| Oddam komuś, kto go sobie ode mnie weźmie (w Warszawie - al.
| Waszyngtona), wózek inwalidzki korbowy, taki zwyczajny, dokładnie taki
| jak tu:
| www.daryrzeczowe.pl
Dzięki! Nie znałem tego!
Dnia 12-11-2006 o 20:27:39 Adam Pietrasiewicz| Oddam komuś, kto go sobie ode mnie weźmie (w Warszawie - al.
| Waszyngtona), wózek inwalidzki korbowy, taki zwyczajny, dokładnie
| taki jak tu:
| www.daryrzeczowe.pl
| Dzięki! Nie znałem tego!Swego czasu tam pracowalem. Na upartego to wciaz tam jeszcze jestem
wolontariuszem ... juz nieco malo aktywnym ;p
Kapitalna inicjatywa, która wzbudziła absolutny entuzjazm i podziw moich
przyjaciół z Francji. Miast to finansuje!
W holandii czy niemczech korzysta sporo osob starszych na wozkach
elektrycznych. wlasnie na takich wozkach robia oni zakupy, podrozuja
itp.Dzieki temu w gospodarce funkcjonuje kilka procent wiecej aktywnych
obywateli, robiacych zakupy, korzystajacych z wielu uslug - a to jest
ozywcze dla klasycznie rozumianej gospodarki. Tak wiec bylbym baardzo
ostrozny z gloszeniem tez jak powyzej cytowana.
pozdrowienia z usa
mr
Może się doszukuję, ale ten napad na kobietę na Nosalu od razu mi się z nimi skojarzył.
deigashi napisał/-a:
Miałam ostatnio bardzo kontrowersyjną lekcję religii, na której pani katechetka stwierdziła, że homoseksualizm to choroba taka jak np. jeżdżenie na wózku inwalidzkim -.- Że to przekleństwo, tak jak alkocholizm rodziców. Nie lubie mieć problemów u nauczycieli, więc nie zgłosiłam sprzeciwu, ale IMO to było nie do przyjęcia.
ja się zgadzam z przedmówcami, że mamy poważniejsze sprawy do załatwienia, najpierw trzeba pomóc osobą żyjącym, dzieciom i osoba starszym to im możemy zawdzieńczać przeszłość i przyszłość Polski.
Kwestia osób nienarodzonych jest bardzo drażliwa i tak naprawdę nie wiadomo, gdzie jest ta granica gdzie istnieje człowiek, a gdzie jeszcze go nie ma. Wszystko zależy od tego od którego momentu człowiek jest niejako świadomy swojego istnienia.
Tak czy inaczej najpier trzeba pomóc żyjącym, potem zajmiemy się resztą.
Od 12 lat czyli od wypadku, mam ten sam używany wózek ręczny, więc chyba najwyższy czas starać sie o nowy.
Czy tu dobrze napisali jak sie starać o wózek? http://www.gtmmobil.com.pl/dofinansowanie.html
czyli najpierw do NFZ a po potwierdzeniu do pcpr
Czy np. jak lekarz mi wystawi zlecenie na wózek inwalidzki specjalny, stabilizujący plecy i głowę (wózek dla ludzi np. z tetraplegią) czyli taki na który jest wyższe dofinansowanie,
a wezmę jakiś ala aktywny,to mogą być tego konsekwencje.
Witam!
Używacie jakichś specjalistycznych rękawic do wózka? Czy można coś takiego w ogóle kupić w Polsce? Nie chodzi mi o zwykłe rowerowe czy sportowe na siłownię, tylko o takie dedykowane do jazdy wózkiem inwalidzkim - bardziej otwarte na grzbiecie dłoni z solidnie "zabudowaną" podstawą kciuka. W necie nie mogę znaleźć nic polskiego. Najbliżej wychodzi mi Szwajcaria i coś tam widziałem na jakiejś niemieckiej stronce, a poza tym to tylko USA... Pytałem też telefonicznie u paru dystrybutorów wózków aktywnych, ale wszyscy ci macherzy jedyne co mi polecali, to wizytę w sklepie rowerowym...
Hmm..., brzmi interesująco, kto się wybiera?Zarząd Fundacji Aktywnej Rehabilitacji ma zaszczyt zaprosić osoby uczestniczące w zajęciach AR poruszające się na wózkach inwalidzkich, ich rodziny i znajomych oraz sympatyków Fundacji na Imprezę Integracyjną z okazji zakończenia piątego roku działania Dziennego Ośrodka Aktywnej Rehabilitacji. Impreza odbędzie się w sobotę, 18 czerwca 2005 roku, w godzinach od 10.00 do 15.00, w Warszawskim Ośrodku Sportu i Rekreacji – Tor Łyżwiarski „STEGNY” na ul. Inspektowej 1. Każdy będzie mógł spróbować swoich sił w wybranych konkurencjach sportowych tj. rugby, tenis stołowy, slalom. Dodatkową atrakcją będzie możliwość przejażdżki konno lub na motorze. Dla odważnych i utalentowanych przewidujemy nagrody niespodzianki. Dla wszystkich zainteresowanych zaprzyjaźnione z Fundacją firmy zaprezentują artykuły i sprzęt przydatny dla osób niepełnosprawnych. Zapraszamy na przysmaki z grila, a naszych utalentowanych kuchcików zachęcamy do przywiezienia ze sobą smakołyków, które będziemy mogli dorzucić do ogólnego szwedzkiego stołu.
Doszły mnie słuchy o rozstrzygniętym przez Tramwaje Warszawskie przetargu
na nowy wóz tramwajowy, który ma być realizowany przez Fabrykę
Cegielskiego w Poznaniu.
Informację o tym znalazłem pod adresem internetowym:
http://tramwar2.republika.pl/tw123n.html
Chciałbym się w związku z tym dowiedzieć dlaczego Tramwaje Warszawskie w
tak niewielkim stopniu inwestują w dostepność wozów dla osób poruszających
się na wózkach inwalidzkich.
Z tego, co obserwuję, jedynie JEDEN wóz na każdej linii jest wozem
niskopodłogowym, czyli dostępnym dla osób poruszających się na wózkach
inwalidzkich. Oznacza to, że oczekiwanie na taki tramwaj jest
nadzwyczajnie długie.
Wydaje się, że w odróżnieniu od linii autobusowych, Tramwaje Warszawskie
nie robią ŻADNYCH działań w kierunku udopstępnienia swojego taboru. Jest
to zadziwiające w czasie, gdy tak wiele mówi się o aktywizacji osób
niepełnosprawnych. Jestem osobą niepełnosprawną aktywnie zaangażowaną w
sprawy osób niepełnosprawnych w Polsce na przykład w ramach akcji "Wyślij
CV - Ktoś Czeka" (www.niepelnosprawni.ciszewskipr.pl) i staram się
nakłonić osoby niepełnosprawne do aktywnego życia, a osoby sprawne do
traktowania niepełnosprawnych jako równych partnerów. Jednakże w sytuacji,
w której osoba niepełnosprawna na wózku inwalidzkim musi czekać czasami
dwie godziny na tramwaj niskopodłogowy trudno mi przekonywać, że wyjście z
domu dla takiej osoby to tylko kwestia jej dobrej woli.
Proszę o przedstawienie informacji na temat działań, które Tramwaje
Warszawskie zamierzają podjąć w celu zmiany tej sytuacji.
List ten przesyłam również do redakcji Życia Warszawy oraz Gazety
Wyborczej, TVP3 - Warszawa, a także do biura Prezydenta Warszawy,
publikuję go również na grupach newsowych pl.regionalne.warszawa oraz
pl.soc.inwalidzi
witam
zaczne moze od poczatku:
poznalam faceta przez internet, swietny gosc, inteligenty uroczy iii..... tetraplegik
chyba los chcial zebysmy sie spotkali bo zbieg okolicznosci sprawil ze jestem rehabilitantka i masazystka a on potrzebuje pomocy.
i tu zaczyna byc pod gorke:
po 1 dzieli nas odleglosc 250 km wiec chociazbym chciala nie bede u niego codziennie zeby pomoc.nie stac go na rehabilitacje prywatna wiec szukam wolontariusza w moim fachu z jego miasta.mam nadzieje ze znajde.
po 2 i najwazniejsze:
koles stracil calkowicie wole walki (
nawet nie wiem czy kiedykolwiek ja mial
jest 9 lat po wypadku, a nie robi nic, jedynie lezy w lozku.
dodam ze mial uszkodzenie na odcinku c5, c6, ma czesciowa wladze w rekach moze podeprzec sie bokiem, wykonac podstawowe czynnosci np golenie,moze uniesc poltolalitrowa butelke z woda wiec uwazam ze przy pdrobinie dobrej woli moglby dojsc do tego aby usiasc na zwykly wozek.
niestety...
ma zaburzenia ortostatyczne wiec sila rzeczy wygodniej mu lezec niz cokolwiek robic (((
i tutaj pytanie do was kochani
co mam zrobic zevy on uwierzyl ze moze byc lepiej????
wiem jak pomoc jego cialu ale jak pomoc duszy??????
przy ostatniej rozmowie ze mna stwierdzil ze nie wierzy w to ze moze prowadzic aktywne zycie.
nie ma woli walki.
doradzcie mi prosze co mam robic? jak mu wbic do tego przystojnego lba ze nie dosc ze moze lepiej zyc to jeszcze moze miec kobiete niekoniecznie musi byc sam do konca zycia??????
NOWE POCIĄGI DLA KOLEI MAZOWIECKICH
5 maja br. w pierwszą, inauguracyjną trasę, z Warszawy do Rembertowa, wyjechał
jeden z dwóch pociągów, jakie dla Kolei Mazowieckich zakupił Samorząd
Województwa Mazowieckiego. Koszt zakupu i modernizacji pociągów wyniósł 9,8 mln
zł.
Wyznaczone miejsce umożliwiające przejazd na wózku inwalidzkim, WC przystosowane
dla niepełnosprawnych, wewnętrzne tablice informacyjne powiązane z systemem
informacji akustycznej, fotele wandaloodporne, stojaki na rowery, nowoczesny i
przyjazny wystrój wnętrz - to tylko niektóre zalety nowych pociągów.
- Myślę, że pociągi te będą bardzo dobrze służyć pasażerom. Mamy nadzieję, że
ten, jak i kolejne zakupy, które planujemy, pomogą rozładować tłok na
najbardziej obciążonych trasach - powiedział Marszałek Województwa Mazowieckiego
Adam Struzik. Podkreślił także, że samorząd województwa w dalszym ciągu zamierza
inwestować w kolej, widząc przed nią olbrzymie możliwości rozwoju.
- Te dwa nowe pociągi mogą być symbolem początku zmian - przed nami bowiem długi
proces zakupu i modernizacji taboru - podkreśliła Halina Sekita, Prezes Kolei
Mazowieckich.
W przyszłym roku Koleje Mazowieckie wzbogacą się o kolejne 10 pociągów typu
Flirt. Na ten cel Samorząd Województwa przeznaczył 222 mln zł. Pociągi zostaną
przekazane spółce Koleje Mazowieckie i wprowadzone do eksploatacji na
najbardziej uczęszczanych i zmodernizowanych trasach Mazowsza. Obecnie trwa
również procedura przetargowa na zakup 11 pociągów typu push-pull. Pociągi te
składają się z piętrowych wagonów i lokomotywy. Liczba miejsc siedzących jest o
ok. 80 proc. większa w stosunku do tradycyjnych Elektrycznych Zespołów
Trakcyjnych.
W czasie spotkania poinformowano także o powrocie na szlak "Zegrzyka" i "Pociągu
Słonecznego". Słoneczny to najtańszy pociąg jeżdżący na trasie Warszawa
Zachodnia - Gdynia Główna - Warszawa Zachodnia. Pociąg zacznie kursować od 2
czerwca. "Zegrzyk" to wakacyjne połączenie na linii Warszawa Gdańska - Radzymin,
(obsługiwane przez autobusy szynowe), adresowane do miłośników aktywnego
wypoczynku w mazowieckich plenerach. Bliższe informacje o pociągach można
znaleźć na stronie www.mazowieckie.com.pl.
W konferencji udział wzięli m.in.: Adam Struzik - Marszałek Województwa
Mazowieckiego, Bogusław Kowalski - Sekretarz Stanu w Ministerstwie Transportu,
Piotr Szprendałowicz - Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego, Halina
Sekita - Prezes Zarządu Spółki "Koleje Mazowieckie - KM", Waldemar Kuliński -
Dyrektor Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, Marek Mieszalski -
Skarbnik Województwa Mazowieckiego, radni Województwa Mazowieckiego,
przedstawiciele Kolei Mazowieckich oraz prasy.
Relacje:
wypowiedź Adama Struzika - Marszałka Województwa Mazowieckiego
[ Rozmiar: 4 454 kB, format wmv ] - http://www.mazovia.pl/news_films/0/68.wmv
wypowiedź Haliny Sekity - Prezes Zarządu Spółki Koleje Mazowieckie
[ Rozmiar: 837 kB, format wmv ] http://www.mazovia.pl/news_films/0/69.wmv
[ Rozmiar: 2 022 kB, format wmv ] - http://www.mazovia.pl/news_films/0/70.wmv
Galeria:
[fotki]
Opracowanie: Biuro Prasowe
Data publikacji: 15 maja 2007 r.
--------------------------------------------------------------------------------
Autobus na torach
Raciborski Kolzam wyprodukował
szynobus trzeciej generacji
Kolejowe Zakłady Maszyn Kolzam w Raciborzu wyprodukowały
supernowoczesny autobus szynowy trzeciej generacji. Prace trwały
dwanaście miesięcy. Niedawno minipociąg wyjechał na tory, by można
było mu przyjrzeć się podczas pracy.
- Testy w granicach Raciborza wypadły pomyślnie, więc szynobus zasili
tabor PKP. Pierwszy będzie kursował na Lubelszczyźnie - mówi Zygfryd
Bula, wiceprezes zarządu i dyrektor techniczny Kolzamu.
Szynobus zamówił bowiem Urząd Marszałkowski województwa lubelskiego,
który sfinansował budowę pojazdu ze środków otrzymanych z budżetu
państwa.
W tym roku na dofinansowanie lokalnych i regionalnych przejazdów
kolejowych wszystkie województwa miały otrzymać 800 mln zł. Z powodu
braku pieniędzy kwotę zmniejszono do 300 mln zł. Równocześnie
zobowiązano urzędy marszałkowskie, by co najmniej 10 procent z całej
sumy przeznaczyły na modernizację taboru kolejowego, czyli zakup przez
PKP nowych pojazdów. Każdą transakcję poprzedziło ogłoszenie otwartego
przetargu. Kolzam wygrał przetargi na dostawę jeszcze ośmiu
szynobusów, konkursy ogłosiły poszczególne urzędy marszałkowskie.
- W najbliższych latach będziemy więc wykonywali pojazdy dla
województw: małopolskiego, śląskiego, podkarpackiego,
zachodniopomorskiego i opolskiego na łączną kwotę ponad 30 mln zł -
cieszy się wiceprezes Bula. - Zamówienia umożliwią prężny rozwój
firmy. Mało tego, w najbliższym czasie zamierzamy zatrudnić dodatkowo
100 osób. Pracę w Kolzamie znajdą m.in. spawacze, elektrycy i
monterzy.
Pierwszy szynobus trzeciej generacji zaprojektowali wspólnie
specjaliści z Kolzamu i Instytutu Pojazdów Szynowych "Tabor" w
Poznaniu. Pojazd powstał siłami kilku polskich firm. Stalową
konstrukcję i części mechaniczne wykonali pracownicy Kolzamu. Autosan
z Sanoka pomalował nadwozie, zaś spółka Astromal z Wilkowic pod
Lesznem skleiła wewnętrzne ściany i sufit pojazdu.
Szynobus ma dwie kabiny motorniczego, w razie potrzeby może więc
jechać do przodu lub do tyłu. W autobusie są komputer pokładowy,
systemy zabezpieczeń przeciwwypadkowych (m.in. układy samoczynnego
hamowania, radioskop i aktywny czuwak). Szynobus napędza spalinowy
silnik wysokoprężny, spełniający normę Euro2. Dzięki temu pojazd może
rozwinąć prędkość do 100 km na godz. Autobus ma 42 miejsca siedzące i
48 stojących, składa się z jednego członu (coś w rodzaju wagonu).
Następne pojazdy będą miały co najmniej dwa człony. Każdy będzie
przyjazny osobom niepełnosprawnym.
- Wewnątrz nie zabraknie odpowiednio przystosowanych kabin WC i
podestów, umożliwiających bezpieczny transport wózków inwalidzkich -
zapowiada wiceprezes Bula.
Foto: Czarno-białe zdjęcie szynobusu
ludzie nazywajacy pewne fakty po imieniu to osoby z problemami
psychicznymi
Mam prawo do reakcji ktora ci sie nie podoba poniewaz Halina robi
publicznie przekrety pod moim adresem.
Przykro mi ze poczulas sie dotknieta. Nie wiedzialam ze jestes jej
przyjaciolka.
Moj problem o ile mozna to tak nazwac polega na tym ze nie zgadzam sie
z wciskaniem ludziom chorym "kitu".
Tak sie akurat sklada ze mam cos na ten temat do powiedzenia bo sama
doswiadczylam na sobie "dobrodziejstwa"
takiego wciskania "kitu".
Problemy zdrowia poruszane na tej grupie mnie interesuja, poniewaz ma
miejsce w tej chwili w Polsce wciskanie totalnego "kitu" ludziom.
Moje reakcje mozesz traktowac jako rodzaj aktywnego protestu.
Ja nikogo nie atakuje. Mowie moze ostro, ale sprawa jest powazna.
Z przyklękiem, ale bez sensu
MPK KUPUJE AUTOBUSY Z FUNKCJĄ, Z KTÓREJ NIE DAJE SIĘ KORZYSTAĆ
Tabor MPK systematycznie wzbogacany jest o autobusy z tzw. przyklękiem. Obniżane podwozie ma pasażerom ułatwiać wsiadanie do pojazdu. W Lublinie jest to jednak zaleta czysto teoretyczna, ponieważ stan i konstrukcja zatok przystankowych uniemożliwiają właściwe korzystanie z niej.
– Uczymy kierowców chcących wyjechać do pracy w Wielkiej Brytanii – mówi Maciej Kulka, szef Ośrodka Szkolenia Kierowców i Instruktorów. – Jednym z wymogów jest umiejętność właściwego podjeżdżania na przystanek, tak by pasażerowie mogli wsiąść wygodnie. Autobusy przyklękają i podłoga znajduje się praktycznie na wysokości peronu przystanku, który jest podwyższony w stosunku do reszty chodnika. Tam dba się o spójność poszczególnych elementów.
Jak to wygląda w Lublinie? Nawet jeśli na przystanek podjedzie autobus niskopodłogowy z przyklękiem i stanie tuż przy krawężniku, to wciąż do pokonania jest stopień. Większość autobusów zatrzymuje się jednak z dala od krawężnika, zmuszając pasażerów do dużego kroku na umieszczony wysoko stopień.
– Wózkiem inwalidzkim trudno samemu wjechać do autobusu niskopodłogowego, nawet jeśli stanie on przy krawężniku – mówi Adam Orzeł, niepełnosprawny ze Stowarzyszenia Grupa Aktywnej Rehabilitacji. – Gdy zatrzyma się kilkadziesiąt centymetrów dalej, musimy liczyć na pomoc innych pasażerów. Rzadko zdarza się też, by kierowca uchylił specjalną rampę ułatwiającą wjazd do autobusu.
– Kierowcy powinni podjeżdżać jak najbliżej krawężnika, ale nie zawsze jest to możliwe – tłumaczy Józef Kamiński, kierownik kontroli ruchu MPK w Lublinie. – Utrudnia to zły stan nawierzchni zatok przystankowych, nawet tych stosunkowo nowych, a także wyprofilowane pod zbyt dużym kątem wjazdy do zatok.
Przedstawiciele MPK narzekają, że Wydział Dróg i Mostów Urzędu Miasta Lublin nie radzi się ich w kwestiach związanych z organizacją ruchu i kształtem zatok.
– Autobusem, nawet tym najkrótszym, jeździ się zupełnie inaczej niż największym autem osobowym – podkreśla Kamiński. – Projektanci muszą o tym pamiętać, by nie dochodziło do niepotrzebnych kolizji. Na chodnikach przy przystankach przydałoby się wymalować linie oznaczające granicę, do której mogą zbliżyć się pasażerowie czekający na autobus bez obawy, że zostaną przypadkiem potrąceni przez zachodzące na chodnik nadwozie.
A co z pomysłem wyższych krawężników na przystankach, by ułatwić wsiadanie oraz wjeżdżanie wózkami?
– Rzeczywiście, gdyby były wyższe, to do autobusu z przyklękiem wchodziłoby się z poziomu przystanku – zauważa Kamiński. – Jednak największy efekt przyniosłyby kompleksowe działania, czyli odpowiednie wyprofilowanie wjazdów do zatok i równe podłoże.
Obecnie w lubelskim MPK jest 106 autobusów niskopodwoziowych, z których część ma funkcję przyklęku. W najbliższym czasie tabor wzbogaci się o 20 nowych solarisów.