WitajcieMam za zadanie odnalezc slady walk Polakow w rejonie Arromanches we Francji
w 1944 roku. 1 DPanc gen Maczka ladowala około przelomu lipca i sierpnia.
Miejscowośc mieści się nad samym brzegiem Kanału La Manche. Z pobieznie
przejrzanych opracowań o Normandii wynika, że byly to okolice walk 3 Armii
Kanadyjskiej i Brytyjczyków, blisko plaży "Gold". 1 DPanc byla pozniej w 1
Armii Kanadyjskiej.
Wniosek: Polacy walczyli w D-Day, ale jakie jednostki? Może
spadochroniarze?
W Arromanches zbudowano wkrotce jeden z dwoch prowizorycznych portow
zaopatrzeniowych
Skad ten wniosek?! To, ze gdzies walczyli Kanadyjczycy nie oznacza, ze
tam tez byli *zawsze* Polacy. Jedyne Polskie jednostki ktore wziely
aktywny udzial w D-Day to okrety marynarki wojennej. Nie bylo zadnych
jednostek armii, a w kazdym razie nigdzie nie widzialem informacji na
ten temat.
| Ameryka=F1ski okr=EAt i to za darmo. Polska marynarka wojenna dostanie
Wedlug serwisu PAP (http://nato.pap.com.pl) ma to byc USS Clark, FFG-11:http://www.spear.navy.mil/ships/ffg11/
http://www.pce.net/navybflo/uss_clark.htmPawel Bondaryk
Lotnictwo OnLine/Polish Aviation Site
http://aviation.pol.pl
No to nawet niech sie wyda ze to sluzy ROWNIEZ celom militarnym.
Jakie moga byc realne konsekwencje zainstalowania biernych urzadzen
rozpoznania na wodach miedzynarodowych?
Nota protestacyjna?
Chyba że chodzi ci o to, że jak ROSYJSKA flota nie może wypłynąć na Atlantyk
to jest cool, ale jak WMF zacznie kobinować z systemem namierzającym ruchy na
podejściach do ich, skądinąd, dwóch WAŻNYCH baz morsko/stoczniowo/portowych,
to jest to oczywiście wraże plugastwo, i należy je dusić w zarodku :-}??
Żeby zlikwdować polską marynarkę wojenną nie trzeba kłaść misternej sieci
hydrofonów (chociaż widzę że i tutaj trwa aktywna batalia w celu rozwiąznania
problemów rozwiązanych 30 lat temu :-P), wystarczy rypnąć 3-4 pociski
taktyczne.
Pozdrawiam,
Antey
A swoją drogą Krzysio w tym samym wywiadzie wspomniał o jedynym mężczyźnie w swoim fanklubie ale za to jakim! : "Dowódca okrętu podwodnego polskiej marynarki wojennej"! To Ty Mat? Przepraszam, bo może to banalne pytanie, ale..... ja tu jestem nowa!![]()

| No to nawet niech sie wyda ze to sluzy ROWNIEZ celom militarnym.
| Jakie moga byc realne konsekwencje zainstalowania biernych urzadzen
| rozpoznania na wodach miedzynarodowych?
| Nota protestacyjna?Wiecie co...?
Ja rozumiem, że niektórzy z was się świetnie bawią...
Ale po tobie, Kukułka, to się spodziewałem troszkę większej finezji w
przygotowywaniu prowokacji (inna sprawa - wystarczyła ta zgoła
niewielka)...
"Konsekwencje zainstalowania w wodach międzynarodowych" - no WYŚMIENITE
:-D
A gdzież to są zainstalowane, od 40 (?) lat, mikrofony SOSUS ?? A co z
systemami monitorującymi w okolicach Kuryli ?? W Bosforze ??
Chyba że chodzi ci o to, że jak ROSYJSKA flota nie może wypłynąć na
Atlantyk
to jest cool, ale jak WMF zacznie kobinować z systemem namierzającym ruchy
na
podejściach do ich, skądinąd, dwóch WAŻNYCH baz
morsko/stoczniowo/portowych,
to jest to oczywiście wraże plugastwo, i należy je dusić w zarodku :-}??
Żeby zlikwdować polską marynarkę wojenną nie trzeba kłaść misternej sieci
hydrofonów (chociaż widzę że i tutaj trwa aktywna batalia w celu
rozwiąznania
problemów rozwiązanych 30 lat temu :-P), wystarczy rypnąć 3-4 pociski
taktyczne. Jak ktoś był w Świnoujściu, to wie o czym mówię.
A hydrofony w formie paneli o dość dużej możłiwości kształtowania,
koledzy, to
się montuje na okrętach podwodnych od jakichś 3 dekad :-
Nie mam źródeł, a pamięć jest zawodna, ale niech mnie ktoś poprawi, czy nie wcześniej zadeklarowaliśmy wystawianie fregaty, a potem, by te zobowiązania wypełniać "dostaliśmy" OHP?
Jak się nie mylę, to polska racja stanu (też piękne określenie - wytrych) wymaga naszego aktywnego i realnego uczestnictwa w wojskowych strukturach NATO.
Islandia jest tu kiepskim przykładem, ludności ma trochę więcej niż jest mieszkańców Gdyni i nie posiada Marynarki Wojennej!
Ja mówię o tym jakie zadanie przed naszą MW postawili nasi politycy.
Myślę i nie raz to już tu pisałem, że z czasem coraz istotniejszymi i oczekiwanymi od nas przez sojuszników, będą operacje naszej floty POZA obszarem Bałtyku. Bo w interesie naszego kraju i naszej gospodarki należą też np. działania antypirackie w rejonie Somalii. Dziś jest to jeden z ważniejszych, choć mało spektakularnych obszarów działań światowych marynarek, w tym flot państw europejskich.
Po co ten przykład? By pokazać, że morskie interesy Polski nie kończą się na cieśninach duńskich, a sięgają znacznie dalej. I tam też powinna sięgać nasza MW, a także cywilne jednostki administracji morskiej.
Gdynia 2008-07-30 09:24
Oświadczenie
W artykule „Polska ma trzy sprawne okręty wojenne”, który ukazał się na stronie internetowej tygodnika „Wprost”, zostały podane nieprawdziwe informacje. Nieprawdą jest, jak sugeruje autor artykułu, że „Tylko 3 spośród 40 okrętów wojennych polskiej marynarki wojennej są w pełni sprawne …”. Marynarka Wojenna dysponuje ponad 40 okrętami bojowymi. Okręty są sprawne technicznie i wykonują swoje zadania. Tylko kilka z nich jest wyłączonych z eksploatacji ze względu na planowane remonty, przeglądy lub modernizację, po których powrócą do dalszej służby.
Okręty Marynarki Wojennej aktywnie biorą udział w ćwiczeniach krajowych i międzynarodowych, a także wchodzą w skład Sił Odpowiedzi NATO. Tylko 2008 roku jednostki pływające oraz lotnictwo MW brały udział w kluczowych ćwiczeniach, w tym między innymi:
2 okręty w ćwiczeniu ratowniczym „Bold Monarch” na wodach Morza Północnego;
4 okręty bojowe w ćwiczeniu między narodowym „Baltops 2008”
10 okrętów bojowych i zabezpieczenia w ćwiczeniu taktycznym 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu;
8 okrętów bojowych i zabezpieczenia w ćwiczeniu ratowniczym „Smer/Medex 08”
10 okrętów bojowych i zabezpieczenia w ćwiczeniu taktycznym 3. Flotylli Okrętów w Gdyni
5 okrętów bojowych w ćwiczeniu sił trałowych 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu;
1 okręt bojowy w międzynarodowej operacji rozminowania „MCOPLIT 08” ;
Obecnie fregata rakietowa ORP „Gen. K. Pułaski” tworzy Polski Kontyngent Wojskowy. W lipcu weszła w skład Sił Odpowiedzi NATO i prowadzi, wraz z pozostałymi okrętami, operację antyterrorystyczną „Active Endeavour” na Morzu Śródziemnym. W tym samym czasie w rejsach zagranicznych jest okręt hydrograficzny ORP „Heweliusz’ oraz okręt szkolny ORP „Wodnik”.
Faktem jest, że poziom eksploatacji polskich okrętów jest bardzo intensywny, co wiąże się z sukcesywnym zużywaniem techniki. Od wejścia Polski do NATO Marynarka Wojenna uczestniczyła bowiem w kilkuset ćwiczeniach Sojuszu i Partnerstwa dla Pokoju oraz w operacjach morskich zarówno na Bałtyku, jak i w Cieśninach Bałtyckich, Morzu Północnym, Atlantyku i Morzu Śródziemnym. Nie oznacza to jednak, że Marynarka Wojenna nie utrzymuje sprawności technicznej swojego potencjału co pośrednio wynikało z treści materiału opublikowanego przez portal internetowy Wprost.pl.
Ponad 95 % wszystkich ruchów masy towarowej na świecie (czyli po
prostu - całego światowego transportu) odbywa się drogą morską. Gdyby
nagle zabrakło statków handlowych - natychmiast załamałaby się światowa
gospodarka; obszary głodu urosłyby w szybkim czasie do niewyobrażalnych
rozmiarów. Świat nie poradziłby sobie bez statków.
Rozwój cywilizacji nie byłby możliwy bez odkryć i zasiedlania nowych
lądów, a to z kolei - bez statków handlowych i okrętów wojennych.
Okręty wojenne są w czołówce najbardziej fascynujących wytworów
cywilizacji technicznej. Marynarka wojenna także naszego kraju oraz
grupy naszych sojuszników (NATO) jest jednym z najważniejszych ogniw
działań na rzecz zapewnienia stabilizacji w regionie i utrzymania
pokoju.
W Polsce 2 % aktywnych zawodowo zatrudnionych jest w gospodarce
morskiej. Wypracowują oni ok. 4 % produktu krajowego brutto. Wyraźnie
więc widać, że gospodarka morska (stocznie, porty, żegluga i
rybołówstwo) należy do najlepszych - najefektywniejszych gałęzi naszej
gospodarki.
Nowe produkty polskich stoczni prawie co roku wyróżniane są włączaniem
ich do prstiżowych rankingów "Statków Roku" publikowanych przez znane na
całym świecie brytyjskie i amerykańskie periodyki fachowe oraz
organizacje profesjonalne (np. RINA). Czy jakiś zaprojektowany i
produkowany w Polsce samochód czy np. samolot da się zaliczyć do ścisłej
światowej czołówki, tak jak te statki ?...
powstala lista dyskusyjna NAVA
nie jest to zupelnie nowa lista dyskusyjna, tylko kontynuacja listy
dyskusyjnej SHIPS
prosze sie juz na liste dyskusyjna SHIPS nie zapisywac
(http://www.statki.3miasto.pl/lista/),
ale opis nowej listy - NAVA - (chodzi glownie o TEMATYKE) jest
praktycznie taki sam dla SHIPS
zapraszam do zapisywania sie na liste dyskusyjna NAVA
http://www.egroups.com/group/nava
zachecam do tego przede wszystkim (ale oczywiscie nie tylko)
dotychczasowych uzytkowników listy SHIPS
na liste mozna sie zapisac na jej stronie WWW (http://
www.egroups.com/group/nava)
a takze "recznie"
rozumiem, ze PRZY SUBSKRYBOWANIU i ODSUBSKRYBOWANIYU na te adresy wysyla
sie czysta (pusta) wiadomosc (chyba nawet bez nieczego w polu temat)
Zapisywanie sie:
Wypisywanie:
Web page: http://www.egroups.com/group/nava
- - - - -
powyzsza zmiana - "przeprowadzka" do NAVY - jest konieczna w zwiazku z
zakonczeniem dzialalnosci serwera Robor firmy Comart, który obslugiwal
wiele list dyskusyjnych - m.in. SHIPS (patrz komunikat ponizej)
nowa lista nie moze sie nazywac SHIPS, gdyz na tym (dobrym) serwerze
(eGroups/ OneList) nazwa SHIPS byla juz "zajeta" przez newsgrupe
anglojezyczna (nawiasem mówiac niezbyt aktywna)
do tych z newsgrupy pl.misc.transport, którzy zarzucaja, ze "nie ma kto
dyskutowac na tematy morskie":
lista SHIPS miala ostatnio 111 uzytkowników
chetnych do dyskutowania na tematy morskie na pl.misc.transport jest
sporo, tylko ze Ci, którzy sie nad tym zastanawiali uciekli i wycofali
sie z takich zamiarów, gdy zobaczyli jacy niegoscinni sa na tej
newsgrupie roszczacy sobie nieslusznie prawo do niepodzielnego panowania
autobusiarze i tramwajarze, zwalczajacy czesto w bardzo chamskiej formie
wszelkie inne tematy TRANSPORTOWE
################################################################
KONIEC DZIALALNOSCI SERWISU ROBOT I LIST DYSKUSYJNYCH Z DNIEM
31 GRUDNIA 2000. DZIEKUJEMY ZA WSPOLPRACE.
################################################################
111 uzyt. | max 20 kb | 13/904 e-maili
Robot: http://robot.comart.com.pl
________________________________________________________________
czy w Gdynii stoi jeszcze ex POL Daisy?? - przy nabrzezu Stoczni Mar-Woj
ostatnio statek zostal sprzedany na zlom do Indii i ma byc tam
przeholowany
z Gdynii (sam nie poplynie bo ma niesprawny silnik)
i jeszcze jedno, czy w dalszym ciagu stoi tam tez ex Swiecie (obecnie
chyba
Ramada I)??
Ostatni rejs wiecia
Drobnicowiec Ramada I (ex wiecie, 12 333 t no no ci, 156 m długo ci)
wypłynął 30 sierpnia holowany z portu gdyńskiego, po aresztowaniu i
kilkuletnim laid-up'ie. Statek zostanie pocięty na złom na Łotwie kupiły
go tamtejsze zakłady metalurgiczne. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży
kłopotliwego dla portu, a nawet stwarzającego zagrożenie, zasiedziałego
go cia, wpłacono do depozytu sądowego. Kwota pozostała po zaspokojeniu
wierzytelno ci skarbu państwa zostanie podzielona pomiędzy marynarzy, którzy
nie otrzymali wynagrodzeń za ostatnie kontrakty odpracowane na statku, gdy
ten znajdował się już w obcych rękach; nawiasem mówiąc, podobno, u
tajemniczego armatora (z siedzibą zarządu w Zjednoczonych Emiratach
Arabskich), którego udziałowcami byli obywatele rosyjscy (nie potwierdzają
tego dane, do których zdołali my dotrzeć, choć być może Rosjanie i Arabowie
byli agentami załogowymi lub wła cicielami statku po rednio przez firmy
zarejestrowane w Europie). Zaległo ci w wypłatach pensji dla polskiej załogi
Ramady sięgają 1997 roku. Rdzewiejący, należący niegdy do PLO, statek,
zajmował miejsce początkowo przy nabrzeżu Rumuńskim, potem przy nabrzeżu
Stanów Zjednoczonych już od kwietnia 1997 r.
Charakterystycznego od kilku lat, ale spędzającego sen z powiek portowcom i
lokalnej administracji morskiej, elementu krajobrazu gdyńskiego portu, udało
się pozbyć dzięki znalezieniu kruczka prawnego, który pozwolił uznać Ramadę
za "przedmiot porzucony i znaleziony".
wiecie zostało zbudowane w 1971 roku w Stoczni Gdańskiej dla Polskich Linii
Oceanicznych (budowa B442/8). W końcowym okresie eksploatacji pod polską
banderą statek należał do POL-America Inc. Od połowy 1994 r. zmieniał
wła cicieli na Martec Sea z Luksemburga i Euroeast Agencies NV z siedzibą w
Belgii nosząc bandery Liberii i Panamy i nazwy Ramada oraz Ramada I.
* * *
W większo ci portów wiata wyprowadzenie z portu zagracającego go i
stwarzającego nawet zagrożenie statku, po kilkuletnim postoju na sznurku,
byłoby - w pozytywnym znaczeniu wydarzeniem medialnym. U nas znowu
pojedyncze osoby zadecydowały za "publiczno c", że "to na pewno nikogo nie
interesuje". Ex wiecie zostało wyholowane z portu w swoją historyczną,
ostatnią podróż "cichaczem". Ani port, któremu udało się wreszcie pozbyć
kłopotu, a zarazem rdzewiejącego kawałka historii polskiej floty handlowej,
ani kapitanat portu, kierujący ruchem, ani marynarskie związki zawodowe
zainteresowane losem statku ze względu na niezaspokojone roszczenia jego
ostatnich załóg, nie raczyły powiadomić o planowanej operacji nawet redakcji
prasy morskiej, branżowej ani tej fachowej (ekonomicznej i technicznej),
ani hobbystycznej (dla miło ników statków i okrętów).
Przy okazji można zwrócić uwagę na fakt, iż w Polsce występuje ogromna
przepa ć pomiędzy niektórymi z naszych głównych portów w zakresie jako ci
public relations i polityki informacyjnej. W jednych te ważne narzędzia
marketingowe są umiejętnie, aktywnie i w sposób nowoczesny wykorzystywane
(również poprzez Internet), w innych "nikomu się nie chce" lub "nikt nie
umie" powiadomić prasy, ani o ważnych wydarzeniach gospodarczych,
technicznych czy inwestycyjnych, ani o morskich ciekawostkach z życia portu.
Je li "chce się" i "umie", ale nie uważa aktywnej polityki informacyjnej za
potrzebną i wła ciwą - to prawdopodobnie "tym gorzej" i można zapomnieć o
pozytywnej roli w pro-morskim lobby'ingu przekładającym się w dłuższej
klimatu polityczno-gospodarczego dla gospodarki morskiej jako cało ci, czy
też dla potrzeb i dążeń oraz konkretnych przedsięwzięć poszczególnych firm
morskich.
(pbs)
Polscy politycy od 1990 roku przyglądają się upadkowi polskiego przemysłu morskiego, polskich flot handlowych oraz śmierci polskiej Marynarki Wojennej prowadząc całkowicie śródlądową politykę. Politycy postkomunistyczni aktywnie wręcz dewastowali polski przemysł morski i polską flotę pozbawiając jej kapitału, środków na odbudowę i powstrzymywali integrację przemysłu stoczniowego dzięki czemu budowa lekkich jednostek trwa u nas aż 60 miesięcy. Polacy dokładnie robili to czego unikały za wszelką cenę inne państwa nadmorskie Europy. Można spekulować czy to było niedopatrzenie, wieloletnie lenistwo czy wieloletni szeroko zakrojony sabotaż polskiej obecności nad Bałtykiem.
Zasłanianie się niemożnością wydania 8 miliardów Euro w kilkanaście lat aby odbudować zaniedbaną przez kilkanaście lat polską obecność morską jest samobójstwem z uwagi na aktywną, połączoną politykę niektórych wielkich mocarstw nadbałtyckich.
Ciekawe jest to, na co czekali i nadal czekają polscy politycy - ludzie zajmujący ważne stanowiska decyzyjne.
Po pierwsze oczekuję się na polskich szczytach władzy na utonięcie ostatnich polskich statków i okrętów w wyniku ich starości czy złego stanu technicznego.
Po drugie polski rząd, kolejny już, oczekuje biernie na nakaz wyłączenia polskich mocy produkcyjnych który przyjdzie komisji europejskiej nie dokonując żadnej transformacji polskiego przemysłu stoczniowego i nie rozwiązując problemu 5 miliardów złotych pomocy publicznej bezprawnie rozdanej przez rząd Marka Belki - zastrzyk śmierci.
Po trzecie krajowi politycy nie mieli żadnej koncepcji polskiej obecności strategicznej na Bałtyku, jeden z polskich premierów oszukał sojuszników skandynawskich i przyczynił się do rozpoczęcia projektu Gazociągu Północnego. Jak wiadomo gazociągi podmorskie nie mogą się krzyżować, wiec anulowanie projektu polsko norweskiego w 2001 roku otworzyło drogę niemiecko-rosyjsko-holenderskiemu gazociągowi omijającemu Europę Środkową. Polska po rządach Leszka Millera jest przedmiotem polityki dwóch najsilniejszych mocarstw nadbałtyckich chcących pozbawić nas dochodów z tranzytu gazu i chcących mieć możliwość odcięcia Europy Centralnej bez zakłócania dostaw gazu ziemnego do bogatych państw Europy.
Po czwarte likwidacja przemysłowej możliwości odbudowy flot, likwidacja samej Marynarki Wojennej i flot handlowych osłabia znacznie faktyczne prawa Polski do realizacji suwerennego administrowania polskim obszarem morskim, wybrzeżem i polską strefą ekonomiczną wraz z likwidacją stoczni, flot wojennej i handlowej znikają narzędzia polskiej obecności na morzach w wraz z nimi mogą pojawić się argumenty polityczne świadczące o tym że polska nie powinna posiadać takiego obszaru jaki posiada obecnie, bo z powodu braku flot polska nie będzie miała żadnej możliwości do określenia swoich praw do Bałtyku ogóle. Nie tylko Bałtyku lecz nadbałtyckich ziem pomorskich, które według niektórych środowisk niemieckich, Polska nabyła tymczasowo w wyniku politycznego zbiegu okoliczności.
Po piąte politycy oczekując na śmierć polskich stoczni, Marynarki Wojennej i handlowej oczekują na inicjatywy miękkiego politycznego rozbioru polskich praw do Bałtyku - dokonywanych wysiłkiem kapitału, rosnącej obecności flot mocarstw nadbałtyckich i samą wolą realizacji własnych interesów w naszej strefie baltyckiej - której polska nie posiada. Skoro nasz kraj nie posiada woli, koncepcji i skąpi środków finansowych na realizację polityki suwerennej na Bałtyku(do której ma oczywiste prawo) to kto inny zrealizuje swoje interesy względem polskiej strefy Bałtyku, angażując tam swoje działania polityczne, kapitał.
Po szóste skoro polska zlikwiduje flotę, przemysł stoczniowy ograniczy tym swoje prawa do Bałtyku, wraz z rosnącym zaangażowaniem gospodarczym mocarstw bałtyckich na naszym obszarze pojawią się żądania obecności militarnej i roszczenia polityczne względem polskiej strefy morza Bałtyckiego i polskiego brzegu - oficjalnie w celu ochrony pobliskich inwestycji których Polska nie będzie w stanie zapewnić.
Mamy teraz wybór - albo odbudujemy polską obecność na Bałtyku wydając w programie wieloletnim blisko 8-10 miliardów złotych - albo czekamy, aż inne państwa wydadzą swoje pieniądze, aby wymazać prawa Polski do prawnie mam przyznanego Bałtyku, bez ani jednego wystrzału.
Za dużo pytań crolick, za dużo na razZgadzam się, że stawianie defensywnego pola minowego przez op, to jak jechać do Krakowa przez Gdynie, ale skoro DF nie wykazało się refleksem to trzeba było ratować co się dało.To nie tak. Przede wszystkim to stawianie min ofensywnych przez minowce na własnych wodach jest głupotą. Nie moje Ci to słowa lecz fachowca z PMW. Druga rzecz to nie trudności natury taktyczno - strategicznej, a zwykłego wyszkolenia i morale było największą trudnością. No i ta bezczynność reszty floty, która nawet na zbliżające się ścigacze niemieckie nie chciała ruszyć tyłka, a przecież Ptaszki mogły towarzystwo pogonić. Jakie cyrki się działy w Helu kiedy wszedł tam Ryś to się w głowie nie mieści. Całkowicie niezrozumiały rozkaz wyłądowania broni z Wichar i Gryfa oraz wygaszenia kotłów ?
Rozkaz wyładowania broni podwodnej i wygaszenia kotłów z jednej strony jest niezrozumiały [dla załóg które chciały walczyć z Niemcami], ale z drugiej strony zrozumiały [z pkt widzenia KMW które chciało uratować okręty i jak najwięcej ludzi, co się zresztą udało odnośnie załóg]. Generalnie widać było w całym postępowaniu DF troskę o jak najmniejsze straty wśród jednostek i zwłaszcza wyszkolonego personelu PMW. Odbijało się to w wybitnie pasywnym udziale PMW w Wojnie Polskiej 1939 roku.
I teraz jak to oceniać to już kwestia indywidualna. Z jednej strony nie da się ukryć, że dzięki temu wielu marynarzy zachowało życie. Ale z drugiej strony bardziej aktywny udział jednostek PMW mógł spowodować pewne straty Kreigsmarine i poprawić morale wojska które sięgało dna [nie dziwne, siedzieć w bazie przez znaczną część wojny i nie wychylać nosa poza okopy bo od razu zbombardują i zabiją]. To już jest kwestia osobistej oceny...Tu się nie zgodzę. Mohuczy zrobił dużo, przypuszczam że więcej niż Pławski. I wyszkolenie naszych podwodników w porównaniu do innych gierojów było naprawdę niezłe. Wystarczy porównać czego dokonywały op Jugosławii, Norwegii, Łotwy, Estonii, Grecji czy Finalndii. Naprawdę w tej kwestii nie mamy się absolutnie czego wstydzić.Mohuczy na stołku przed wojną chciał w spokoju doczekać emerytury, nie robił nic w dywizjonie, a wszelkie inicjatywy jak Kadulskiego/Grudzińskiego nawet torpedował.
Nie crolicku to nie stawianie min przez 3 okręty było niebezpieczne. Niebezpieczny był brak przygotowania do działań wojennych oraz spychologia. Taka influencja przeniosła się ze sztabu dywizjonu na okręty i stąd wszystko tak marnie wyglądało.
Co rozumiesz przez spychologię?!Jakie konkretnie jednostki?!Chodziło o przekazanie rozkazu o wybuchu wojny, pokręciłem. Orzeł oddał cumy o wiele wcześniej, tylko musiał przepuścić inne jednostki.Nie zapominaj, że rysunki sektorów powstały na podstawie oświadczeń wziętych do niewoli oficerów DOP! Zatem sektory wyznaczone przez Niemców mogą znacznie odbiegać od stanu faktycznego [i pewnie tak było]Odnośnie min to jak wstawiłem skan z mapy ORP Wilk, mapka niemiecka w takim razie jest dość podobna. Jeśli te kwadraty miały oznaczać sektory okrętów to hmm no coś dziwne, że stawiałyby sobie w środku sektora i tym samym utrudniały własne ruchy po nim.
Korleon, 09.11.2008
W związku z rozporządzeniem Premiera MM 002/11-2008 dotyczącym planów poszczególnych ministerstw:
Ministerstwo Edukacji Narodowej
-Zmniejszenie ilości analfabetyzmu i analfabetyzmu wtórnego w Zjednoczonym Księstwie Marthany i Corleonu.
-Utworzenie podręczników do edukacji historii, języka polskiego i geografii dla wszystkich mieszkańców ZKMiC
-Przeprowadzenie obowiązkowych egzaminów sprawdzających podstawową wiedzę i umiejętności wszystkim mieszkańcom ZKMiC
-Utworzenie placówki szkolącej i edukującej chętnych mieszkańców Księstwa.
Ministerstwo Finansów
1. Umocnienie lira
2. Pilnowanie by nie doszło do inflacji
3. Współpraca przy tworzeniu projektu wymiany walutowej
4. Współpraca przy ustanowieniu płac dla urzędników i pozostałych mieszkańców
Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego
1. Utworzenie korpusu wojskowego składającego się z trzech dywizji oraz utworzenie dwóch korpusów Lotnictwa Wojsk Lądowych
2. Wyznaczenie terenów na budowę baz wojskowych ( jednostki na razie będą stacjonować w bazach tymczasowych )
3. Plany budowy Centrum Dowodzenia SZ ZKMiC
4. Utworzenie 1 Korpusu Powietrznego SP
5. Wyznaczenie terenu pod budowę baz dla SP
6. Nadanie nazw 6 okrętom oraz przejęcie części portu w Korleonie na tymczasową bazę marynarki wojennej
7. Rozpoczęcie wydawania Wojskowego Biuletynu Informacyjnego
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
1. Ogólny rozwój transportu w naszym kraju:
- rozbudowa połączeń drogowych i kolejowym między Myrthaną a Corleonem;
- budowa lotniska w Myrthanie, na Glaicisvellirze, Anglanie i rozbudowa portu lotniczego Corleon jeśli będzie to konieczne;
- rozbudowa komunikacji miejskiej w Corleonie i w Myrthanie (metro, autobusy itp.)
2. Powołanie do życia Straży Granicznej, która będzie miała na celu ochronę naszych granic (wymaga konsultacji z MON)
3. Rozbudowa przejść granicznych na całej szerokości naszych granic.
4. Powołanie do życia następujących mediów:
# ZKMiC Times - narodowa gazeta ukazująca się codziennie
# ZKMiC News 24 - narodowy 24-godzinny ogólnodostępny program informacyjny
# ZKMiC Radio - narodowe radio nadające non-stop
# CC Rock - rozrywkowa radiostacja działająca na terenie Corleonu, skupiająca się głównie na muzyce rockowej (na początku właścicielem będę ja)
# Myrthana Entertainment - rozrywkowa stacja radiowa z siedzibą w Myrthanie.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
1. Napisanie Hymnu Narodowego.
2. Utworzenie w Korleonie i Myrthanie dwóch osobnych i odrębnie funkcjonujących placówek zajmujących się działalnością kulturalną w danym regionie.
3. Zorganizowanie co najmniej 3 wydarzeń artystycznych w celu ciągłego rozwoju kultury kraju.
4. Podjęcie współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej w celu omówienia szczegółów edukacji na szczeblu kulturowym:
a) chcę wychować pokolenie patriotów, wobec czego konieczne jest założenie szkół kładących szczególny nacisk na naukę historii kraju, wychowanie w duchu patriotyzmu i poświęcenia dla księstwa. Będą one działać pod nadzorem MKiDN.
b) konieczne jest, by MKiDN miało wpływ na organizację czasu wolnego uczniów, by młodzież aktywnie uczestniczyła w życiu kulturowym księstwa.
5. Podjęcie współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, w celu ochrony i zachowania dziedzictwa kulturalnego, a także zdobyciem środków na konserwacje zabytków, oraz udostępnianiem coraz większej ich ilości na cele publiczne.
6. Ochrona kultury regionalnej: dokumentowanie i zachowanie elementów kultury regionalnej (stroje, język), oraz nauka unikalnych umiejętności związanych z kulturą regionalną (tańce ludowe, potrawy charakterystyczne dla danego regionu itp.)
Zatwierdzam plan Rady Ministrów na listopad 2008.
(-)Luis I Corleoński
zwracam sie wiec do tego Pana - cenzora
moze innych to tez zainteresuje...
a do tego goscia:
Nie ma zadnych innych ukrytych oplat. Wyczerpujace informacje pod
http://members.aol.com/poloniasfo/phone.htm
Obawiam sie, ze pomylil Pan listy. To jest lista DYSKUSYJNA, a nie
reklamowa
czy dystrybucyjna do redakcji. Adresy redakcji sa w kazdej stopce. To,
co
Pan wysyla, to jest spam!
Obawiam sie, ze pomylily sie Panu role. Stawia sie Pan bowiem w roli
cenzora lub nadzorcy.
Obawiam sie, ze czepia sie Pan z nudow.
Nad moim postem (wyslanym trzy dni temu) sa tylko trzy nowe watki (w
chwili, gdy przyslal Pan do mnie swoj czepialski post).
Czyli w porownaniu z wieloma innymi grupami (nie koniecznie dotyczacymi
tematow "niskich" i "populistycznych", takich jak gierki komputerowe, a
z tymi powaznymi i konkretnymi) - na "dziennikarstwie" jest praktycznie
bezruch.
Nudzi sie Panu, wiec musi sie Pan czepic jakiegos postu.
A ze STATKI, tematyka morska, to takie DZIWNE, NIE WIADOMO CO i NIKOMU
NIE POTRZEBNE (w Pana i innych osob o ograniczonych horyzontach
przekonaniu) - wiec czepil sie Pan akurat mojego postu.
Nawet jezeli mial Pan dobre intencje, to podjal Pan akcje przeciwko
"spamowemu postowi" w oparciu o to, co sie Panu wydaje.
A to co sie Panu wydaje NIE musi byc (NIE JEST !!!) sadem powszechnym
(opinia powszechna) lub racja obiektywna.
Nie bedzie mi Pan mowil, co mi wolno, a czego - nie wolno.
Nie bedzie mi Pan zabranial PROPAGOWANIA TEMATYKI MORSKIEJ.
Poniewaz temat "statki" wzbudza w Panu sprzeciw - wiem, ze nie latwo
bedzie Panu przebrnac przez ponizsze akapity. Ale bardzo Pana prosze,
niech sie Pan poswieci i jednak przeczyta je Z UWAGA i BEZ UPRZEDZEN.
Oceany zajmują 3/4 powierzchni naszej planety. Na przeludnionych lądach
zaczyna brakować miejsca i żywności. Morskie głębiny to przyszłość
ludzkości. Od
oceanów nie uciekniemy...
...ale dziennikarzy obchodza tylko samochody, bo sa blisko, "pod reka" -
i jeszcze mozna zalapac sie na jazdy testowe, albo jakis souvenir od
dealera samochodowego...
no a poza tym - poniewaz samochod jest potrzebny do zycia prawie kazdemu
(mnie, nizej podpisanemu, interesujacemu sie statkami - tez), to po co
zawracac sobie glowe jakimis swiezszymi, ambitniejszymi, mniej
wyeksploatowanymi w mediach tematami, jak gospodarka morska, statki,
etc.
Ponad 95 % wszystkich ruchów masy towarowej na świecie (czyli po
prostu -
całego światowego transportu) odbywa się drogą morską. Gdyby nagle
zabrakło
statków handlowych - natychmiast załamałaby się światowa gospodarka;
obszary
głodu urosłyby w szybkim czasie do niewyobrażalnych rozmiarów. Świat nie
poradziłby sobie bez statków.
...ale dziennikarzy obchodza tylko PKP - latwy temat samograj, dyrekcja
PKP w W-wie, nie trzeba jezdzic nad morze, zawsze mozna PKP "dowalic",
sekretarz redakcji zawsze "kupi" tekst o PKP, jak nie o samym PKP, to o
rozbojach w pociagach podmiejskich...
Rozwój cywilizacji nie byłby możliwy bez odkryć i zasiedlania nowych
lądów, a to
z kolei - bez statków handlowych i okrętów wojennych.
Okręty wojenne są w czołówce najbardziej fascynujących wytworów
cywilizacji
technicznej. Marynarka wojenna także naszego kraju oraz grupy naszych
sojuszników
(NATO) jest jednym z najważniejszych ogniw działań na rzecz zapewnienia
stabilizacji w
regionie i utrzymania pokoju.
...ale lepiej zainteresowac sie samemu i czytelnikow lub widzow tekstem
o przewalach w agencjach ochroniarskich...
W Polsce 2 % aktywnych zawodowo zatrudnionych jest w gospodarce
morskiej.
Wypracowują oni ok. 4 % produktu krajowego brutto. Wyraźnie więc widać,
że
gospodarka morska (stocznie, porty, żegluga i rybołówstwo) należy do
najlepszych - najefektywniejszych gałęzi naszej gospodarki, mimo
trudnosci, jakie spotykaja ten sektor gospodarki i mimo klod jakie sie
rzuca "pod nogi" gospodarce morskiej
...ale dziennikarzynom wygodniej pisac o oponach palonych przez
"solidaruchow" pod stocznia gdanska...
takie wlasnie jest kurewstwo* dziennikarskie (i brak profesjonalizmu i
rzetelnosci), ze jak byla sensacja (blokady torow kolejowych, palace sie
opony) - to mozna bylo pisac o przemysle okretowym, o stoczni
ale teraz, gdy Stocznia Gdanska po przejeciu przez Gdynie swietnie
pracuje, bardzo szybko obecnie buduje statki, zdiobywa nowe kontrakty -
o tym juz dziennikarzyny cicho!-sza!
______
*- kurewstwo w sensie: populizm, sprzedajnosc, gonienie za sensacja,
komercjalizm informacji, etc.
Nowe produkty polskich stoczni prawie co roku wyróżniane są włączaniem
ich do
prestiżowych rankingów "Statków Roku" publikowanych przez znane na całym
świecie
brytyjskie i amerykańskie periodyki fachowe oraz organizacje
profesjonalne (np. RINA). Czy
jakiś zaprojektowany i produkowany w Polsce samochód czy np. samolot
(ale produkowany seryjnie i eksportowany) da się zaliczyć
do ścisłej światowej czołówki, tak jak te statki ?...
...ale u nas "plakietki" TERAZ POLSKA przyznaje sie wylacznie
odkurzaczom, klejowi do tapet i kafelkom z Olkusza albo kuchenkom
gazowym z Wronek...
I na koniec jeszcze cytat:
" ...Każdemu panu i narodowi więcej na morskim
państwie zależy, niźli na ziemskim. Kto ma
państwo morskie, a nie używa go albo je sobie da
wydzierać, wszytkie pożytki od siebie oddala, a
wszytkie szkody na się przywodzi, z wolnego
niewolnikiem się stawa, z bogatego ubogim, z
swego cudzem"
arcybiskup Jan Dymitr SOLIKOWSKI
"Rozmowa kruszwicka", 1573
Nie bedzie mi Pan wiec zabranial propagowania spraw morskich i tematyki
morskiej.
Dlaczego? M.in. dlatego, ze jest ona niedoceniana i nalezy sie jej
propagowanie i "szerzenie" na wszelkie mozliwe sposoby.
Jezeli jest za malo ludzi, ktorzy to robia, to ci nieliczni musza (chca
czy nie chca, ale musza) to "nadrabiac" aktywnoscia.
Ludzie o ograniczonych horyzontach nie dostrzegaja waznosci morza nawet
dla ich codziennego zycia (nie mowiac juz o gospodarce, dobru kraju
majacego dostep do morza i potrafiacego lub nie takie korzystne
polozenie wykorzystac, etc.).
Za malo ludzi szanuje morze i wszystko co z nim zwiazane ---za malo
odbiorcow maja programy TV o morzu, czasopisma morskie, ksiazki morskie,
etc.
Za malo jest programow TV o morzu, czasopism morskich, ksiazek morskich,
etc. --Za malo ludzi szanuje morze.
Bledne kolo.
Nie bedzie mi Pan zabranial na skale moich skromnych mozliwosci probowac
przerwac tego blednego kola.
Bede propagowal sprawy morskie, takze na grupie "dziennikarz".
Nawet jezeli to mnie bardzo nie zainteresuje, jesli ktos powiadomi, ze
bedzie ciekawe wydarzenie dla dziennikarzy - np. airshow (pokazy
samolotow) w koziej wolce pod W-wa, to NIE bede protestowal przeciw
takim postom, bo wiem, ze sa ludzi, ktorych moze to zainteresowac.
Tak samo - z kazdym innym tematem - z zebrzacymi Rumunami - z wojna w
Kosowie - z klamstwami producenta rzygowin (wydawcy NIE) - z zamknieciem
jakiejs gazety - z przejeciem innej gazety lokalnej przez kapital
niemiecki - itd., itp.
Panu pewnie chodzi o dyskusje taka, jaka na grupie "dziennikarz"
dominuje (niestety). Dyskusje o polityce. No to wlasnie Pan sie myli co
do przeznaczenia tej grupy, a nie ja. Bo istnieje oddzielna grupa do
dyskutowania o polityce - ma nawet "polityke" w nazwie.
Grupa dyskusyjna z "dziennikarzem" w nazwie powinna przede wszystkim
nosic tresci "dziennikarskie", czyli np.:
- problemy warsztatowe (doskonalenie umiejetnosci dziennikarskich, etc.)
- wzajemne szukanie i naprowadzanie sie na informacje
- proponowanie tematow dla dziennikarzy
- kwestie pracowniczo-zawodowe dziennikarzy (stowarzyszenia
dziennikarzy, dziennikarskie prawa pracownicze)
- prawa autorskie, etc.
- dyskusja o rzetelnosci mediow (mozna nawet na konkretnych przykladach)
- wzajemne zawiadamianie sie dziennikarzy o ciekawych zblizajacych sie
wydarzeniach
- press releases, public relations i media relations
etc., etc.
Obawiam sie, ze pomylil Pan listy. To jest lista DYSKUSYJNA, a nie
reklamowa
czy dystrybucyjna do redakcji. Adresy redakcji sa w kazdej stopce. To,
co
Pan wysyla, to jest spam!
Grupa dyskusyjna "dziennikarz" wlasnie powinna byc troche czyms MIEDZY
INNYMI w rodzaju listy dystrybucyjnej do redakcji.
Oczywiscie nie moge i nie chce nikomu niczego narzucac (tak jak Pan,
panie cenzorku), ale po prostu zaluje, ze grupa "dziennikarz" jest tak
malo dziennikarska, a tak bardzo politykierska...
Adresy redakcji sa w kazdej stopce.
istnieje lista dyskusyjna SHIPS (statki)
(przy okazji - zapraszam: http://www.statki.3miasto.pl/lista;
przed niedawnym padem serwera obslugujacego te liste bylo na niej ok.
100 osob, w tym ok. 20 bardzo aktywnych - teraz lista userow powoli
odbudowuje sie do tamtego stanu)
w zwiazku z tym, ze tematyka transportu morskiego nie jest tolerowana na
grupie pl.misc.transport, a takze z innych powodow, uczestnicy
e-mail'owej listy dyskusyjnej SHIPS postanowili podjac starania o
utworzenie newsgrupy
nadarza sie ku temu dobra okazja, jako ze uczestnik grupy
pl.misc.transport chcac (ze wszech miar slusznie) uporzadkowac
hierarchie pl.[...].transport zaproponowal zmiane opisu
pl.misc.transport i utworzenie pl.misc.transport.miejski (ewentualnie
zlikwidowanie pl.misc.transport i utworzenie pl.transport oraz
pl.transport.,miejski)
potrzeba ta wynika m.in. z faktu, ze nazwa grupy pl.misc.transport mija
sie z tematyka na tej grupie w przytlaczajacej wiekszosci przypadkow
dyskutowana i pozadana [grupa wbrew nazwy sugerujacej ogolniejsza lub
roznoraka tematyke jest zawezona do jednej tylko branzy transportu - do
transportu miejskiego])
podkreslam, ze chodzi o nowa grupe morska - NIE zeglarska (jest juz
grupa "zeglastwo") i NIE "marynistyczna" (nie intersuja nas za bardzo
szanty i inne sprawy OKOLO-morskie)
nowa grupa ma byc dla:
- profesjonalistow morskich
- hobbystow morskich
albo dla DWOCH branz: marynarka wojenna, okrety wojenne, etc. ORAZ
statki handlowe, technika i gospodarka morska "cywilna"
albo tylko dla tej ostatniej grupy tematow
poniewaz przygotowuje sie do sprobowania przejscia przez procedury
zdazajace do utworzenia MORSKIEJ newsgrupy, uprzejmie prosze o opinie na
nastepujace tematy:
1.
czy istnieje potrzeba i czy jest wskazane by zarowno milosnicy -
hobbysci, jak i profesjonalisci z dwoch wymienionych ponizej branz mieli
JEDNA WSPOLNA newsgrupe?
czy tez o newsgrupe powinni postarac sie "cywile" (bylaby ona wtedy
bardziej "wyspecjalizowana" i przystosowana do ich potrzeb) a
"marwojowcy" takiej grupy nie potrzebuja, bo np. sa zadowoleni z
uzytkowania pl.misc.militaria?
- marynarka wojenna (okrety wojenne, technika wojennomorska, floty
wojenne, historia konfliktow na morzu, modelarstwo "wojennomorskie",
uzbrojenie okretow, etc.)
- sprawy morskie "cywilne" (statki handlowe, technika okretowa,
gospodarka morska, praca na morzu, zatrudnienie na statkach, problemy
zawodowe i merytoryczne profesjonalistow morskich - np. marynarzy, etc.,
"shiploverstwo")
dodam, ze jak na razie na liscie dyskusyjnej SHIPS wiekszosc stanowia
"cywile"
zdaje sobie z tego sprawe, ze "cywile" w ogole w Polsce sa w mniejszosci
jesli chodzi o zainteresowania morskie (nie liczac zeglarstwa), ale
akurat na liscie e-mailowej SHIPS - sa w wiekszosci (moze jej opis
zostal sformulowany w sposob zachecajacy glownie dla "cywilow")
ja osobiscie nie mam absolutnie nic przeciwko wspolistnieniu tematow
wojenno-morskich i "cywilnych" na jednej newsgrupie (podobnie jak jest
to obecnie na liscie e-mail'owej SHIPS)
ale jako "siedzacy w" cywilnych sprawach morskich zainteresowany jestem
przede wszystkim utworzeniem jakiegos "kacika" dla "ludzi morza -
cywilow" (marynarzy, stoczniowcow, inzynierow okretowcow, ekonomistow
transportu morskiego, spedytorow morskich, dziennikarzy ekonomicznych -
morskich, etc.) i dla milosnikow statkow handlowych
2.
jakie nazwy grupy maja sens, jakie nazwy maja szanse na "przejscie w
glosowaniu" (ta kwestia jest zreszta troche uzalezniona od p-tu 1)?
prosze uprzejmie o zaopiniowanie ponizszych:
(w nawiasach podaje moje watpliwosci i uwagi)
a)
pl.transport.morski
lub pl.misc.transport.morski
(to mi np. pasuje, i wielu innym osobom by pewnie tez pasowalo, ale
niestety taka newsgrupa raczej nie uwzglednia interesow "marwojowcow" -
nie chce ich absolutnie "pomijac" z premedytacja, ale moze oni nie
koniecznie chca / musza byc na nowo-tworzonej newsgrupie MORSKIEJ - moze
sa np. wystarczajaco zadowoleni z pl.misc.militaria)
b)
pl.statki.okrety
lub pl.statki.okrety
(dla mnie to bardzo dobra nazwa, z tym ze mam taka watpliwosc: - czy nie
odstraszy ona [sugerujac "hobbystyczny charakter"] profesjonalistow i
tematow dyskusji zawodowych i profesjonalnych?...
dla przykladu teraz na liscie dyskusyjnej SHIPS [a glownie z mysla o jej
uzytkownikach - przynajmniej "na starcie" ma powstac nowa newsgrupa)
c)
pl.misc.morze
(to bylaby bardzo dobra nazwa grupy, i pojemna (uniwersalna, bo i dla
hobbystow i profesjonalistow i dla "marwojowcow" i dla "cywilow" i dla
marynarzy...) i krotka; mam tylko taka watpliwosc - czy nie ZBYT
POJEMNA - czy nie bedzie tu zbyt duzo przychodzilo zeglarzy, ktorzy nie
zauwazyli, ze istnieje ICH specjalna grupa, i marynisci od szant i
innych takich?...; podkreslam, ze planowana grupa ma byc morska, ale NIE
ZEGLARSKA, a moze te moje obawy sa na wyrost...)
(po zlych doswiadczeniach z mylnoscia nazwy grupy pl.misc.transport,
chcialbym uniknac podobnej sytuacji na planowanej newsgrupie morskiej)
d)
pl.misc.morza ?
e)
pl.misc.ships
lub.pl.ships
(propozycja podobna do "b", uzycie slowa angielskiego jest w pelni
uzasadnione, gdyz dla ludzi morza i hobbystow morskich RACZEJ oczywista
jest koniecznosc znajomosci angielskiego; SHIPS jest dobre bo zastepuje
dwa slowa polskie - w j. ang. ship to moze byc zarowno okret wojenny jak
i statek handlowy)
f)
pl.misc.morskie
(zle nie jest, ale moim zdaniem chyba jednak jedna z najslabszych z
podanych tu propozycji)
g)
pl.misc.msio
lub pl.msio
( msio = morza, statki i okrety, niby niezla propozycja, ale moga byc
zarzuty, ze kojarzy sie z reklama czasopisma)
h)
pl.misc.statki
lub pl.statki
(mnie osobiscie akurat taka newsgrupa pasuje :), ale to nie uwzglednia
niestety interesow "marwojowcow" - zeby byc w porzadku: trzeba ich
zapytac o zdanie i szanowac, bo sa jednak chyba w wiekszosci (chociaz
nie na liscie e-mailowej SHIPS) - nie mozna ich "alienowac", czy pomijac
przy probach utworzenia nowej grupy MORSKIEJ, ale z drugiej strony, moze
oni sami niekoniecznie chca byc razem z morskimi "cywilami" albo
wystarcza im pl.misc.militaria - niczego nie sugeruje, tylko pytam -
zasiegam opinii)
dodam, ze propozycje pl.misc.statki zglosil akurat "marwojowiec" - autor
prawdopodobnie dwoch najlepszych witryn WOJENNOPORSKICH w polskim
Internecie
i)
pl.misc.marine
oto jeszcze jedna propozycja - zacytuje cale zgloszenie:
Może posilić się językiem angielskim i dać nazwę:
pl.misc.marine
marine to jest slowko które informuje, ze chodzi o sprawy morskie ale
nie
precyzuje dokładnie o czym jest mowa. Wiem, że jest tendencja w kraju
aby
nie używać słów obcego pochodzenia ale może w tym przypadku zrobić
wyjatek
(ja osobiscie takze jestem przeciwko zakazowi angielskich slow w nazwach
newsgrup w hierarchii pl.)
Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych morzami, statkami i okretami,
Piotr Starenczak
=============
"przedwstepnie" i nieoficjalnie (do wstepnej dyskusji):
Proponowany opis dla pl.misc.statki.okrety [lub ewentualnie
pl.statki.okrety]
(a w zasadzie jego szkielet)
Nazwa grupy: pl.misc.statki.okrety [pl.statki.okrety]
Krótki opis: Dla profesjonalistow i hobbystow morskich
Moderowana: NIE
Opis: Grupa poswiecona marynarce wojennej i transportowi morskiemu,
okretom wojennym i statkom handlowym, pracy i sluzbie na morzu i
problemom zatrudnienia w zawodach morskich, technice okretowej
"cywilnej" i wojennomorskiej, tematom "shiploverskim", offshore,
ekonomice transportu morskiegi i przemyslu okretowego, historii
obecnosci czlowieka na morzu, historii technicznej i operacyjnej flot
handlowych i wojennych.
Tematy zabronione: binaria, spam, zeglarstwo, szanty, "marynistyka".
to bylo "przedwstepnie" i nieoficjalnie.
ZAPRASZAM DO DYSKUSJI
============
Moze ktos cos ciekawego zaproponuje do dyskusji na tematy bardziej
sredniowieczno-starozytne. No Radagajs i panie Antecki! Dawno nie bylo
ciekawej dyskusji, nawiazujacej do tamtych czasow, a jest to naciekawsze:)
Hrabia la Perouse (Jan Franciszek Galaup de la P rouse), świetny oficer
marynarki i naukowiec, dowódca francuskiej wyprawy odkrywczo-geograficznej
wysłanej na Pacyfik pod koniec XVIII wieku na statkach "La Boussole" i
"L'Astrolabe" był kolejnym odkrywcą tej części świata w niedługim czasie po
wyprawach kolejno: Bougainville'a i Cooka. Jednak jego los (i całej załogi)
zakończył się podobnie jak dla Magellana (wraz z prawie całą jego załogą) -
zginęli na jednej z wysp Pacyfiku.
Wyprawa la Perouse zasługuje na wyróżnienie z powodu wyjątkowo dobrego
przygotowania. Aktywny, rzeczywisty mecenat nad tą wyprawą objął sam król
Ludwik XVI. Zalecenia króla, oraz m.in. Akademii Morskiej w Breście (która
miała rzeczywiste możliwości dorównania Akademii Królewskiej w Anglii)
złożyły się łącznie na bardzo obszerną dokumentację, w której można było już
znaleźć wyraźnego ducha myśli epoki Oświecenia. Na wyprawę przygotowano duże
i nowoczesne statki, wyposażono je w najnowocześniejszy sprzęt badawczy i
nawigacyjny, a na pokładach znalazło się wielu uczonych, oraz grafików i
malarzy. Misja nie miała zadania dokonania podbojów, raczej była nastawiona
na nawiązanie kontaktów handlowych i współpracę, m.in. w ładowniach znalazło
się wiele europejskich roślin, których uprawy zamierzano nauczyć tubylców.
Wyprawa wyruszyła w sierpniu 1785 r. i była tak dobrze przygotowana, że
przebiegała niemal w komfortowych warunkach. Na Pacyfik wpłynięto od strony
Hornu. Zasadniczym celem wyprawy było rozpoznanie na potrzeby handlu Francji
z Chinami północnej części Pacyfiku, toteż bardzo dokładnie zbadano
hydrografię i opisano linię brzegową zachodniego wybrzeża Ameryki Płn., oraz
niespenetrowanych do tej pory przez Europejczyków obszarów Morza
Japońskiego.
Wyprawa była nawet goszczona przez gubernatora Pietropawłowska Kamczackiego
będącego wtedy mizerną dziurą praktycznie na końcu świata. Jednak w ciągu
trzech lat obecności na Oceanie Spokojnym wyprawa przemierzyła bez mała cały
jego obszar badając geografię i przyrodę wielu archipelagów w północnej,
środkowej i południowej jego części, jak również badając z jednej strony
wybrzeża Chile, a z drugiej docierając na Filipiny, Formozę i do Makau.
W 1788 r. nastąpiło szczególne spotkanie u wrót Botany Bay na wschodnim
wybrzeżu Australii wyprawy la Perouse'a z pierwszym transportem osadników z
Anglii. Francuzi zostali aby opisać geografię i przyrodę zatoki, a angielski
komandor Phillips, po wymianie uprzejmości z ekspedycją francuską, popłynął
dalej na czele 9 transportowców konwojowanych przez dwa okręty wojenne, aby
odkryć jedno z najpiękniejszych wybrzeży świata i wysadzić na brzeg
pierwszych europejskich osadników w Australii w miejscu, które później
nazwano miastem Sydney.
Owo spotkanie z Anglikami jest ostatnią sprawdzoną informacją o wyprawie
La Perouse'a. Badania archeologiczne szczątków wraków na dnie jednego z
atoli na wyspach Samoa i legendy przekazywane w pieśniach tubylców dają
dzisiaj dość pewny obraz tego, że wyprawa rozbiła się na rafach atolu
Wanikoro, a cała załoga została zjedzona przez tubylców.
Z checia podyskutowalbym na tego typu tematy, no i caly czas serwis
http://szanty.art.pl/ stoi otworem dla Was drodzy Współgrupowicze. Jeśli
oczywiśie z podaniem autorstwa i Waszego e-mail.
No to może jeszcze inna ciekawostka o mało znanej a pięknej postaci:
Gen. Mariusz Zaruski (1867-1941) - pionier żeglarstwa i wychowania
morskiego, oraz równie wybitny taternik.
Postać niezwykła - fotografik, malarz, poeta i prozaik. Marynarz, żeglarz
i podróżnik. Konspirator, zesłaniec, legionista, ułan, wreszcie generał
Wojska Polskiego i adiutant Prezydenta RP. Taternik, grotołaz, ratownik,
instruktor i popularyzator narciarstwa i turystyki górskiej. Założyciel
Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Instruktor harcerski i
wychowawca młodzieży. Przez całe życie poświęcał się intensywnej
działalności
państwowej i społecznej. Również przez całe życie intensywnie ćwiczył,
zachowując wysportowaną sylwetkę do późnej starości.
Urodził się na Podolu. W czasie studiów na wydziale fizyko-matematycznym
uniwersytetu w Odessie zetknął się po raz pierwszy z morzem. W czasie
wakacji
jako wolontariusz zaciągał się na różne statki i odbywał egzotyczne podróże
na Daleki Wschód, do Syberii, Chin, Japonii, Indii, Egiptu i Syrii. Za
działalność patriotyczną zesłany w 1894 r. do Archangielska, gdzie ukończył
Szkołę Morską z tytułem Szturmana Żeglugi Wielkiej. Pod słowem honoru dostał
pozwolenie na odbywanie podróży. W pierwszym rejsie na żaglowcu "Derżawa"
popłynął przez Ocean Lodowaty do Norwegii z ładunkiem drewna i futer.
Pływał po morzach arktycznych jako kapitan na "Nadziei". Po odbyciu kary
zsyłki powrócił na dwa lata do Odessy, by się ożenić i pojechał do Krakowa
(1901-1906), gdzie ukończył malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych. Z powodu
zdrowia żony przeniósł się (1907) do Zakopanego. Na wytyczaniu szlaków
w Tatrach, szkoleniu przewodników i pracy w TOPR (inicjator i pierwszy
naczelnik dzisiejszego GOPR-u) zastała go wojna. Był już wtedy znanym
działaczem i publicystą, który doprowadził do tego, że zimowe Zakopane
pod względem turystów dorównywało letniemu. Do Legionów wstąpił pociągając
swoim przykładem wiele osób, w tym górali z TOPR-u, którzy przyzwyczaili
się widzieć w nim swojego przewodnika. Odznaczony Virtuti Militari oraz
kilkakrotnie Krzyżem Walecznych, karierę wojskową skończył jako generał
brygady i adiutant prezydenta Wojciechowskiego. W stan spoczynku przeszedł
przed wypadkami majowymi 1926 roku.
Na emeryturze poświęcił się całkowicie działalności propagandowej i
organizacyjnej na rzecz zrozumienia przez Polaków wartości morza w aspekcie
gospodarczym i moralno-politycznym. Propagował sport żeglarski i modę wśród
elit gospodarczych i politycznych na yachting morski. Dążył do realizowania
praktycznego morskiego wychowania młodego pokolenia. Wraz z Antonim
Aleksandrowiczem zorganizował Yacht Klub Polski i wpłynął na zaopatrzenie
go w pierwszy w kraju pełnomorski jacht, nazwany "Witeź. Był też pierwszym
komandorem YKP. Z jego też inicjatywy powstała Liga Morska i Rzeczna
(później
Liga Morska i Kolonialna). Był faktycznym twórcą Komitetu Floty Narodowej
(będącego do tej pory tylko niezrealizowaną, zapomnianą uchwałą sejmową) - z
którego składek kupiono m.in. "Dar Pomorza". Był projektodawcą Inspektoratu
Wychowania Morskiego Młodzieży. Zorganizował Morską Komisję Terminologiczną
z udziałem przedstawicieli Akademii Umiejętności (dzisiejszy PAN), Marynarki
i Uniwersytetów, która opracowała i wydała drukiem sześć zeszytów Słownika
Morskiego polsko-angielsko-francusko-niemiecko-rosyjskiego.
W przedwojennej Polsce jednym z najaktywniejszych nurtów żeglarskich było
harcerstwo. W 1929 r. po raz pierwszy Generał spotkał na kursie żeglarskim w
Jastarni, na którym był głównym wykładowcą, grupę harcerzy. Odtąd jego losy
bardzo silnie związały się z harcerstwem. Zaruski znany był z powiedzenia,
że "W twardym trudzie żeglarskim hartują się charaktery". Realizując tą myśl
objął w 1935 r. funkcję kapitana na szkunerze, który pierwotnie nazwano
"Harcerz", a który na życzenie Generała przemianowano na "Zawisza Czarny".
W tym czasie Zaruski zwyciężył w wyborach na prezesa Polskiego Związku
Żeglarskiego, co stało się znaczącą cezurą w rozwoju polskiego żeglarstwa -
zintegrowany został wielonurtowy ruch żeglarstwa harcerskiego,
akademickiego,
i klubowego, z ukierunkowaniem na żeglarstwo masowe, a szczególnie morskie.
Na "Zawiszy" Zaruski był już otaczany tak wielkim szacunkiem, że pomimo jego
nalegań aby tytułować go kapitanem, młodzież powszechnie zwracała się do
niego "Panie Generale". W latach trzydziestych sumiasty Generał był czołową
postacią w polskim żeglarstwie, zaczynem wielu inicjatyw i niekwestionowanym
autorytetem.
Ostatni rejs na "Zawiszy Czarnym" Zaruski kończył w 1939 roku. Niestety
Generał świadomie zwlekał z wyruszeniem w przygotowany na sierpień 1939 r.
kolejny rejs. Wierny swym zasadom, postanowił nie opuszczać ojczyzny w
potrzebie, a mógł uratować i siebie, i załogę, i statek. Zmarł w czasie
wojny, z dala od kraju, w więzieniu NKWD. Jesienią 1997 urnę z prochami
Zaruskiego złożono na Starym Cmentarzu w Zakopanem.
i wspomnień żeglarskich, a także całą masę odczytów, pogadanek i artykułów.
Spośród kilku podręczników żeglarskich jego autorstwa, zasługuje na uwagę
pierwszy w dziejach Polski (1904 r.) podręcznik żeglugi morskiej.
Należy w tym miejscu wspomnieć również o żonie Generała Zaruskiego, która
przez cały okres małżeństwa aktywnie i skutecznie wspierała jego
działalność.
Wydaje się, że postać
...
więcej »
z gory uprzejmie dziekuje za pomoc
ships rule!
SHIPS MOVE MORE!...*
Przy okazji zawiadamiam, ze milowymi krokami zbliza sie 1-sze spotkanie
Klubu Milosnikow Statkow i Okretow
http://www.statki.3miasto.pl/shiplovers/
Tylko uczestnicy listy dyskusyjnej moga otrzymac "przedpremierowo"
(przed publikacja w "MSiO") dokladny spis "pasazerow" odwiedzajacych w
tym roku Gdynie (z datami i godzinami wejsc i wyjsc).
http://www.statki.3miasto.pl/lista/
=======
PAX
=======
Znowu duzo wycieczkowych statkow pasazerskich goscic bedzie w tym roku
Gdynia.
Kiedy i jakie przyplyna - podane zostanie szczegolowo (daty, godziny) w
najblizszym wydaniu magazynu MORZA, STATKI i OKRETY - MSiO (3/99). [w
obecnie dostepnym n-rze 2/99 jest tylko kilka zdjec wycieczkowcow z
Gdyni z zeszlego roku oraz m.in. swietny, dobrze ilustrowany artykul o
BATORYM].
Na razie mozna wspomniec, ze sezon zainauguruje juz 9 maja ASTRA 2.
UWAGA!
W nadchodzacym sezonie przyplynie do Gdyni statek, ktory pobije
dotychczasowy rekord wielkosci wsrod "pasazerow" jakie kiedykolwiek
dotad zawinely do polskich portow.
Jaki to bedzie statek i kiedy odwiedzi Gdynie - o tym rowniez w
nastepnym numerze MSiO (takze szczegoly dotyczace samego statku i jego
odwiedzin w Gdyni).
Wiekszosc statkow spodziewanych w tym roku w Gdyni (patrz lista
ponizej) - znamy z naszych portow juz z lat ubieglych.
Fotografie niektorych z tych statkow i ciekawe informacje udostepnione
sa na witrynie:
http://www.admis.com.pl/pax
Tam dowiesz sie takze GDZIE i "jak" mozna ogladac w Gdyni statki
wycieczkowe.
W kolejnosci odwiedza Gdynie:
(lista nie jest jeszcze ostatecznie zamknieta)
ASTRA 2
COSTA ALLEGRA
DELPHIN
ASTRA 2
COSTA ALLEGRA
ASTOR
COSTA ALLEGRA
ROYAL PRINCESS
MAXIM GORKIY
C.COLUMBUS
DEUTSCHLAND
KRISTINA REGINA
VICTORIA
ROYAL PRINCESS
EUROPA
HANSEATIC
DEUTSCHLAND
SWITZERLAND
VISTAMAR
ALBATROS
ROYAL PRINCESS
BIRKA PRINCESS
ORIANA
BIRKA PRINCESS
CENTURY
PACIFIC PRINCESS
C.COLUMBUS
BIRKA PRINCESS
BIRKA PRINCESS
ROYAL PRINCESS
C.COLUMBUS
CENTURY
COSTA ALLEGRA
PRINCESS DANAE
ARKONA
VICTORIA
BERLIN
BIRKA PRINCESS
BERLIN
VISTAMAR
BIRKA PRINCESS
ROYAL PRINCESS
CENTURY
BIRKA PRINCESS
OCEAN MAJESTY
VISTAMAR
COSTA ALLEGRA
BIRKA PRINCESS
CENTURY
BREMEN
COSTA ALLEGRA
ALBATROS
ASTOR
ISLAND PRINCESS
PACIFIC PRINCESS
MAXIM GORKIY
___________________________
Morski Serwer WWW - ADMIS
http://www.admis.com.pl/
http://www.admis.com.pl/index_pl.html
Polska Witryna Morska
http://www.statki.3miasto.pl
Klub Milosnikow Statkow i Okretow
http://www.statki.3miasto.pl/shiplovers
Lista dyskusyjna SHIPS
http://www.statki.3miasto.pl/lista
* - SHIPS MOVE MORE !
+++++++++++++++++++++
Oceany zajmują 3/4 powierzchni naszej planety. Na przeludnionych lądach
zaczyna brakować miejsca i żywności.
Morskie głębiny to przyszłość ludzkości. Od
oceanów nie uciekniemy...
Ponad 95 % wszystkich ruchów masy towarowej na świecie (czyli po
prostu -
całego światowego transportu) odbywa
się drogą morską. Gdyby nagle zabrakło
statków handlowych - natychmiast
załamałaby się światowa gospodarka; obszary
głodu urosłyby w szybkim czasie
do niewyobrażalnych rozmiarów. Świat nie
poradziłby sobie bez statków.
Rozwój cywilizacji nie byłby możliwy bez odkryć i zasiedlania nowych
lądów, a to
z kolei - bez
statków handlowych i okrętów wojennych.
Okręty wojenne są w czołówce
najbardziej fascynujących wytworów cywilizacji
technicznej. Marynarka wojenna także
naszego kraju oraz grupy naszych sojuszników
(NATO) jest jednym z najważniejszych ogniw
działań na rzecz zapewnienia stabilizacji w
regionie i utrzymania pokoju.
W Polsce 2 % aktywnych zawodowo zatrudnionych jest w gospodarce
morskiej.
Wypracowują oni ok. 4 % produktu
krajowego brutto. Wyraźnie więc widać, że
gospodarka morska (stocznie,
porty, żegluga i rybołówstwo) należy do
najlepszych -
najefektywniejszych gałęzi naszej gospodarki; jakie straty przynosi np.
PKP - kazdy wie...
Nowe produkty polskich stoczni prawie co roku wyróżniane są włączaniem
ich do
prstiżowych rankingów "Statków Roku"
publikowanych przez znane na całym świecie
brytyjskie i amerykańskie periodyki fachowe
oraz organizacje profesjonalne (np. RINA). Czy
jakiś zaprojektowany i produkowany w Polsce
samochód czy np. samolot da się zaliczyć do
ścisłej
światowej czołówki, tak jak te statki ?...
No proszę... zrobię babci na złość i odmrożę sobie uszy...
CZY SPECJALNIE WYWALIŁEŚ AŻ 7 KB TEKSTU ?
na razie shiploverstwo jest oczywiscie o wiele mniej popularne
(jest o wiele mniej hobbystow morskich i "statkowych")
niz np. hobby tramwajowe niz kolejowe, lotnicze czy "ladowo-militarne"
w zwiazku z powyzszym (jako, ze ja lansuje cos "nowego", nowego w tym
sensie, ze jeszcze malo popularnego)
w tematyce okretowej "nalezy sie" wiecej informacji
mam prawo do dzialania na rzecz "zwerbowania" paru hobbystow -
"nawrocenia" ich na statki...
robic to moge tylko przez informowanie o tym hobby, o jego "podmiotach"
(o statkach) i o wydarzeniach z nimi zwiazanych
poniewaz temat jest jeszcze nie-super-popularny - trzeba "nadrobic
zaleglosci"
co to takiego strasznego 7 kB tekstu?
wisze na laczu zwyklym telefonicznym - dostepie TPSA i ceny (rachunki
telef.) bola, ale co zrobic - to jest kwestia wyboru
nie wydaje na fajki i benzyne do samochodu (bo takowego jeszcze nie mam)
to wybieram sobie wydac troche na Internet
jak sie komus nie podoba - NIE MUSI korzystac z internetu
mowi sie trudno
mnie np. duze teksty na grupie nie przeszkadzaja
a poza tym to jest przeciez sekunda lub dwie, no moze trzy - zladowanie
takiego 7-kilobajtowego postu
wyszukujesz sztuczne problemy
Bezskutecznie usiłujesz pokazać swoją wyższość nad nami... po co ??
Może wzrostem tak... ale czym jeszcze... ?
Poza tym, idąc Twoim tokiem myślenia, zwalą się miłośnicy samolotów,
czołgów, motocykli, samochodów, bo to też przecież transport... ?
otoz samolociarze sie tu nie zwala, bo maja grupe "lotnictwo"
ci od czolgow tez sie nie zwala bo maja "militaria"
sa tez polskie grupy dyskusyjne - MOTORYZACYJNE
a "statkowcy" nie maja zadnej swojej grupy
i nie maja NA RAZIE szans na jej utworzenie bo jest ich NA RAZIE za malo
(hobby bardziej "elitarne" :-)
wiec w glosowaniu "przepadna"
dlatego "statkowcy" musza sie "przytulic" do pl.misc.transport
tym bardziej, ze semantyka i logika absolutnie w tej sprawie stoi po
stronie "statkowcow"
TRANSPORT MORSKI to TEZ TRANSPORT
Doceniam (zapewne nie tylko ja) Twoją pasję, co do statków. To też
kawałek
życia. Tylko, że tramwajami, autobusami, to się jeździ praktycznie
codziennie, a bywa, że i conocnie.
Podobnie z samochodami, rowerami, motocyklami, itd.
bez dostepu do morza i bez portow Polska bylaby o wiele biedniejsza i
bardziej zacofana niz jest teraz
bez statkow nie mialbyc "papu" - dajesz swojemu dziecku banany? - one
przyplynely statkiem
masz japonski sprzet hi-fi? - zostal przywieziony w kontenerze na statku
itd., itp.
Oceany zajmują 3/4 powierzchni naszej planety. Na przeludnionych lądach
zaczyna brakować miejsca i żywności. Morskie głębiny to przyszłość
ludzkości. Od oceanów nie uciekniemy...
Ponad 95 % wszystkich ruchów masy towarowej na świecie (czyli po
prostu - całego światowego transportu) odbywa się drogą morską. Gdyby
nagle zabrakło statków handlowych - natychmiast załamałaby się światowa
gospodarka; obszary głodu urosłyby w szybkim czasie do niewyobrażalnych
rozmiarów. Świat nie poradziłby sobie bez statków.
Rozwój cywilizacji nie byłby możliwy bez odkryć i zasiedlania nowych
lądów, a to z kolei - bez statków handlowych i okrętów wojennych.
Okręty wojenne są w czołówce najbardziej fascynujących wytworów
cywilizacji technicznej. Marynarka wojenna także naszego kraju oraz
grupy naszych sojuszników (NATO) jest jednym z najważniejszych ogniw
działań na rzecz zapewnienia stabilizacji w regionie i utrzymania
pokoju.
W Polsce 2 % aktywnych zawodowo zatrudnionych jest w gospodarce
morskiej. Wypracowują oni ok. 4 % produktu krajowego brutto. Wyraźnie
więc widać, że gospodarka morska (stocznie, porty, żegluga i
rybołówstwo) należy do najlepszych - najefektywniejszych gałęzi naszej
gospodarki.
Nowe produkty polskich stoczni prawie co roku wyróżniane są włączaniem
ich do prstiżowych rankingów "Statków Roku" publikowanych przez znane na
całym świecie brytyjskie i amerykańskie periodyki fachowe oraz
organizacje profesjonalne (np. RINA). Czy jakiś zaprojektowany i
produkowany w Polsce samochód czy np. samolot da się zaliczyć do ścisłej
światowej czołówki, tak jak te statki ?...
Statkami natomiast, czy samolotami, podróżuje się raczej sporadycznie.
W
każdym razie ja stateczkiem, bo to małe było, płynąłem może 3 razy w
życiu.
Samolotem nie poleciałem ani razu. Podobnie niektórzy z nas. Jest to
więc
kolejny element, który nas od Ciebie oddziela.
się
pomylić, itp, itd.
Ale wszystko należy robić z umiarem.
Ja nie mailbombuję, nie robiłem tego.
Ale jak ktoś się wkurzy, to zapewniam Cię, że to zrobi. A na prawdę,
nie
jest to przyjemne.
Sam tego rok temu doświadczyłem.
Pozdrawiam, informując, że niestety, z zaproszenia nie skorzystam.
podkreslam (zwracam uwage), ze "nawroci" uzywam w cudzyslowie, czyli z
przekasem i zartobliwie...
pozdrawiam wszystkich shiploverow i "anty-statkowcow"
w moim poscie ani jednym slowem nie zachwalalem statkow
wyrazilem tylko zal (i zadume nad "zaslepouliczkowaniem" sie technikow
lotniczych), ze tutaj stealthy, eurofightery, jet-boostery, super-hiper
avioniki, Sextant czy Thomson night-vision'y i inne bajery, a jak slaba
widocznosc czy deszcz to juz cale eskadry leza i kwicza...
no wiec w poprzednim poscie nie bylo slowa o statkach...
...ale skoro mnie sprowokowales...
Oceany zajmuja 3/4 powierzchni naszej planety. Na przeludnionych ladach
zaczyna brakować miejsca i żywnosci. Morskie głębiny to przyszłosc
ludzkosci. Od oceanów nie uciekniemy...
Czlowiek (nieslusznie) byl cholernie zafascynowany przestrzenia, lataniem,
kosmosem - i co z tego wyszlo ?
Ogromne koszty topione w "sztuce dla sztuki" (bo jakie konkretne efekty
przyniosla eksploracja kosmosu ? - wszystko kreci sie na razie glownie
wokol "badan podstawowych" nie majacych za bardzo praktycznego
zastosowania).
M.in. Japonczycy potrafia juz zbudowac porty i miasta NA WODZIE i POD WODA.
Ponad 95 % wszystkich ruchów masy towarowej na swiecie (czyli po prostu -
całego swiatowego transportu) odbywa się droga morska. Gdyby nagle zabrakło
statków handlowych - natychmiast załamałaby się swiatowa gospodarka;
obszary głodu urosłyby w szybkim czasie do niewyobrażalnych rozmiarów.
Swiat nie poradziłby sobie bez statków.
Bez samolotow byloby niewygodnie (w niektorych rejonach - nawet ciezko, ale
nie tak BEZNADZIEJNIE jak bez statkow - wniosek prosty - swiat ("ludzkosc")
w tej chwili bez samolotow by sobie poradzila...)
Rozwój cywilizacji nie byłby możliwy bez odkryc i zasiedlania nowych ladow,
a to z kolei - bez statków handlowych i okretow wojennych.
Samoloty pojawily sie, gdy juz prawie wszystko co bylo do odkrycia -
zostalo juz odkryte - dzieki ekspedycjom (czesto pieszym), ktore do brzegow
nowych ladow docieraly statkami.
Okrety wojenne sa w czołówce najbardziej fascynujacych wytworów cywilizacji
technicznej. Marynarka wojenna także naszego kraju oraz grupy naszych
sojuszników (NATO) jest jednym z najważniejszych ogniw działań na rzecz
zapewnienia stabilizacji w regionie i utrzymania pokoju.
Ze niby technika lotnicza jest bardziej zaawansowana od morskiej - to tylko
pozory.
Dlaczego komputerowe programy z mechaniki plynow ("komputerowe tunele
aerodynamiczne") stosowano juz od dawna i na szersza skale niz
hydrodynamiczne ("komputerowe baseny modelowe") ?
Niedouczony entuzjasta lotnictwa natychmiast odparuje: "bo lotnictwo jest
nowoczesne, a technika okretowa zacofana i sa w niej nizsze naklady
finansowe na badania i rozwoj"
- gowno prawda, bo czlowiek zorientowany o co na prade chodzi (np. fizyk,
specjalista od mechaniki plynow) odpowie:
"bo w przypadku statkow matematyczne / numeryczne modelowanie obiektu
poruszajacego sie w osrodkach ciaglych jest O WIELE TRUDNIEJSZE (jest to o
wiele bardziej wymagajacy problem matematyczny itd.) niz w przypadku
samolotow - samolot porusza sie w JEDNYM OSRODKU (powietrzu), a na statku
mamy do czynienia z POWIETRZEM i WODA i komplikujaca sprawe powierzchnia
"styku" tych dwoch osrodkow o mocno roznych gestosciach"...
W Polsce 2 % aktywnych zawodowo zatrudnionych jest w gospodarce morskiej.
Wypracowuja oni ok. 4 % produktu krajowego brutto. Wyraznie więc widać, że
gospodarka morska (stocznie, porty, żegluga i rybołówstwo) należy do
najlepszych - najefektywniejszych gałęzi naszej gospodarki.
A lotnictwo ? - Np. w Mielcu czy gdzies - afery takie, ze UOP musi
aresztowac polowe zarzadu...
W dodatku zbrojeniowka (z zakladami lotniczymi na czele) bezczelnie wyciaga
reke po dotacje tylko z tego tytulu, ze w ogole "laskawie istnieje", a
stocznie od lat nie sa juz u nas dotowane i w dodatku ich produkty SA W
SWIATOWEJ CZOLOWCE
Iryda, Iskra ? - smiechu sa warte pod wzgledem technicznym... (w porownaniu
nawet z BA Hawkami)
Kto jest liderem polskiego eksportu ? Stocznia Szczecinska a nasze samoloty
jak sie sprzedaja ?
- tak dobrze jak polskie statki - tylko jakies szybowczyki, ale zaden
samolot "z prawdziwego zdarzenia"
Nowe produkty polskich stoczni prawie co roku wyróżniane sa właczaniem ich
do prstiżowych rankingów "Statków Roku" publikowanych przez znane na całym
swiecie brytyjskie i amerykańskie periodyki fachowe oraz organizacje
profesjonalne (np. RINA - brytyjskie Krolewskie Stowarzyszenie Projektantow
Statkow). Czy jakis zaprojektowany i produkowany w Polsce samochód czy np.
samolot da się zaliczyć do scisłej swiatowej czołówki, tak jak te statki
?...
| alez lotnictwo to badziewie...
| skoro byle deszcz moze tak wplywac na mozliwosc (niemozliwosc) lotow
| zarowno w powaznych sytuacjach jak i w takich mniej powaznych
| ("zabawowych") jak Air Show (chodzi o drugi dzien - deszczowe chmury
| spowodowaly gremialny exodus publicznosci z lotniska)alez statki to badziewie...
skoro potrzebuja mnostwo wody zeby w ogole mogly plywac.Moze Kolega Piotr B.S. zaprzestanie w koncu przedstawiania swojej
wielkiej milosci do cywilnych obiektow plywajacych w grupach o lotnictwie
i militariach, i poplynie gdzies daleko na jednym z ulubionych statkow?--
Pawel Bondaryk Polish Aviation Site
ICQ 3296788