowana
2. Bogata, myśląca głównie o sobie, znająca się na modzie.
3. Predyspozycje do Historii Magii i Mugoloznawstwa.
DOM: RAVENCLAW!!!

Login: Millie Adams
Imiona: Millie Emma
Nazwisko: Adams
Ksywki: Mil, Millusia xD
Pochodzenie: czystej krwi
Imiona rodziców: Kelly Davies-Adams, Andrew Adams
Rodzeństwo: 2-letnia siostra Amy (Amelia)

MAJĄTEK
- pieniądze: 10 galeonów
- zwierzę: maltipoo, ciemno brązowy, o imieniu Marley (szczeniak)
- akcesoria dla zwierzęcia: psie posłanie, karma dla młodych psów itp
- inne: gitara klasyczna, cztery pary ulubionych Conversów, pamiętnik z kamieniem szlachetnym na okładce, mnóstwo złotych łańcuszków i wisiorków

W SZKOLE
Ulubione przedmioty: ONMS, starożytne runy, zaklęcia, zielarstwo
Szkolne marzenie: ---
Wybrany dom: obojętne, byle nie Slytherin

DZIECIŃSTWO
Millie urodziła się w Londynie. Zawsze była pełną energii dziewczynką. Bawiła się w przedszkolu tak jak każde inne dziecko, ale jej rodziców bardzo niepokoił fakt, że nie okazuje żadnych zdolności magicznych. Gdy Mil została wysłana do szkoły podstawowej (muzycznej) dopiero zaczęły się problemy. Nie używała kredy do tablicy, bo po jednym machnięciu jej ręki wszystko było już zapisane, w zawrotnym tempie pisała sprawdziany w dodatku bez błędów itp. Wszystkie dzieci uważały Millie za dziwoląga. Dlatego jej rodzice wypisali ją od mugolów, po czym wysłali prośbę do Hogwartu o przyjęcie ich córki.

CHARAKTER
Milie jest niesamowicie pogodną osobą. Zawsze ma sto pomysłów na minutę. Lubi zawierać nowe znajmości, jest dowcipna i towarzyska. Kocha jazdę konną, którą trenuje już 6 lat. Bardzo szybko pojęła grę na gitarze. Lubi pisać własne piosenki.

WYGLĄD
Millie ma średniej długości (do ramion) kasztanowe, proste włosy z delikatnie pofalowanymi końcówkami. Ma piwne, duże oczy i długie rzęsy. Jest w miarę wysoka i szczupła. Ma pełne usta o ładnym kolorze. Jest bardzo atrakcyjna, wygimnastykowana i rozciągnięta. Przyciąga wzrok innych ślicznym uśmiechem i wyrozumiałym spojrzeniem. Bardzo lubi nosić srebrne wisiorki. Nie potrafi żyć bez trampek firmy Converse (xD).

WAŻNE DATY
Urodziny: 17 stycznia
Imieniny: 25 listopada

Tiara Przydziału: Brittany Clarks
- umiejętności: trenuje jazdę konną, potrafi grać na gitarze
- cechy charakteru: pogodna, pomysłowa, dowcipna, towarzyska
- inne: lubi pisać piosenki, jest wygimnastykowana i rozciągnięta

Twój Dom: Hufflepuff!

Poruszyłem temat strojów już dawno temu i nigdy o nim nie zapomniałem, czekałem tylko na odpowiedni zbiór informacji i oto one:

PROSZĘ O UWAŻNE PRZECZYTANIE!!

Zrobiłem swój pierwszy strój. Strój banalny, bo strój Jedi, ale mam już jakieś doświadczenie w samym szyciu, szukaniu materiałów oraz potrzebne rzecz - wykrój i babcie do szycia. Strój nie wygląda źle, zważywszy ile mnie kosztował - ok. 50 zł, czyli koszt samych butów. Niestety następne beda droższe, już tłumaczę. Buty gumowe do jazdy konne, nie wyglądajace źle kupiłem w Geantowskim GoSporcie - ciągle tam są. Materiał na płaszcz (ponad 5 mb) zdobyłem polubownie, wykorzstując kontakty. Wnętrze, czyli biały materiał to szpitalne prześcieradła, których mam ciągle dużo i mogę użyczyć. Beżowy materiał wewnętrzny to powłoczka czy prześcieradło z lumpeksu za kilka złotych, a wygląda bardzo dobrze. Kwestia wykończeń też nie musi być droga tym bardziej, że Shadow - bardzo dobry twórca wkończeń i broni z SW pomoże nam uporać się z tym i zrobi potrzebne akcesoria po polubownych cenach.
Z tym wszystkim każdemu chętnemu Bydgoszczaninowi jestem w stanie pomóc. Strój nie musi być ani drogi, ani problematyczny, ani trudny do zrobienia. Może wyglądać przyzwoicie i za stosunkowo małą cenę.
Po co nam stroje? Wielkimi krokami zbliża się impreza w Bydgoszczy, zaczął się sezon wyjazdowy, strojem można się chwalić i nie tylko.

Uwierzcie, że stroje to zajebista sprawa, człowiek przebrany za bohatera ukochanej Sagi czuje się cudownie! Nie powinno być barier, dzielenia się na gorszych i lepszych, ale fan ze strojem od razu zyskuje w każdych oczach. Co najgorsze - BFSW ma najmniej strojów ze wszystkich Fanklubów SW w Polsce.
Strój nie musi być ubierany 2-3 razy do roku, można się w nim lansowac czesto. Nie musza kurzyć się na wieszaku, powinny być wykorzystywane! Można orgniazowac dużo małych imprez, wypadów na które wystarczy tylko grupa ludzi w strojach!

Piszcie jakie stroje wam się marzą, każdy jest do zrobienia! Jest strój wampy, więc naprawdę wszystko! Zacznijcie jednak od czegoś niewyszukanego, jak Jedi, jak Imperator u Lukasa, jak Maul, którego chce Nightmare! Ja sam zaczynam już robić Wielkiego Admirała Imperium (od razu celuję wysoko !
Piszcie bez lęków - pomożemy sobie wszyscy...

W takim razie mamy do czynienia z cudem większym niż Toyota Hilux w Top Gear

Mam znajomego, który jeździ Sharanem 1.9 TDi 90KM z 1999 roku chyba. Oryginalny silnik, mo go od nowości. Nie oszczędza auta, ale dba o materiały eksploatacyjne. Pierwszy silnik wytrzymał 250 000km, drugi teraz po kolejnych 250 000km też się zajeżdża. Wymieniana była skrzynia jakiś czas temu. Poza tym auto lubi sprawiać drobne problemy:

Od plastików odchodzi czarna powłoka, łuszczy się i odsłonięty jest brzydki niebieski plastik (taki, z jakiego kiedyś robiło się szufelki), wentylacja i klimatyzacja dawno nie chodzi, jazda tylko z otwartymi oknami. Oparcia tylnej kanapy odchylają się do bagażnika, nie można się oprzeć, podobnie fotel pasażera z przodu, brak podświetlenia deski rozdzielczej (tylko liczniki są podświetlone).

Kolejny znajomy kupił sobie pół roku temu T5 TDi ze 100 konnym silnikiem, Klnie na czym świat stoi, to przepływomierz powietrza (inny znajomy w audi 80 TDi też wymieniał tą część, choć u niego silnik TDi sprawuje się super i jest trwały), to inna część osprzętu, prowadzi sklep spożywczy, dużo jeździ. Mówi, że w Peugeot Partnera przez 300 000km nie wpakował tyle, co w tego T5 przez pół roku mimo gwarancji.

Miesiąc temu w pensjonacie, który prowadzę zawitał gość audi A6 (przejściówka taka jak audi 100) 2.5 TDi. Silnik upchany, w komorze malutko miejsca, pasek akcesoriów wymienialiśmy 3 godziny, poluzował się trzpień, na którym pracuje rolka napinająca, pasek nim spadł i się rozwalił na strzępy przekroił sąsiadującą bliziutko plastikową obudowę paska rozrządu, strzępy zabrudziły otoczenie i mechanizm rozrządu - tak to sobie w VW tragicznie wymyślili.

Problemów z TDi jest tyle, co z każdym nowoczesnym silnikiem diesla niezależnie od tego, czy jest to VW, Merceses, Fiat, czy Renault. Trzeba o niego dbać, by się odwdzięczył przyjemną eksploatacją. Jeśli do tego jest wysilony, to jest to silnik bardzo delikatny.

Masz farta (lub Twój szef), że to auto jeszcze jeździ. Podziwiam pasek rozrządu - cud nie z tej ziemi, że jeszcze nie strzelił.

Skórzane akcesoria związane z jazdą konną zawsze impregnowaliśmy olejem roślinnym, jakąś wazelinką.. może z otokiem tak samo ?

Ze stronki cetpiq...

Szanowni Państwo,

W imieniu Centrum Targowego Pomorza i Kujaw pragnę zaprosić Państwa do wzięcia udziału w II edycji Festiwalu Motoryzacji , który odbędzie się w dniach 09-10 lipca 2005r. na terenach Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku (oficjalny patron imprezy) w Bydgoszczy - Myślęcinku. Impreza jest szeroko reklamowana m.in. w magazynach branżowych, portalach internetowych związanych z motoryzacją oraz mediach lokalnych.
Festiwal zorganizowany będzie na terenie otwartym o powierzchni blisko 3 ha z pełnym zapleczem sanitarnym. Swoją powierzchnię znajdą tu m.in. kluby tuningowe, stoiska firm z akcesoriami dla tuningu motoryzacyjnego, miasteczko namiotowe dla uczestników zlotu, a także scena muzyczna, stoiska z cateringiem, urządzenia rozrywkowe i konkurencje sprawnościowe (m.in. "bungee", rodeo, plac do paintball'a, rzut podkową, przeciąganie ciężarówki na czas przez kluby tuningowe itp.).
W trakcie imprezy prezentowane będą samochody sportowe, tuningowane, terenowe, użytkowe, ciężarowe oraz motocykle. Impreza ta, pomyślana jako dwudniowe spotkanie fanów motoryzacji, daje pełen przegląd tuningu wizualnego, mechanicznego, elektronicznego oraz car-audio. Dla miłośników samochodów terenowych przygotowany będzie specjalny tor sprawnościowy, gdzie w naturalnych warunkach kierowcy testować będą możliwości pojazdów.
Podczas zlotu zaprezentowane również zostaną samochody uczestniczące w rajdach rally-crossowych, gdzie pod okiem instruktorów Automobilklubu Bydgoskiego można będzie spróbować swoich sił z 600-konnymi silnikami. Odbędą się również próby sprawnościowe samochodami "buggy" oraz jazdy na terenowych quadach. W czasie trwania imprezy uczestnicy i zwiedzający zobaczą pokazy ratownictwa drogowego i udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków drogowych.
W czasie zlotu wybierany będzie najlepiej "stuningowany" pojazd, a wśród wszystkich osób biorących udział w tym konkursie rozlosowane zostaną cenne nagrody m.in. radioodtwarzacze samochodowe, zestawy głośników i akcesoria tuningowe.
Mamy nadzieję, że przygotowywana przez nas impreza zainteresuje Państwa i że w lipcu będziemy mogli spotkać się z Państwem w Bydgoszczy.
Jednocześnie pragniemy Państwa poinformować, że II edycja Wystawy Samochodów Sportowych i Tuningu "TUNING-SHOW" odbędzie się w dniach 10-11 września 2005 w hali Łuczniczka w Bydgoszczy, na którą również serdecznie zapraszamy,

Z poważaniem,

Włodzimierz Piotrowski
Dyrektor CTPiK

Mazowieckie

Sklep Jeździecki Polish Prestige
Sklep oferuje szeroki asortyment sprzętu jeździeckiego znanych światowych firm.
--------------------------------------------------------------------------------
03-291 WARSZAWA-BRÓDNO, ul. Św. Wincentego 92 (woj. mazowieckie)
tel. (0,22) 674-90-42
e-mail: pp@polishprestige.pl
strona WWW: www.polishprestige.pl
godziny otwarcia: poniedziałek - piątek 1100- 1800; sobota 1000- 1400

HAPPY HORSE e-shop
oferujemy sprzęt podręczny do stajni i siodlarni, odzież i upominki związane z końmi
--------------------------------------------------------------------------------
00-764 WARSZAWA, ul. Sobieszyńska 2 (woj. mazowieckie)
tel. (0,502) 10-05-43, (0,501) 24-98-99, (0,22) 851-61-50
e-mail: monika@happyhorse.pl
e-mail: darek@happyhorse.pl
strona WWW: www.happyhorse.pl

Sklep Jeździecki - "DERESZ"
akcesoria do jazdy konnej (siodła, popręgi, kantary, czapraki, derki, ogłowia, wędzidła, palcaty), ubiory dla jeżdźca (toczki, kaski, bryczesy, sztylpy, sztyblety, kamizelki),
środki do pielegnacji koni, pasze i odżywki, wyposażenie stajni, czasopisma i upominki
--------------------------------------------------------------------------------
02-722 WARSZAWA, ul. Komisji Edukacji Narodowej 96 lokal U2 (woj. mazowieckie)
tel. (0,22) 855-52-13, (0,601) 73-44-43
e-mail: deresz.sklep@wp.pl
strona WWW: republika.pl/dereszsklep
godziny otwarcia: poniedziałek - piątek 1100- 2000; sobota 1000- 1500

Konik Polski - sklep jeździecki
Sprzedaż artykułów jeździeckich, smakołyki dla koni, farmaceutyki, pasze, książki, albumy, upominki o tematyce końskiej, odzież.
--------------------------------------------------------------------------------
02-684 WARSZAWA, ul. Puławska 266 (woj. mazowieckie)
tel. (0,22) 853-56-41
e-mail: konikpolski1@poczta.onet.pl

Horsepol
Akcesoria do sportów konnych produkcji własnej oraz importowanej.
Sprzedaż detaliczna, hurtowa oraz sklep internetowy.
--------------------------------------------------------------------------------
00-863 WARSZAWA, ul. Grzybowska 30 (woj. mazowieckie)
tel. (0,22) 620-35-88 lub (0,22) 620-63-58, fax (0,22) 781-84-63
e-mail: info@horsepol.com.pl
strona WWW: www.horsepol.com.pl
godziny otwarcia: poniedziałek - piątek 1000- 1900; sobota 1000- 1400

"MUSTANG" - sprzęt jeździecki
sklep: ul. Waszyngtona 122
hurt: ul. Waszyngtona 134
04-074 Warszawa
e-mail: mustang@mustang.waw.pl
Zapraszamy w godzinach:
Pon. - Pt.: 1015 - 1900
Sob.: 1000 - 1400
tel/fax:
(0 prefix 22) 810 94 88
(0 prefix 22) 813 63 08

Prezentujemy oficjalne zdjęcia nowego Audi A3 Cabrio, które zaprezentowano pokazano w piątek w trakcie konferencji prasowej na terenie węgierskiej fabryki Audi w Gyor.

Choć aura za oknem nie sprzyja jeździe z otwartym dachem, koncern z Ingolstadt nie chciał czekać do wiosny. Pierwotnie premiera A3 Cabrio miała nastąpić na salonie samochodowym w Genewie. Auto pokazano już dziś, a od końca stycznia kompaktowy kabriolet Audi znajdzie się w salonach sprzedaży. By schować miękki dach wystarczy przycisnąć przycisk na tunelu środkowym i odczekać 9 sekund. Czynność tę można także wykonać w czasie jazdy, nie szybszej jednak niż z prędkością 30 km/h.

Czteroosobowy kabriolet mierzy 4,24 metra i jest dłuższy od hatchbacka o 2,5 cm. Rozstaw osi wynosi 258 cm. Bagażnik mieści 260 litrów pojemności, ale dzięki składanym oparciom tylnych foteli można go powiększyć do 674 litrów. Przedni pas zdobi sporych rozmiarów grill tzw. „single frame” i wąskie klosze lamp z wbudowanymi pasami diod LED do jazdy dziennej.

Tył z lampami przypominającymi te z Audi A5 i nowego A4 wygląda dynamicznie i świeżo. W kalpę bagażnika wkomponowano spoiler, a pośrodku umieszczono światła stopu. W linii bocznej auta dominują nadmuchane błotniki które w zależności od wersji wypełniają koła w rozmiarze od 16, do nawet 18 cali.

Audi jest jedynym autem w tej klasie, którego wszystkie silniki posiadają doładowanie mechaniczne, lub turbosprężarkę. Ofertę diesli otwiera silnik 1,9 TDI o mocy 105 KM i maksymalnym momencie obrotowym 250 Nm. Auto rozpędza się do „setki” w 12,3 sekundy i osiąga 185 km/h. Nagrodą za jego powściągliwy temperament jest niskie spalanie, które średnio wynieść ma zaledwie 5,1 l/100km. Jest jeszcze 140-konne TDI. W przypadku tej wersji za dopłatą oferowana jest skrzynia DSG, a seryjnie 6-biegowy manual.

Najmniejszym silnikiem benzynowym jest 1,8 TFSI osiągający 160 KM i pozwalający rozpędzić A3 Cabrio do 218 km/h. Przyśpieszenie do 100 km/h zajmuje 8,3 sekund. Na szczycie oferty jest 200-konne TFSI, znane choćby z Golfa GTI. Zamontowany w A3 Cabrio katapultuje auto do „setki” w 7,3 sekund i pozwala kierowcy na osiągnięcie aż 231 km/h. Wszystkie wersje A3 Cabrio posiadają napęd wyłącznie na przednią oś.

Ceny zostaną opublikowane na poczatku stycznia, wtedy też pojawi się oferta akcesoriów dodatkowych od Quattro GmbH i Audi Exlusive.






Zródło: http://moto.wp.pl/kat,123,wid,9449340,wiadomosc.html

O aukcji na stronach GW
http://miasta.gazeta.pl/l...24,2231040.html

"Burzę oklasków zebrała w niedzielę siwa klacz Palestyna z Michałowa, za którą Amerykanin Harold Green zapłacił 300 tys. euro. To rekordowa cena za konia sprzedawanego na ringu - zachwycają się organizatorzy wczorajszej aukcji w Janowie Podlaskim

Tłum na trybunach - bilety wstępu skończyły się na trzy godziny przed początkiem aukcji, ścisk w namiocie dla VIP-ów, gdzie siedzieli potencjalni nabywcy biorący udział w licytacji i zaproszeni goście. Setki osób, które spacerowały po terenie stadniny i oczywiście główni bohaterowie wczorajszego dnia - 27 klaczy hodowlanych, które można było wylicytować w ramach Pride of Poland 2004 XXXV aukcji Koni Arabskich oraz konie wystawione do tzw. cichej sprzedaży.

- Boże, aż mi się płakać chce, taki on piękny - wzdychała jedna z pań na trybunach w czasie prezentacji klaczy wystawionych na aukcje.

- Od wiosny, kiedy wiadomo już, jakie konie idą do sprzedaży, pracujemy z nimi. Inaczej karmimy, konie biegają, żeby poprawić sylwetkę, oswajane są z nami i sposobem prezentacji - opowiada Jan Trela, który od ośmiu lat prezentuje konie na aukcjach w Janowie. Wczoraj biegał z Artemizą, Anegdotą, piękną Savvannah, Baidą i Aneksją. - Od naszych umiejętności zależy, czy sędziowie i kupcy zauważą wady konia, czy nie. Dlatego każda stadnina ma swoich ludzi do prezentacji.

Ale wczoraj wszystkie konie z Janowa, Michałowa i Białki prezentowały się w słońcu pięknie. Wymyte szamponem Bambi i wysmarowane dla podkreślenia aksamitu chrap oliwką dla niemowląt. - Jak dzieciom nie szkodzi, to i konia można tym smarować - twierdziła jedna z kobiet przygotowujących w stajni konie. I podawała swojej koleżance pojemnik z supermocnym żelem do włosów, którym usztywnia się grzywę fantazyjnie założoną za ucho. Po takim zabiegu wiatr jej w galopie nie będzie rozwiewał.

W czasie gdy część VIP-ów poszła na lunch, najbardziej zainteresowani końmi wystawionymi do cichej sprzedaży zwiedzali stajnie. Jeden z klientów nawet poświęcił katalog informacyjny aukcji, żeby nim machać i szeleścić, bo tylko wówczas gniady Epikrates wyrażał zainteresowanie, stawiając uszy i wyciągając szyję. A tylko tak można ocenić urodę linii końskiej sylwetki.

Urodę wystawianych koni docenili kupcy z USA, Emiratów Arabskich i Europy. Oprócz Palestyny, 10-letniej klaczy hodowlanej z Michałowa za 300 tys. euro, którą kupił Harold Green, Amerykanin biorący po raz pierwszy udział w janowskiej aukcji - 140 tys. euro zapłacił kupiec z Emiratów Arabskich za siwą Eskalopkę (stadnina Michałów), a 135 tys. euro za gniadą Savvannah (stadnina Janów), która pojedzie do Arabii Saudyjskiej. 120 tys. euro wylicytowano za klacz Ekscellę z Michałowa. W sumie w czasie wczorajszej ponaddwugodzinnej aukcji sprzedano 18 z 27 wystawionych klaczy za łączną kwotę 1,47 mln euro.

Piękna pogoda sprawiła, że wiele osób potraktowało wczorajszą aukcję i trzeci dzień trwających od 13 do 17 sierpnia Dni Konia Arabskiego w Polsce jak okazję do pikniku. Dookoła miejsca licytacji zorganizowano jarmark. Gdy jedni podziwiali urodę arabskich klaczy i ogierów, wydając na nie tysiące euro, kilka metrów dalej kupowano kiczowate malowidła o tematyce hippicznej, akcesoria do konnej jazdy i cukrową watę."

Szkoda że sprzedano Savvannah
Osobiście łudziłam się że do tego nie dojdzie. Trudno, takie jest życie.

Nie, nie chce sprzedac blotnika, czy reflektorow. Podoba mi sie ta grupka -
dlatego (zbliza sie weekend) nudzac sie skrabie takie swoja spostrzezenia.
Moge?

Czesto, w pozne piatkowe popoludnie - gdy wracam do chalupy, tak samo jak tabuny
innych kanadyjsko-polskich kierowcow do granicy, prowadzimy "rzeczowe" dyskusje.
Nieraz smiechu jest kupa - z innych, cos do myslenia. Ciezko to wszystko
zapamietac. Niektorzy bija na leb niektorych na tej grupie w logice.
Jadac po rownym gladkim hayghway'u - dzis, nasuwa sie pytanie jak do tego doszlo
ze jest wlasnie tak?

jakie posiadlem. Historia amerykanskich autostrad zaczela sie w roku 1956,
owczesny prezydent - Dwight D. Eisenhower przedstawil Kongresowi projekt budowy
sieci autostrad, ktore umozliwilyby wygodna i szybka podroz samochodem do
kazdego zakatka Ameryki. Planisci przewidzieli budowe autostrad o lacznej
dlugosci 41,000 mil za sume 27 miliardow dolarow. Przewidywany czas - 13 lat.
Oczywiscie wycena okazala sie znacznie zanizona. Z wielu powodow, glownie
politycznych, plan przebiegu i czas budowy tez sie wydluzyl. Do dzisiejszego
dnia, mimo wydania 116 miliardow dolarow projekt nie jest skonczony. Jednakze
wybudowano dotychczas okolo 43,000 mil autostrad, ktore wygodnie prowadza do
kazdego wiekszego miasta w USA. Budowa ciagle trwa i prawdopodobnie bedzie
jeszcze dlugo trwala. Niedawno Kongres Amerykanski zatwierdzil wydatek dalszych
pieniedzy. Tak zwany "Transportation Bill" podpisany przez Prezydenta Clintona
217 miliardow dolarow na wydatki zwiazane z transportem, w tym 173 miliardy
dolarow przeznaczone jest bezposrednio na budowe autostrad. Nalezy sie wiec
spodziewac znacznej poprawy stanu autostrad w najblizszym czasie.

Wiekszosc autostrad jest w USA bezplatna. Bezplatnymi sa praktycznie wszystkie
autostrady znajdujace sie w zachodniej czesci Stanow, natomiast w rejonach
srodkowych i wschodnich czesc autostrad nazywanych zwykle Tollway lub Turnpike,
wymaga uiszczenia oplaty, ktora uzalezniona jest od ilosci przejechanych mil i
waha sie zwykle w okolicy 2-3 dolarow za 100 mil. Oplata ta pobierana jest
zwykle przy zjezdzie z autostrady. W rejonie niektorych wiekszych miast za
uzywanie autostrad placi sie w rozmieszczanych co kilka mil na autostradzie
punktow platniczych. Predkosc maksymalna. W 1996 roku Kongres amerykanski
przeglosowal ustawe, ktora po wielu latach federalnie kontrolowanej predkosci
maksymalnej (55 mil/godz w obszarach podmiejskich i 65 mil/godz. na obszarach
mniej zaludnionych) pozwolila poszczegolnym stanom na ustanowienie swoich
wlasnych limitow predkosci. W efekcie zdecydowana wiekszosc stanow zachodnich
przeszla na limit 75 mil/godz. Stan Montana probowal przez jakis czas nie
ograniczac predkosci maksymalnej.

Duza czesc ludzi w USA i Kanadzie zyje z motoryzacji w roznej tego postaci. Nie
sa rzadkoscia salony samochodowe prowadzone od 70/80 lat. Amerykanie jezdza
amerykanskimi samochodami, ktore uwazaja i slusznie za najlepsze na swiecie,
swiadczy o tym wspaniala historia i tradycja amerykanskiego przemyslu
samochodowego. Najlepiej sprzedaja sie samochody koncernu General Motors, Forda
i Chryslera, glownych producentow samochodow w USA.
Z samochodow europejskich, popularnych najlepiej sprzedaje sie VW Golf, ktory w
swej klasie konkuruje z Chevroletem Cavalier. Z marek europejskich amerykanie
kupuja jedynie drogie samochody jak : Mercedes Benz, BMW, Porsche, Volvo, Jaguar
z bardzo ekskluzywnych Rolls Royce, Bentley, Aston Martin, Lotus, Ferrari,
Maserati, Laborghini. Duzy tez udzial w zaspakajaniu gustow nabywcow maja firmy
japonskie jak Toyota, czy Honda. Samochod to rzecz tak normalna, potrzebna, bez
ktorej nie sposob sie obejsc.

Przecietna rodzina ma dwa samochody minimum, jezeli ktos lubi wyjazdy na weekend
za miasto czy dluzsze wyjazdy urlopowe to nieodzowny jest station wagon (combi)
lub van, chetnie tez w amerykanskich rodzinach uzywa sie jeepa czy pickupa, dla
lubiacych sportowa jazde coupe. Mysle, ze obok niemieckiego, amerykanski
przemysl samochodowy wniosl najwiecej w dzieje swiatowej motoryzacji. To wlasnie
Amerykanie wymyslili takie typy samochodow jak: jeep, pickup, station wagon,
van, typowym obrazkiem amerykanskich drog sa taksowki Checkera, szkolne busy ,
wielkie pociagi drogowe czy autobusy dalekobiezne, miedzystanowe.
Nie bede tu przytaczal nowinek i rozwiazan czysto technologicznych, ktorych jest
tysiace. Samochod na tym kontynecie to kult. W temacie samochodow czesto
przejawia sie zbytni snobizm, swiadcza o tym liczni kolekcjonerzy starych
samochodow, kluby sympatykow samochodow, zloty, zjazdy, rajdy. Amerykanie, czy
Kanadyjczycy lubia wszelki show, zabawe, sa wierni swoim markom, zrzeszaja sie w
rozmaite towarzystwa i kluby, lubia podkreslac swoja przynaleznosc. Samochod to
narzedzie, jezdza nim tak dlugo jak na to pozwala stan techniczny samochodu.
Moda na starsze samochody trwa i bedzie trwala. Marka samochodu ktora znika z
rynku samochodowego jest od razu cenna i poszukiwana. Tak sie stalo z
powojennymi markami, ktorych juz nie ma, a ktorych samochody osiagaja czesto
astronomiczne ceny, przytocze tu marki Hudson (1957r.), Packard (1958r.), Edsel
(1959), De Soto (1960r.), czy Rambler, Imperial z ostatnich firm, których juz
nie ma. Sam legendarny Elvis Presley zapoczatkowal kolekcjonowanie samochodow
gromadzac kilkanascie modeli Cadillaca Eldorado. W cenie jesli chodzi o
samochody sportowe sa modele firm angielskich: MG, Triumph, AC, Alvis, Aston
Martin, Lotus, Morgan, Austin Healey. Caly czas mowie o samochodach po 1945r.,
modele i firmy przedwojenne to juz zupelnie inny przedzial kolekcjonerski,
przede wszystkim cenowy!

Legendarny dla Amerykanow jest tylko jeden samochod Chevrolet Corvette,
przedmiot westchnien i marzen wielu, legenda i mity o tym samochodzie sa wciaz
zywe. Najbardziej poszukiwany jest model z lat 1956 -1962 obowiazkowo
czerwono-bialy. Wspolczesna nowa korweta, kosztuje w salonach, w zaleznosci od
wykonania od 35 do 55 tys. dolarow. Jest samochodem drogim, ktory zaspokoi kazde
wymagania, to boild i rakieta. Inne koncerny amerykanskie produkuja rowniez
znane modele sportowe owiane takze legenda jak: Mustang (Ford) czy Viper
(Chrysler).

Amerykanskie ciezarowki - kazdy, z poza pn. amerykanskiego kontynentu widzial na
filmach, czy ogladajac TV. Mniej wtajemniczeni, uwazaja te auta za mityczne i
legendarne, niesamowite, ogladane na zywo robia ogromne wrazenie. Przytlacza ich
wielkosc, wyglad, czesto przepych wyposazenia, koloryt, sa po prostu piekne i
jak twierdza sami Amerykanie "the world's best" - najlepsze na swiecie. Dla
Europejczyka nieporownywalne z autami ze starego kontynentu.
Ameryka jest wielka takze w temacie ciezarowek. Czolowke najlepszych firm
produkujacych ciezarowki otwiera legendarny Kenworth, jest bez watpienia Rolls
Roycem wsrod amerykanskich i swiatowych ciezarowek. Modele tej firmy owiane sa
legendami, podkresla sie ich wytrzymalosc, niezawodnosc i milosc jaka darza go
wszyscy kierowcy, jest marzeniem kazdego drivera.
Charakterystyczna cecha wizualna wielkich amerykanskich ciezarowek jest przod
pojazdu, zwany przez kierowcow "long noses". Kenworth zaslynal z modeli W 900, W
900B, T 600, K 100 E, nowa linie lifting otwiera model T 2000.
Jak sie okazuje jednak tradycyjna sylwetka W 900 - to dzielo doskonale w kazdym
calu, ogromne wyprodukowane serie (od 1961r. sprzedano 185 tys. szt.) jest
liderem wsrod wszystkich modeli Kenwortha.
Amerykanscy driverzy bardzo przywiazuja sie do swoich samochodow, dbalosc o te
kolosy jest godna podziwu, piekne lakiery, liczne malowidla, wszedzie chrom na
zderzakach i felgach, wszystko dopieszczone i wypicowane. Nic dziwnego, dla
wielu kierowcow ich samochody to po prostu domy w ktorych wygodnie mieszkaja bo
standardem wszystkich ciagnikow jest kabina sypialna "sleeper" (od prostych
sleeper box po mobilne studia tzw. VIT Aerodyne), czesto z faxem, magnetowidem,

Lap-Topem plus wyszukane wyposazenie.
Czesto sleepery to dwu metrowe noclegownie, bo tez kierowcy tych aut sa na
trasie czasami kilka tygodni i to 24-godziny na dobe. Kazdego kierowce amatora
przeraza wielkosc tych boildow i kazdego nachodzi pytanie jak takie monstrum
mozna prowadzic?! I to jeszcze z ogromnymi naczepami. W Ameryce podstawa sa
dobre drogi, miedzystanowe autostrady, pozwalaja na uzytkowanie takich pojazdow,
jest to takze niezwykle ekonomiczne dla samych spedytorow, duzy sklad zabiera
wiecej! Jednostka napedowa sa silniki w zaleznosci od zamowienia Detroit Diesel,
Cummins, Caterpillar o mocy od 380 do 550 KM, super wspomagania kierownicy,
skrzynie biegow od 12 + 1 do 16 + 2 (wsteczny) biegow. Masa samego ciagnika
siodlowego 7-9 ton z naczepa od 27 do 120 ton (z ladunkiem)!
Odglos silnikow budzi respekt i trwoge. Charakterystyczne rury wydechowe kominy,
skierowane ku gorze, zewnetrzne filtry powietrza, ogromne lusterka, radiowe
anteny, owiewki - spoilery i szereg bajerow wprawia w oslupienie, to jest istne
cacko!
Kenworth - to legenda ale ta legende tez tworza kultowe inne marki "long noses"
i COE (kabiny nad silnikiem) jak: Freightliner (modele Century Class, 110),
International (modele 9800, 9400, 9300, 8000), Peterbild produkujacy pojazdy
typowe dla amerykanskich truckerow o klasycznej juz linii czego przykladem jest
model 379, zreszta, zaklady Peterbilta mieszcza sie w Nashville (Tennessee) -
stolicy muzyki country, przyjeta stad jest moda na swoisty styl country road,
gdzie kierowcy kowboje lansuja swoj wlasny styl (ubior, akcesoria, malowidla na
kabinach) siodlajac kilkuset konne rumaki.
Mack - inna legendarna marka dla amerykanow (modele CH, CL, CBE), Sterling
(model HN 80), Autocar (Conventional), Marmon (54 F), Western Star (model 4964
EX) piekna liste amerykanskich boildow zamykaja Ford ( A/AT 9522 Aeromax) i GMC
Truck (modele C Series).
Od 90-dziesiatego roku produkowane jest w Stanach Volva, ale poza nazwa ...

więcej »


Nie dawno wspominaliśmy na naszym forum o wersji Clio rodem z Formuły 1 [link].

Już od maja model Clio Renault F1 Team R27 będzie dostępny w sieci sprzedaży Renault w Polsce! Ten wyjątkowy samochód, poza ekskluzywnym wyglądem, ma niezwykle sportowy charakter.

Seria specjalna Clio Renault F1 Team R27 zaprezentowana została w styczniu przez kierowców zespołu ING-Renault F1 Team i stanowi flagową ofertę gamy Clio, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Megane Renault F1 Team R26. Opracowane przez Renault Sport Technologies, Clio Renault F1 Team jest montowane we francuskich zakładach w Dieppe, specjalizujących się w produkcji sportowych samochodów Renault. Jego pojawienie się to sposób na uczczenie podwójnego tytułu mistrza świata konstruktorów Formuły 1 i możliwość zaoferowania amatorom sportów motoryzacyjnych samochodu stanowiącego kwintesencję sportowych emocji.

Clio Renault F1 Team R27 zostało wyposażone w zmodyfikowane sportowe zawieszenie, zapewniające jeszcze wyższą precyzję prowadzenia. Potrafi w pełni wykorzystać potencjał 200-konnej (145 kW) jednostki wolnossącej 2.0 16V osiągającej moment obrotowy 215 Nm – silnik ten dysponuje dużą rezerwą mocy i zapewnia natychmiastową reakcję.

Regulacja zawieszenia zapewniająca ekstremalną skuteczność Clio Renault F1 Team R27 wyposażono w sportowe zawieszenie typu Cup, które w połączeniu z 17’’ obręczami BeBop w kolorze Ciemny Antracyt, zapewniają jeszcze większą precyzję prowadzenia i jeszcze mocniejsze wrażenia z jazdy.

Dzięki dodatkowemu obniżeniu podwozia w stosunku do modelu Clio Renault Sport, specjalnej regulacji amortyzatorów i zastosowaniu specjalnych sprężyn, możliwe stało się uzyskanie jeszcze lepszych osiągów (lepszy czas na torze o 0,2 s/km). Dzięki zmienionej regulacji amortyzatorów i zwiększonej sztywności sprężyn (+27% z przodu i +30% z tyłu), auto jeszcze sprawniej pokonuje płaskie zakręty zapewniając przyjemność ekstremalnej jazdy.

Zwiększona o 10% sztywność ugięcia i bardziej sprężyste odboje umożliwiają wykorzystanie pełnego potencjału przedniego zawieszenia z niezależnym sworzniem, zapożyczonego z Clio Renault Sport. Zapewnia to większą stabilność Clio Renault F1 Team R27 podczas hamowania i bardziej precyzyjne prowadzenie podczas przyspieszania. Ponadto auto jest wyposażone w wytrzymały i potężny układ hamulcowy przejęty z Clio Renault Sport, opracowany na bazie rozwiązania zastosowanego w Megane. Clio Renault F1 Team dysponuje z przodu tarczami wentylowanymi o średnicy 312 mm, a z tyłu tarczami pełnymi o średnicy 300 mm.

Sportowy i dynamiczny silnik wolnossący osiąga moc 100 KM z 1 litra pojemności skokowejClio Renault F1 Team R27 jest wyposażone w opracowany przez Renault Sport Technologies silnik wolnossący 2.0 16V (F4R RS). Po przystosowaniu jest on również wykorzystywany w samochodach wyścigowych (Clio Renault Sport), rozwijając moc 145 kW przy 7250 obr/min. W połączeniu z 6-biegową skrzynią mechaniczną (TL4) pozwala na osiągnięcie momentu obrotowego 215 Nm przy 5 550 obr/min. Krótkie przełożenia zapewniają lepsze przyspieszenie na biegach pośrednich, a jednocześnie dają pełne pole do popisu dla możliwości silnika. Silnik ten pokazuje w pełni co potrafi, gdy wejdziemy na maksymalne obroty. Clio Renault F1 Team przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 6,9 s, a 1000 m ze startu zatrzymanego pokonuje w 27,5 s. Zużycie paliwa wynoszące 8,4l/100 km (199 g CO2/km) w cyklu mieszanym należy do najniższych w segmencie sportowych samochodów z porównywalnymi silnikami.

Charakterystyczny wygląd auta Renault F1 Team
Czerwone zaciski hamulców Brembo, nowy kolor Żółty Sirius oraz ekskluzywne oznaczenia Renault F1 Team i World Champion, powodują, że ta seria specjalna Clio Renault Sport z miejsca przywodzi na myśl Megane Renault F1 Team. Oprócz koloru Żółty Sirius, Clio Renault Renault F1 Team jest oferowane w trzech metalizowanych kolorach (Głęboka Czerń, Błękit Monako i Szarość Makaha) oraz dwóch niemetalizowanych (Czerwień Toro i Błękit Dynamo).

Dyfuzor wywodzący się z technologii stosowanych w sporcie, ukierunkowuje strumień powietrza przepływający pod podwoziem i wytwarza podciśnienie dociskające auto do nawierzchni. Podobnie jak w Clio Renault Sport, zwiększa siłę docisku z tyłu zmniejszając siłę nośną. Wyloty powietrza umieszczone w przednich błotnikach neutralizują boczne zawirowania, odprowadzając jednocześnie ciepłe powietrze spod maski.

Przystosowane do sportowej regulacji i zawieszenia, kubełkowe siedzenia mają wbudowane poduszki boczne, opracowane specjalnie dla tego modelu we współpracy z Recaro. Zastosowanie sztywnej konstrukcji fotela umożliwiło uzyskanie atrakcyjniejszej stylistyki przy jednoczesnym zmniejszeniu masy i obniżeniu środka ciężkości.

Nisko umieszczone siedzenie o mocniej wyprofilowanym kształcie stanowi naturalne zabezpieczenie przed tzw. nurkowaniem, dzięki czemu nie było konieczności sięgania po rozwiązania stosowane w samochodach seryjnych. Fabrycznie wykonane otwory na uprząż i wbudowane zagłówki nadają wnętrzu auta niezwykle sportowy wygląd. Tabliczka z numerem umieszczona przy hamulcu ręcznym nie zostawia cienia wątpliwości co do unikalnego, ekskluzywnego charakteru Clio Renault F1 Team R27.

Know-how zakładów w Dieppe
Clio Renault F1 Team R27 jest montowane w zakładach w Dieppe w oparciu o nadwozia produkowane we francuskim zakładzie Renault we Flins. Podobnie jak w przypadku innych samochodów sportowych opracowanych przez Renault Sport Technologies, proces produkcji jest przystosowany do specyfiki tej sportowej wersji, a jednocześnie gwarantuje poziom jakości typowy dla produkcji wielkoseryjnej.

Od momentu wprowadzenia na rynek – czyli od czerwca 2006 – wyprodukowano ponad 8000 Nowych Clio Renault Sport, kontynuując chlubne tradycje małych sportowych samochodów marki Renault. Natomiast seria specjalna Clio Renault F1 Team R27 zaprezentowana na salonie w Genewie, zostanie wprowadzona do sprzedaży na rynku polskim w maju 2007 roku.

Akcesoria Renault Sport
Renault Sport Technologies wprowadziło na początku kwietnia 2007 nową linię akcesoriów pozwalających na podkreślenie sportowego i ekskluzywnego charakteru modeli Renault Sport. Niektóre z tych produktów, zaprojektowane z myślą o pasjonatach, którzy chcą posiadać samochód dostosowany do ich indywidualnych upodobań, pasują również do wszystkich samochodów z gamy Clio i Megane.

Produkty te są sygnowane Renault Sport, ponieważ posiadają homologację biura projektowego Renault Sport Technologies, gwarantującą oprócz estetyki również ich wysokie parametry użytkowe. Są sprzedawane w sieci Renault i na stronie internetowej Renault Sport.

Gama akcesoriów przeznaczonych dla Clio 3 będzie początkowo obejmowała następujące elementy:
-spoiler Cup (dla wszystkich modeli Clio),
-aerodynamiczną listwę pod zderzakiem,
-dwa spoilery progowe,
-dolny gril w przednim błotniku (szary lub czarny),
-dwie rury wydechowe,
-wyścigową naklejkę z wzorem szachownicy (biała, szara lub czarna, dla wszystkich modeli Clio),
-dywaniki sygnowane Renault Sport.

[mototarget.pl link]

Pogoda dopisała w stu procentach. Tereny przepiękne. Bardzo czytelny i jasny roadbook. Podobało mi się również połączenie waypointów w 2 pętle co pozwoliło na poruszanie się po trasie w sposób zamierzony przez organizatora. Jazda po poligonie całkowicie eliminuje stres związany z tym że wiedziemy na czyjąś posiadłość itp.(istnieje za to możliwość natrafienie na jakiś niewypał ). Za to w dobie odbijania znaczków za pomocą ołówka pieczątki nie wydają mi się najlepszym rozwiązaniem. Dla tych którzy nie przepadają za długimi szczegółowymi opisami to tyle.

W imprezie wystartowaliśmy w klasie wyczynowej(bez wyciągarek) a to dlatego że podczas rozmowy telefonicznej z organizatorem zostaliśmy poinformowani że ze względu na wiek mojego brata nie możemy startować w klasie extremalnej. Wyciągarki więc zostały w domu.
Po odprawie posklejaliśmy roadbook i ruszyliśmy po pieczątki. Okazało się że trasy klasy wyczynowej i extremalnej(nie wiem jak było z turystyczną) pokrywają się ze sobą w stu procentach. Wyposażeni w bloczek i stare liny z wyciągarek zbieraliśmy wszystko po kolei. Za pomocą wyżej wymienionych akcesoriów postanowiliśmy zdobyć pieczątkę usytuowaną na dość stromym zboczu.(Bez pomocy raczej nie do zdobycia) Na początek wycieczka pieszo na górę z bloczkiem, taśmą i linami przy okazji sprawdziłem gdzie dokładnie znajduje się pieczątka. Wszystko zostało połączone w jeden sprawnie funkcjonujący mechanizm za pomoc którego oddalająca się od pieczątki yamacha ciągnęła foremna( ah te 22 KM do niczego z taka moca…;]) prosto po wbity w kartę znaczek. Brat daje znać że jego 22 KONNY  sprzęt jest już w odpowiednim miejscu więc się zatrzymuje i blokuje koła w grizzlaku (porażające 42 KM nie zawiodły i tym razem, dobra nie będę się wywodził na ten temat bo się niektórym przykro zrobi...;] ). Nagle słyszę(wersja ocenzurowana):
-Tu nie ma tej pieczątki
-Jak to nie ma jak przed chwilą tam byłem i ją widziałem…
Niestety brat miał rację cała akcja poszła na marne okazało się że pieczątka była ale musiał z niej wypaść gumowy stempelek. Rozczarowanie było tym większe że wciągniecie się na górę w raz z ustaleniem całej strategii dostania się do pieczątki zajęło nam ładnych parę minut. No nic jedziemy dalej. Jest gorąco. Czuje że mój kask jest cały mokry. Zmęczenie daje o sobie znać. Robimy przystanek na picie. Przejeżdżamy kilka kolejnych kilometrów i nagle grizzlak zaczyna wydawać niepokojące dźwięki z przedniego dyfra. Czuje że nie jest dobrze.. Niebawem przy dojeździe do pieczątki usytuowanej wśród powalonych drzew tracę napęd na przód. Koła całe szczęście się nie zblokowały a z załączoną blokadą jest napęd na prawe przednie koło co nie jest do końca dobrą wiadomością gdyż przy takim napędzie kierownica wyrywała się z rąk próbując skręcić w lewo. Dalsza efektywna jazda jest możliwa ale z napędem na sam tył co w tych warunkach(brak wyciągarek) nie wróży dobrze. Nie dajemy za wygraną, jedziemy dalej. Zaliczamy wszystkie pieczątki na pętli po której poruszamy się za pomocą itenerera odpuszczamy jednak 5 z 6 pieczątek znajdujących się w rzece na końcu tej trasy.
Dłuższy odpoczynek w bazie rajdu (bigos był extra). Dowiadujemy się że młodsi od Pawła jada w klasie extremalnej. Ruszamy dalej. Tym razem do nawigacji wykorzystujemy tylko GPS. Jadzie się nam bardzo bobrze. Trasa była doskonale przygotowana. Tereny poligonu rewelacyjne. Po przejechaniu około 8 kilometrów jadąc za starymi porośniętymi mchem i trawą koleinami zbłądziliśmy. Po paru minutach odnajdujemy drogę, jednak żeby się na niej znaleźć musieliśmy pokonać rów. Wyglądał on dość niepozornie jak się po chwili okazało było w nim grząsko. Po krótkiej walce Yamaha rozkraczyła się tzn. pękła końcówka drążka kierowniczego. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem było usiąść i pomyśleć co dolej…
Analiza: brak wyciągarek, słońce pozostanie z nami jeszcze jakieś 15 min i ustąpi miejsca swojemu blademu odpowiednikowi, yamaha dalej już o własnych siłach nie pojedzie co gorsza na holu też nie gdyż każde koło chciało by jechać w inna stronę, w linii prostej do bazy mamy jakieś 2,5km, w koło bagna, większość dróg w okolicy prowadzi do nikąd czego dowiodło nasze wcześniejsze zabłądzenie, mapa którą mamy wgraną do garmina pokazuję że do najbliższej drogi w linii prostej mamy około1 km…. Co z nami będzie??
Plan: Wyciągamy grizzlaka do tyłu, obracamy, przeciągamy tyłem przez rów za pomocą bloczka i hondy, przejeżdżamy hondą na drugą stronę, stawiamy do pionu za pomocą liny i foremana, podjeżdżamy czerwonym pogromca bezdroży pod niedźwiedzia inwalidę, opuszczamy go w ten sposób aby oparł się przednimi łapami na tylnim bagażniku, przywiązujemy linami i w drogę.
Dość mocno uogólniając powiem ze realizacja planu przebiegła bez większych komplikacji… Pozostała jeszcze kwestia wyboru odpowiedniej drogi podczas powrotu. W polotach poruszaliśmy się z prędkością 5km/h o zawracaniu nie było mowy, tak więc drogę musieliśmy wybierać bezbłędnie co po ciemku i ze światłami hondy świecącymi w niebo(mocno dociążony tył) nie było łatwym zadaniem. Udało się dojechać do bazy około 23. Pomimo awarii i wszelkich innych trudności rajd uważam za rewelacyjny i już nie mogę się doczekać następnej edycji.
Pozdrawiam wszystkich uczestników jak i tych którzy nie mogli przybyć na tą imprezę!