Buahahahahaha !
rozjazd
| Rozumiem, że organ ów nie będzie sie z Tepsą za przeproszeniem
| pierdolić, jak ze zgniłym jajem, jak to obecnie URTiP robi ?Nie będzie. Przynajmniej nie pojawił się nikt tak odważny, kto
publicznie
gadał by, że się z eu-wyrokiem nie zgadzał, bo i nie miało by to
sensu,
wszak jest to etap ostateczny i żadnego odwłoania już nie ma. Tylko
bezahlen i to very dużo.
| wszak jest to etap ostateczny i żadnego odwłoania już nie ma. Tylko
| bezahlen i to very dużo.
| Toć to brzmi dla mnie jak najcudowniejsza pieśń anielska z
| akompaniamentem Organów Hammonda ;-))) :DDDLubisz podwyżki?
Użytkownik "morituri"
liczyłem na inicjatywę, czytanie książek, grę w szachy...
Przyjedź do naszej wiejskiej świetlicy. Wszystko to tu znajdziesz przy miłym
akompaniamencie ludowych przebojów naszego zespołu regionalnego pieśni i
tańca. Olej Łódź.z jej orgiami.
A w tamtym świecie, tamtym, wiesz,
Co dla nas ktoś wymyśli,
Będziemy kochać się, jak nikt
Tak, jak się może przyśnić.
Ja:
Motylek stamtąd przybył dziś,
Login:
Po prostu bardzo ładne !
Wprawdzie nie wiem, które, ale zakładam, że oba i dziękuję :-)
Loginowi na pewno podobał się Twój wiersz, mój może tak a może nie,
ale ja mam nieśmiałą nadzieję, że głównie spodobał mu się dialog. Ty
zaśpiewałaś swoją pieśń a ja zabrzdąkałem do wtóru. Nie jestem
pewien, czy gdzieś nie sfałszowałem; jeśli tak, to przepraszam.
Dopiero się uczę akompaniamentu i na razie wiem tylko, że polifonia
jest rzeczą trudną. Ale jaką fajną...
- Stefan
| Dopisałem się do Twojego wiersza, bo nie umiem inaczej wyrazić, że mi
się podobał. Nie, to nie tak, słowo ,,podobał'' potrafię oczywiście
wstukać w komputer, ale ono jest płaskie i drętwe. Ja napiszę
,,podobał'', Ty na to ,,dziękuję'' i oboje zrobimy się płascy jak
flądry.
Loginowi na pewno podobał się Twój wiersz, mój może tak a może nie,
ale ja mam nieśmiałą nadzieję, że głównie spodobał mu się dialog. Ty
zaśpiewałaś swoją pieśń a ja zabrzdąkałem do wtóru. Nie jestem
pewien, czy gdzieś nie sfałszowałem; jeśli tak, to przepraszam.
Dopiero się uczę akompaniamentu i na razie wiem tylko, że polifonia
jest rzeczą trudną. Ale jaką fajną...
- Stefan
Kiedyś E.T. mówiła wszem i wobec, jak to myła okna przy kasetach Refów. (...) mycie okien jest o wiele przyjemniejsze przy takim akompaniamencie.
Źródło : Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego z Trzeciego Wydania Mszału Rzymskiego, Rzym A.D. 2002, rozdział III, porodział C88. Po rozdaniu Komunii świętej, zależnie od okoliczności, kapłan i wierni przez pewien czas modlą się w ciszy. Jeśli okaże się to stosowne, całe zgromadzenie może tez wykonać psalm lub inną pieśn pochwalną alno hymn.
Źródło : "Instrukcja o muzyce w Świętej Liturgii MUSICAM SACRAM", rodział I, podrozdział VIII - muzyka sakralna instrumentalna65. Gra na organach czy innym uznanym instrumencie muzycznym, dopuszczalna jest we Mszy śwpiewanej i czytanej jako akompaniament podczas śpiewu zespołu i ludu. Gra solowa możliwa jest jedynie na początku, zanim kapłan podejdzie do ołtarza, na ofiarowanie, podczas komunii i na końcu Mszy świętej. Tej samej zasady, stosujac ją analogicznie, można trzymać się przy innych nabożeństwach
NIE. To jest medytacja.Czy to nie podpada pod miętolenie?
Wniosek z tego wysnuwam taki, że na uwielbienie po komunii powinno stosować się ciszę, bądź też grać stosowną pieśń. Jeśli nadinterpretuje, bądź jest inny przepis, który to reguluje, proszę mnie poprawić.65. Gra na organach czy innym uznanym instrumencie muzycznym dopuszczalna jest we Mszy śpiewanej i czytanej jako akompaniament podczas śpiewu zespołu i ludu. Gra solowa możliwa jest jedynie na początku, zanim kapłan przyjdzie do ołtarza, na ofiarowanie, podczas Komunii i na końcu Mszy świętej.
Może nie jest pominięte, może uwielbienie nie jest osobno ujęte w tym przepisie? Może uwielbienie stanowi tu część komunii. Bo dziwne to przecież, że uwielbienia tu nie ma, skoro są tu wszystkie inne miejsca, gdzie używa się dostosowanych pieśni lub utworów.Jak widać - uwielbienie po komunii jest pominięte
Organista nie śpiewa, a grą prowadzi śpiew.
Przygotowuje lud do rozpoczęcia śpiewu preludium.
Organy prowadzą odpowiednio głośno, adekwatnie do potrzeb danej zwrotki pieśni, psalmu itp.
Lud podąża za dźwiękiem organów, za 3 gł. akompaniamentem na manuale/ch,
za 4 głosowym, za 4 głosowym z solo obligato w sopranie, tenorze, basie, za trzy/czterogłosem w manuale i podwójnym pedałem i za wszelkimi innymi wykwintnymi formami akompaniamentu, których literatura rozwinięta głównie przez protestanckich kompozytorów dostarcza aż nadto.
Mój obecny pracodawca zabrania mi dzielenia poszczególnych zwrotek pieśni , gdyż uważa, że wybija to wiernych ze śpiewu.
- cala sila i moca wspierane i w_y_m_a_g_a_n_e przez komisje muzyczna (profesorow i wykonawcow muzyki (np. J. V. Michalko) i kompozytorow (np. Miroslav Bazlik), ktorzy byli w 'centralnej komisji muzycznej'),
- byl wydany jednolity spiewnik, gdzie oprocz slow jest rowniez przy kazdej piesni podana melodia
Jeszcze raz podkreślam, że akompaniament odpowiedzi i dialogów jest zupełnie niepotrzebny, bo nierzadko zamiast pomagać w śpiewie - przeszkadza, zwłaszcza w kwestii rytmu, a przy tym wybujała, czy błędna harmonia odejmuje mistyki, pewnej dramaturgii tym krótkim śpiewom liturgicznym.
W cenie jest organista






jeśli piosenki są ZAKAZANE w liturgii, to czy mozna tradycyjnym piesniom typu
Mówię, że aby na niej akompaniować, to musi być traktowana perkusyjnie-rytmiczne powtarzanie akordów. Taki sposób akompaniamentu kompletnie nie nadaje się do piesni tradycyjnych, takich jak: "U drzwi Twoich" czy "Ogrodzie oliwymy"
Współpracy nie widzę w sensie instrumentalnym. Ze skrzypcami, fletem, obojem, trąbką wilonnczelą jak najbardziej. Z gitara nie. Nie ta grupa instrumentów.
("lud Twój Panie") jest jednym z przykładów utworów z jednej strony typowo 'gitarowych' ale z drugiej strony NIE BĘDĄCYCH WCALE PIOSENKAMI.
Skoro twierdzicie, że przepisy liturgiczne nie wykluczają z liturgii gitary, to podajcie więcej przykładów pieśni - NIE PIOSENEK - które "dobrze" zabrzmią z takim akompaniamentem.
Wracając do kolęd - do Bazyliki w Bochni (bardzo stary kościół) wkroczyła nowoczesność - powieszono wielkie panele z wyświetlanymi elektronicznie słowami pieśni - teraz kolęd:-)
Gdyby nie one - marnie by to śpiewanie wygladało.
No - może jeszcze pierwsza zwrotka by jakoś "poszła" - ale reszta....
Śpiewają starsi ludzie - młodzi chyba sie wstydzą:-(
A może - po prostu nie umieja?
Proszę państwa śmiech na sali to mało powiedziane
NIEPODLEGŁOŚĆ W „WEDZE”
11 listopada, w 88. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, w klubie środowiskowym „Wega” MCKiS odbyła się patriotyczna wieczornica. Wieczór rozpoczęła kierownik klubu Wanda Ciołczyk, prosząc wszystkich o powstanie i odśpiewanie Hymnu.
W blasku świec poetycki montaż słowno-muzyczny, zaprezentowała młodzież: Ewelina Chechelska, Kamila Korzenicka, Barbara Łaciak, Kinga Jelonek, Dariusz Wolski, Kamil Duda, Mateusz Maj i Mateusz Bucki.
Rys historyczny prozą przedstawił historyk, absolwent Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego- Janusz Ciołczyk. W nieszablonowy sposób odniósł się do faktów, ze 123.letniej niewoli narodu polskiego. Słuchacze w wieku pomaturalnym odświeżyli w pamięci ważne karty historii Polski. Najmłodsi goście mieli przedsmak tego, co poznają na lekcjach historii.
Ostatnią część tryptyku wypełniły pieśni legionowe. Członkinie zespołu śpiewaczego „Ciężkowianki” głosem malowały wyobraźnię przybyłych, wydobywając ściskające za serce patriotyczne nuty, przy akompaniamencie niestrudzonej harmonistki Anny Jachimczyk.
Całość spięła w klamrę multimedialna ekspozycja tematyczna, przygotowana pod kierunkiem Barbary Chechelskiej. Pieśni legionów zlewały się z mazurkami i polonezami Chopina, tworząc niepowtarzalny klimat, który oby na długo pozostał w sercach i umysłach zgromadzonych.
Po części oficjalnej gospodarze zaprosili wszystkich na słodki poczęstunek.
Wanda Ciołczyk
He, he, prawosławni i grekokatolicy biją na głowę katolików w temacie pieśni obrzędowych a to dlatego, że na Wschodzie nie ma organów które by zagłuszały niedoróbki wokalne
Pierwszy ważny wniosek z powyższej dyskusji, że muzykę nie warto dzielić na pogańską i chrześcijańską, ludową i dworską, wiejską i miejską tylko na dobrą i złą.
2. Oktawa, gdzie klawisz odpowiadający (normalnie) za Fis to dźwięk (w Oktawie Krótkiej) C
Michale, jednak na kogo jest najwieksze zapotrzebowanie - na koncertowych muzykow, czy na liturgicznych?
Czy w czasie mszy można używać piszczałek języczkowych??
Para młoda dostaje (a przynajmniej powinna dostawać, w praktyce bywa różnie) kartkę z opisaniem zasad płatności. Otóż ślub w wersji minimum, od którego nie ma odprowadzanej opłaty dodatkowej obejmuje tylko śpiewy pieśni, żadnych marszów, Ave Mariów i innych utworów. Jeśli para chce coś więcej - jakieś utwory czy akompaniamenty, mają kontaktować się ze mną i uiścić ofiarę.
ale jak zacznie śpiewać (trochę wyć) do mikrofonu z całej siły mój boss, to ja kapituluję.
[Chlubny wyjątek stanowi Arcybiskup, który w tym względzie postepuje wzorcowo - co do niego należy to intonuje, a pozostałe śpiewy prowadzi kantor od ambonki (kleryk seminaryjny) z akompaniamentem organisty.
-odpowiedzi w czasie nabożeństw bez akompaniamentu organów
-organista bez mikrofonu,
należy do prezentacji refrenu używać "cichych brzmień". Ja najczęściej stosuję Gedect 8', lub Gedect 8' + Salicjional 4' lub Gedect 8' + Flute Amabile 4', czasem dodaję Fugarę 8'.
Wspomnę jeszcze o jednym niebezpieczeństwie - wszelkie wydawnictwa począwszy od zwykłego Siedleckiego (z samą prymką) po skomplikowane harmonizacje pisane są po prostu za wysoko.
Śpiewajmy Bogu - akompaniamenty organowe do pieśni kościelnych
Proszę o recenzję tego wydania. Zarówno pod względem merytorycznym jak i technicznym ( jakość wykonania książki)
Dokładnie, i moje zdanie jest podobne, w tej pieśni mażna pozwolić sobie na dużo wryaźniejsze prwadzenie czterogłosu. Wygląda to na akompaniament do śpiewu scholi prowadzącej śpiew z ludem.....ale do prowadzenia samymi organami
Ostatnimi czasy ograniczam śpiewanie do ślubów i pogrzebów kierując się "normami uninymi". Na zachodzie organista akompaniuje, nie ma na chórze nawet mikrofonu... U nas pokutuje zasada, iż śpiewa, czasem wyręczając "wierny Lud Boży", a przecież nie tędy droga...
Organista prowadzi śpiewy, intonuje je i podtrzymuje, jednakże nie śpiewa za ludzi, lecz ma obowiązek pomagania im w śpiewie, by to właśnie oni śpiewali... A jak nie chcą śpiewać, to lepiej zagrać coś z literatury, lub jakieś preludium (polecam Chlondowskiego)...
Pamiętajcie, moi drodzy - jeśli nauczycie ludzi tego, że śpiewacie - będą słuchali, ale jeśli się nauczy ich śpiewać samodzielnie, to i gardło dłużej wam posłuży...
do gry w naszym kościele potrzeba więcej umiejętności i wiedzy, bowiem u nas wszystko jest bardziej rozbudowane...
Sorry, to ja wolę "katolickie" odpowiadanie księdzu w różnych tonacjach...
A ja mam problem, bo ludzie żadnej pieśni o Trójcy Świętej nie znają
W tych śpiewnikach jest ta piosenka/pieśń* Exsultate Deo, Kraków 2004 i Chorał Śląski t.II (roku nie pamiętam, ale coś 2000 z hakiem).
No u mnie będą za tydzień. A proboszcz rzekł dziś, że tej orkiestry dętej to on nie zna, nawet nie wie, co mają zamiar wykonywać. Czyli pełen spontan...
Uważam, że jeśli cały czas śpiewasz, to organy powinny być ciszej, np. przy "Cóż ci Jezu damy". W tym wypadku nie prowadzisz organami, tylko głosem więc nie potrzeba, wręcz niewskazane robić tyle "hałasu".
Pozwolę sobie się nie zgodzić z tą opinią - chyba kiedyś wyjaśniałem czemu W skrócie - dla mnie akompaniament to nie tylko prowadzenie śpiewu (co w tym przypadku i w większości naszych kościołów robione głosem) ale również podkreślanie charakteru czy też przekazu pieśni, i jeżeli jest to np podniosły hymn czy radosna pieśń uwielbienia, to nie wyobrażam sobie grania jej delikatną rejestracją i ograniczania się do "tła" nawet jeżeli prowadzenie jest przy pomocy głosu.