Wyniki wyszukiwania dla zapytania: aktywne wozek inwalidzki

Dnia 12-11-2006 o 20:27:39 Adam Pietrasiewicz  

| Oddam komuś, kto go sobie ode mnie weźmie (w Warszawie - al.  
| Waszyngtona), wózek inwalidzki korbowy, taki zwyczajny, dokładnie taki  
| jak tu:
| www.daryrzeczowe.pl
Dzięki! Nie znałem tego!


Swego czasu tam pracowalem. Na upartego to wciaz tam jeszcze jestem  
wolontariuszem ... juz nieco malo aktywnym ;p




Dnia 12-11-2006 o 20:27:39 Adam Pietrasiewicz  

| Oddam komuś, kto go sobie ode mnie weźmie (w Warszawie - al.  
| Waszyngtona), wózek inwalidzki korbowy, taki zwyczajny, dokładnie  
| taki jak tu:
| www.daryrzeczowe.pl
| Dzięki! Nie znałem tego!

Swego czasu tam pracowalem. Na upartego to wciaz tam jeszcze jestem  
wolontariuszem ... juz nieco malo aktywnym ;p


Co do wolontariuszy. to muszę powiedzieć, że korzystałem raz z pomocy  
Asystenata Osoby Niepełnosprawnej z Nowolipek, i muszę powiedzieć, że to  
wspaniała inicjatywa! Wszystkim doradzam odwiedzenie strony :  
http://asystent-nowolipie.waw.pl/

Kapitalna inicjatywa, która wzbudziła absolutny entuzjazm i podziw moich  
przyjaciół z Francji. Miast to finansuje!


W holandii czy niemczech korzysta sporo osob starszych na wozkach
elektrycznych. wlasnie na takich wozkach robia oni zakupy, podrozuja
itp.

Dzieki temu w gospodarce funkcjonuje kilka procent wiecej aktywnych
obywateli, robiacych zakupy, korzystajacych z wielu uslug - a to jest
ozywcze dla klasycznie rozumianej gospodarki. Tak wiec bylbym baardzo
ostrozny z gloszeniem tez jak powyzej cytowana.


w stanach zjednoczonych kazdy biznes MUSI byc dostepny dla niepelnosprawnych
(rampy, windy itp) pod grozba zamkniecia takiego biznesu. 70% autobusow w
konglomeracji chicagowskiej ma elektryczne windy dla wozkow inwalidzkich i
na danek linii co drugi autobus musi byc w to wyposazony... pod grozba
cofniecia federalnych funduszy.... samoloty wszystkich linii lotniczych
operujacych w usa maja miejsce na zakotwiczenie takiego wozka bez potrzeby
przesiadania sie na fotel... itd itd. dzieki temu rzeczywiscie postepuje
rozwoj ekonomii... producenci urzadzen/ramp, ludzie niepelnosprawni
korzystajacych ze sklepow i uslug... patrz wyzej...

pozdrowienia z usa

mr


Może się doszukuję, ale ten napad na kobietę na Nosalu od razu mi się z nimi skojarzył.


Nic z tych rzeczy: sępy nie wychylają nosa poza Krupówki i scisłą okolicę. Poza tym każde futro ma kilku użytkowników. Szczególnie groźny jest jeden z wiewiórek, który na pospolite, brytanowe "wypierdalaj" reaguje atakiem wścieklizny (drugi jest spokojny: "nie bij mnie kurwa, już mnie dość życie bije"). Sepy - niestety - są wyjątkowo uciążliwe... Jest jeszcze jegomość na wózku inwalidzkim, który od pięciu lat zbiera na protezy (ma całkiem niezłe i bardzo sprawnie się w nich porusza). Są jeszcze Cyganie ze Słowacji sprzedający lornetki prosto z Chin "pan kupi lornetkę za tanio" I są sprzedawcy czego popadnie, sczególnie aktywni po 18:00, gdy straż miejska nie pracuje.
Natomiast majstersztykiem handlowym jest sprzedawanie halu w balonikach o pojemności zirca 4÷6 litrów. 2 złote sztuka. Niewtajemniczonych informuję, iż jest to "hel do pogadania"
I tak to się kleci jakoś w naszym przedziwnym miasteczku.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów


deigashi napisał/-a:

Miałam ostatnio bardzo kontrowersyjną lekcję religii, na której pani katechetka stwierdziła, że homoseksualizm to choroba taka jak np. jeżdżenie na wózku inwalidzkim -.- Że to przekleństwo, tak jak alkocholizm rodziców. Nie lubie mieć problemów u nauczycieli, więc nie zgłosiłam sprzeciwu, ale IMO to było nie do przyjęcia.



Ja tam bym chętnie z panią pokonwersowała xD U nas na pewno większość klasa aktywnie brałaby udział w takiej lekcji, z resztą moja lekcja religii to przede wszystkim rozmowa z katechetką, nasze opinie. Ostatnio rozmawialiśmy o adopcji dzieci, o matkach, które zostawiają swoje dzieci itd. Wcześniej za to rozmawialiśmy o filmie, który chcielibyśmy obejrzeć, a był on o księdzu, który zaraził sie HIV podczas spotkań z ludźmi uzależnionych od narkotyków. Spekulowaliśmy na temat jak mógł sie zaraz, bo szczerze mówiąc, sposobów na to nie ma zbyt wielu.

W Poznaniu podczas XIV Międzynardowych Warsztatów Tańca Współczesnego odbędą się także zajęcia tańca dla osób niewidomych. Jest to forma terapii stosowanej przez ruch, a jednocześnie artystyczny sposób zatarcia granicy pomiedzy kalectwem a pełnosprawnością. To nie jedyne warsztaty tego typu dla osób niepełnosprawnych, w Bytomiu podczas Międzynarodowej Konferencji Tańca Współczesnego aktywnie udzielać się mogły osoby na wózkach inwalidzkich. A co wy sądzicie o wprowadzanie w środowisko taneczne ludzi niepełnosprawnych?

Witam Wszystkich
Mam na imię Mariusz i pomimo tego że straciłem obie nogi nie zamierzam się podać.
Pragnę żyć godnie i aktywnie i pomimo wielu zakrętów życiowych staram się wychodzić
na prostą.
W dniu 01. 07. 2007 r. miałem wypadek komunikacyjny. W wyniku doznanego urazu musiałem mieć amputowane obie kończyny dolne na wysokości uda. Od tamtej pory moje życie wypełnione jest przede wszystkim rehabilitacją medyczną i psychologiczną. Dopiero teraz zacząłem dostrzegać bariery, z jakimi muszą się zmagać osoby niepełnosprawne. Poruszam się na wózku inwalidzkim, dlatego wiem jak ważne jest wyeliminowanie barier psychologicznych, architektonicznych i urbanistycznych. Oczywiście bardzo istotne jest także posiadanie odpowiedniego sprzętu ortopedycznego.
Od tamtej pory staram się wyznaczać sobie nowe cele i dążę do ich realizowania.
Pozdrawiam wszystkich i pragnę Was poznać.

ja się zgadzam z przedmówcami, że mamy poważniejsze sprawy do załatwienia, najpierw trzeba pomóc osobą żyjącym, dzieciom i osoba starszym to im możemy zawdzieńczać przeszłość i przyszłość Polski.

Kwestia osób nienarodzonych jest bardzo drażliwa i tak naprawdę nie wiadomo, gdzie jest ta granica gdzie istnieje człowiek, a gdzie jeszcze go nie ma. Wszystko zależy od tego od którego momentu człowiek jest niejako świadomy swojego istnienia.

Tak czy inaczej najpier trzeba pomóc żyjącym, potem zajmiemy się resztą.


Chłopie!!
1. zainwestuj w słownik w końcu - "osobom żyjącym" a nie "osobą", a Twoje "zawdzieńczać" zwaliło mnie z nóg...
2. każdy ma prawo do swego zdania kiedy to tak naprawdę stał się człowiekiem - czy jak już miał rączki, czy dopiero jak linie papilarne, czy jak zaczęło bić serduszko, czy zaraz jak komórki niosące materiał genetyczny połączyły się (hm, nie jeden plemnik pewnie teraz przeżywa że jest tylko plemnikiem ) nie ma co dyskutować w tej kwestii bo medycyna tak się zmieni, że naukowcy spod znaku etyki nie nadążają czasem
3. Romuś, to zabieraj się do roboty i załóż jakąś organizację. POwiem Ci, że pewne stowarzyszenie niepełnosprawnych, w którym działałam 10 lat bardzo aktywnie i ściorałam sobie kręgosłup przy wózkach inwalidzkich, czeka na nowych wolontariuszy więc jak jesteś zainteresowany, a po Twojej wypowiedzi widzę, że tak, to zgłoś się na PW a podam Ci namiary Czeka tam na Ciebie sporo potrzebujących osób.

Ja nie pamiętam od kiedy łuszczyca pojawiła się w moim życiu.. a właściwie jest ona ze mną odkąd sięgam pamięcią W wieku 8 lat byłam w sanatorium w Kołobrzegu i stamtąd niestety wróciłam już do domu na wózku inwalidzkim (przedtem odwiedziłam jeszcze parę szpitali). Teraz jak sobie przypominam to najprawdopodobniej pobyt w tym sanatorium zaleczył mi na długi okres łuszczycę. Oczywiście w najbliższych latach bardziej byłam zaaobsorbowana tym aby jak najszybciej móc usiąść na wózku i być samodzielną więc ł była na daaalekim drugim miejscu w moim życiu
Wracając do głównego tematu...
Od dobrych kilku lat stosowałam sterydy, które tak uodporniły moją skórę że teraz mam kłopoty aby cokolwiek zadziałało na moje zmiany - a pojawiło się ich trochę po odstawieniu sterydów. Poza tym posiadam jeszcze kilka schorzeń (przebyta zakrzepica żył głębokich kończyn dolnych, arytmia, dziura między przedsiąnkami serca - wrodzona wada serca, migrena i jeszcze parę) więc mam co robić
Pracuję, jestem baaardzo aktywną osobą i zawsze taka pewnie już będę
Staram się być pogodną osobą, choć nie zawsze mi to wychodzi
W najbliższym czasie planuję powiększyć swoją rodzinę i zacząć być poważną mamą
To by było w skrócie na tyle

Ja wprawdzie nie załatwiałam wózka aktywnego ale z tego co się orientuję to na wniosku powinno być napisane-wózek inwalidzki dziecięcy-poprawi Ci to lekarz.Fakturę pro forma dostajesz w sklepie gdzie będziesz sprzęt kupowała,jest niezobowiązująca.Następnie idziesz do PCPR i tam poświadczają,że zwrócą kasę-jest to kwota rzędu 2700zł.Fakturę zwracasz do sklepu bierzesz wózek oni wystawiają właściwą fakturę "na termin".Myślę,że gotówką trzeba zapłacić różnicę pomiędzy tym ile kosztuje wózek a tym co daje NFZ i PCPR.

Ja ostatnio (październik)brałam aktywny wózek-panthera .
Maclarena miałam od 2 lat idąc do NFZ bałam się bo nie miałam rzadnych opini o popsutym wózku,tylko nowe zlecenie. Okazało się ,że Maclaren jest wózkiem spacerowym , a aktywny inwalidzkim. To całkiem inne kody pani podstęplowała zlecenie bez problemów i po strachu.A PCPR zawsze dopłaca 150% kwoty zrefundowanej przez NFZ. Myślę ,że na 100 % dostaniesz refundację.

Aga
My brałyśmy wózek inwalidzki w grudniu. Na wniosku lekarz napisała wózek inwalidzki , bez dodatków aktywny lub nie. Czy NFZ daje coś więcej na aktywny? niż na zwykly? jesli chcesz się cos wiecej dowiedziec na kliknij na gg. My brałyśmy wózek Panthera koszt przeszło 8000. Dofinansowanie 1800.

Wózki dla polski. Stowarzyszenie Joni i przyjaciele.
ul. Kondratowicza 20 (urzad gminy Targówek)
(22) 675 81 68 godz 10- 14
http://www.targowek.waw.pl/in/html/jonipol.htm
Maja tam różne wózki, używane w bardzo dobrym stanie i nowe. Niestety żadko można trafić na aktywne.
Większość jest sandardowych inwalidzkich i dla dzieci z porazeniem ale warto spróbować, i nie pobieraja opłat.

Zapraszamy osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich na zajęcia Aktywnej Rehabilitacji. Zapraszamy również wszystkie chętne osoby do pomocy osobom niepełnosprawnym na tych zajęciach. My jako Ruch Samorządowy INICJATYWY oczywiście włączamy się w ten projekt.

Idea Aktywnej Rehabilitacji opiera się na idei propagowania aktywizacji osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Na zajęciach AR uczy się ludzi jak poruszając się na wózku można prowadzić normalne życie, nieraz bardziej aktywne niż prowadziło się przed wypadkiem. Zajęcia AR są DARMOWE i prowadzone przez Fundacje Aktywnej Rehabilitacji.

Na zajęciach uczestnicy uczą się jak pokonywać bariery architektoniczne, tak często spotykane przecież w naszych miastach, a które są wielką przeszkodą jeśli chodzi o poruszanie się na co dzień i załatwianie wielu codziennych i błahych z pozoru spraw. Na zajęciach można także zdobyć wiedzę z zakresu samoobsługi, pozyskać informacje na temat obozów Aktywnej Rehabilitacji, które organizowane są przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji.

W każdy wtorek (oprócz 30.10.2007r.)
w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Świętochłowicach
od 17:00 - 19:00 na sali gimnastycznej

SERDECZNIE ZAPRASZAMY!

Więcej informacji udziela prowadzący zajęcia
Marcin Bawej 511.300.402

Znowu mój punktu widzenia na sprawę ile kosztuje leżący niepełnosprawny, a niepełnosprawny niewidomy. Na przykładzie, mój Sławek potrzebuje dziennych wydatków, które w miesiącu dają kwotę X . W tym są środki pielęgnacyjne, przeciw- odleżynowe, kremy, maści, leki rano, wieczorem, odpowiednie pożywienie itd. Nie wymieniając sprzętu. Sylwek na wózku inwalidzkim (wada wzroku i niedowidzenie 80% jednego oka)już nie potrzebuje tylu wydatków co miesięcznych: aby w przyszłości mógł być samodzielny ( manualnie niedomaga )to potrzebuje laptopa do szkoły i odpowiedniego oprogramowania, aktywnego wózka. Są to wydatki rzadsze, ale bardzo kosztowne, potrzebne jemu do szkoły, i do codziennego życia. Teraz zsumowując miesięczne wydatki Sławcia po roku dają kwotę 12X np. jednego zakupu aktywnego wózka dla Sylwka. No możemy jeszcze tak: wydatki Sławka to musowy wydatek by żył, wydatek na Sylwka, ktoś może powiedzieć: można zrezygnować z zakupu laptopa, wózka aktywnego itd. Będzie to kosztem nauki w szkole i lepszego poruszania się, czyli bariera do stawania się samodzielnym i niezależnym. Czy mamy sumienie powiedzieć takiemu niepełnosprawnemu, który cierpi od urodzenia, że coś ci się nie należy, bo twoja niepełnosprawność cię do tego nie upoważnia? Kochane mamy można dostać poplątania zwoi mózgowych. Czy mamy prawo decydować, czy komuś dać więcej, czy mniej?

Od 12 lat czyli od wypadku, mam ten sam używany wózek ręczny, więc chyba najwyższy czas starać sie o nowy.

Czy tu dobrze napisali jak sie starać o wózek? http://www.gtmmobil.com.pl/dofinansowanie.html

czyli najpierw do NFZ a po potwierdzeniu do pcpr

Czy np. jak lekarz mi wystawi zlecenie na wózek inwalidzki specjalny, stabilizujący plecy i głowę (wózek dla ludzi np. z tetraplegią) czyli taki na który jest wyższe dofinansowanie,
a wezmę jakiś ala aktywny,to mogą być tego konsekwencje.

Od 12 lat czyli od wypadku, mam ten sam używany wózek ręczny, więc chyba najwyższy czas starać sie o nowy.

Czy tu dobrze napisali jak sie starać o wózek? http://www.gtmmobil.com.pl/dofinansowanie.html

czyli najpierw do NFZ a po potwierdzeniu do pcpr

Czy np. jak lekarz mi wystawi zlecenie na wózek inwalidzki specjalny, stabilizujący plecy i głowę (wózek dla ludzi np. z tetraplegią) czyli taki na który jest wyższe dofinansowanie,
a wezmę jakiś ala aktywny,to mogą być tego konsekwencje.


Zawsze tak robie, kiedy lekarz mowi, ze to wozek za maly, to mowie mu, ze biore wersje z wysokim oparciem.Nigdy nie bylo problemu.

„ Sajgon ” i Gmina Górzno, zaprasza wszystkich do udziału w V Duathatlonie ON na wózkach odbywającym się w dniu 7 sierpnia w Górznie (powiat Brodnica). Poniżej przedstawiamy regulamin zawodów.

1. Zawody odbędą się 7 sierpnia 2009 r. (piątek) o godz. 14:00 na plaży
miejskiej w Górznie, ul. Leśna.
2. Duathlon dla osób niepełnosprawnych to dwie konkurencje: pływanie i wyścig na wózkach inwalidzkich.
3. Zawody będą rozegrane w następujących kategoriach:
- Paraplegia
- Tetraplegia
4. Zawody zostaną rozegrane na następujących dystansach:
a) pływanie:
- 60 m Paraplegia
- 30 m Tetraplegia
b) wyścig na wózkach inwalidzkich:
- 2.650 m Paraplegia
- 1.050 m Tetraplegia
5. Najlepsi otrzymają nagrody rzeczowe lub finansowe, puchary oraz medale. Wszyscy uczestnicy otrzymają okolicznościowe koszulki.
6. Uczestnicy przyjeżdżają na koszt własny.
7. Wyścig odbędzie się na wózkach aktywnych.
8. Zawodnicy biorący udział w zawodach będą ubezpieczeni od NW.

Szczegóły zawodów oraz „Karta zgłoszenia” wraz z Regulaminem dostępne są na stronach Gminy Górzno
Osoby zainteresowane prosimy o wcześniejszy kontakt telefonicznym z Piotrem Kruszką pod nr. ( 0-54 ) 283-31- 46.

nik możliwe że nie dopatrzyłem. W sumie jak już coś takiego zmajstrowali to na pewno wzięli to pod uwagę to o czym pisaliśmy.

tetrus przecież widać że to nie jest dla tertraplegików przeznaczone tylko dla para... choć ja jako tetra C6 bez problemu to przetestował tylko po co mi to ;| w domu mam zwykły wózek inwalidzki tylko z jakichś stopów i jest nieco lżejszy a dużo mi nie brakuje żeby na dwóch kołach balansować a aktywnym wózek zdaje mi się być niepotrzebny. Więc to jest tylko kwestia podejścia do danej sprawy, ktoś będzie chcieć poszaleć to sobie to kupi a reszta zostanie przy swoim bo im to w zupełności wystarcza.

Witam!

Używacie jakichś specjalistycznych rękawic do wózka? Czy można coś takiego w ogóle kupić w Polsce? Nie chodzi mi o zwykłe rowerowe czy sportowe na siłownię, tylko o takie dedykowane do jazdy wózkiem inwalidzkim - bardziej otwarte na grzbiecie dłoni z solidnie "zabudowaną" podstawą kciuka. W necie nie mogę znaleźć nic polskiego. Najbliżej wychodzi mi Szwajcaria i coś tam widziałem na jakiejś niemieckiej stronce, a poza tym to tylko USA... Pytałem też telefonicznie u paru dystrybutorów wózków aktywnych, ale wszyscy ci macherzy jedyne co mi polecali, to wizytę w sklepie rowerowym...

Witam!

Używacie jakichś specjalistycznych rękawic do wózka? Czy można coś takiego w ogóle kupić w Polsce? Nie chodzi mi o zwykłe rowerowe czy sportowe na siłownię, tylko o takie dedykowane do jazdy wózkiem inwalidzkim - bardziej otwarte na grzbiecie dłoni z solidnie "zabudowaną" podstawą kciuka. W necie nie mogę znaleźć nic polskiego. Najbliżej wychodzi mi Szwajcaria i coś tam widziałem na jakiejś niemieckiej stronce, a poza tym to tylko USA... Pytałem też telefonicznie u paru dystrybutorów wózków aktywnych, ale wszyscy ci macherzy jedyne co mi polecali, to wizytę w sklepie rowerowym...


Używam takich na siłownie skórzane, z paskiem (gumotkanina) 2 razy zawijanym na nadgarstku - szerokim i na rzepy, wzmocnione już były - są ok. Kupione w sportowym - gdzieś we Wrocławiu.
Niezłe są też takie prawdziwe bo baseball'a ale drogie

Może ktoś, gdzieś natknął sie na taki wózek i mógłby mi pomóc?
Czy takie wózki wogóle istnieja?
Chodzi mi o wózek inwalidzki (rozmiar młodzieżowy), koniecznie z wysokim oparciem lub zagłówkiem (syn słabo kotroluje głowę), który miałby dodatkowy napęd wspomagający ( a nie był napedzany tylko siłą moich rąk).
Tradycyjny wózek elektryczny nie wchodzi w rachubę, bo syn nie będzie w stanie go obsługiwać. Wózkiem muszę kierować ja.
Niestety mam coraz mniej siły, a chłopak rośnie na potęgę, wnet już mnie przerośnie i coraz gorzej mi wychodzi to pchanie i manewrowanie wózkiem. A jak juz trzeba wyjść gdzieś pod górę - to katastrofa! Jak już go wypcham, to potem sama dłuuuugo dochodzę do siebie.
Pomyślałam więc sobie, że przydałby się nam wózek z takim wspomaganiem (jak np. jest w kosiarkach spalinowych), żebym przynajmniej w trudniejszym terenie mogla sie wspomóc. Póki co zaprzęgam psa - dość szybko załapał o co chodzi i dzielnie pomaga wciągać wózek pod górę - traktuje to jako rodzaj sportu. Ale przecież pies nie zawsze jest z nami. Jesteśmy aktywnymi ludźmi, często jeździmy na wycieczki, lubimy łazikować - ale czuję, że niedługo będzie trzeba zrezygnować z tej formy, bo nie dam rady.

Szperam po internecie, ale póki co nic nie znalazłam. Może ktoś będzie sprytniejszy ode mnie?
Poradźcie coś. Inaczej za rok, dwa będziemy mogli poruszać sie tylko po połaskich osiedlowych alejkach.

poprawny Zestaw 14
1.-powiec co twoj brat chce dostac na urodziny
-spytaj gdzie jest sklep w ktorym morzesz to kupic
-zapytaj ile to moze kosztowac
2.-powiedz ze wczoraj przewrociles sie na ulicy
-czy ktos ci pomogl
-jak to wplynelo na twoje plany
3.-powiedz ze nie chcesz isc do kina
-zaproponuj jakis aktywny sposob spedzenia czasu
-idz na kompromis
Obrazek
trzy osoby na wozkach inwalidzkich bok jedzie kobieta na trzykolowym rowerze. Prawdopobnie sa w parku.
pyt.
-czy ludzie niepelnosprawni mogą zyc normalnie w spoleczenstwie
-jak myslisz gdzie oni jada

Ja biegam wzdluz obwodnicy sciezka po ktorej jezdza,biegna inni sportmeni wiec nikt nie docina ani nie przeszkadza w jakikolwiek sposob podczas treningu...ale oczywiscie zdazylo mi sie i to nie byle co bo biegnac wzdlug drogi patrzac w kazde auto z zaciekawieniem reakcji innych...zauwazylem jak mlody chlopak, pasazer pokazuje mi ewidentnie "fuck you" ;/ no nie powiem zebym byl uradowanym takim widokiem hehe,ale pomyslalem,ze chlopak jest poprostu sparalizowany od pasa w dol i nie moze sie poruszac bez pomocy wozka inwalidzkiego i dlatego zazdrosci takim osobom aktywnego spedzania wolnego czasu

Trwają targi rehabilitacyjne

26.09.2008

W Łodzi rozpoczęły się największe w Polsce targi rehabilitacyjne. Wystawcy z 12 krajów świata na prawie 300 stoiskach pokazują wszystkie nowinki, które w ciągu roku ukazały się na rynku usług rehabilitacyjnych. Równolegle z targową ekspozycją odbywa się szereg warsztatów i konferencji.

W tym roku dużo mówi się między innymi o problemie turystyki osób niepełnosprawnych, o możliwości aktywnego spędzania czasu, a także o seksualności osób niepełnosprawnych. Wczoraj o tym problemie mówił zaproszony na konferencję naukową prof. Zbigniew Izdebski. Na samych targach nie zabrakło też sprzętu dla osób mających problemy z własną seksualnością, były np. urządzenie do leczenia zaburzeń erekcji.

Wśród targowych nowinek znalazł się między innymi toaletowy wózek inwalidzki, nowoczesne protezy , urządzenia do terapii światłem. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się także żaglówki na kółkach, którym zimą można założyć płozy i żeglować po zamarzniętym stawie. Targi potrwają do jutra.

Magda Szrejner - POLSKA Dziennik Łódzki

ZAPOTRZEBOWANIE NA PRACOWNIKA

NAZWA PRACODAWCY POFAM- POZNAN SP. Z O .O.

ADRES PRACODAWCY UL.LINDEGO 6 60-573 POZNAN

OSOBA KOORDYNUJĄCA ZATRUDNIENIE - IMIĘ, NAZWISKO, STANOWISKO, TEL KONTAKTOWY
JACEK SMOCZYK REGIONALNY SZEF MARKETINGU TEL. 694 482 143

NAZWA STANOWISKA : KONSULTANT DS. ZAOPATRZENIA OSÓB NIEPEŁOSPRAWNYCH

OPIS STANOWISKA: OSOBA ODPOWIEDZIALNA ZA KONTAKTY Z KLIENTEM-PACJENTEM, ZAINTERESOWANYM ZAKUPEM/ZAOPATRZENIEM/ SPRZĘTU REHABILITACYJNO-ORTOPEDYCZNEGO REFUNDOWANEGO PRZEZ PFRON ORAZ NFZ.

CZAS I MIEJSCE PRACY: CENTRALA FIRMY ORAZ PUNKT KONSULTACYJNY- SIEDZIBA PFRON (W POZNANIU) GODZINY ZATRUDNIENIA 8.30-14.30

OCZEKIWANIA WOBEC POTENCJALNEGO PRACOWNIKA: OSOBA NIEPEŁNOSPRAWNA SAMODZIELNA, PORUSZAJĄCA SIĘ NA WÓZKU INWALIDZKIM AKTYWNYM, DYSPOZYCYJNA, KOMUNIKATYWNA, ZNAJĄCA ZAGAdNIENIA ZWIĄZANE Z PROBLEMAMI OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH .

PROPONOWANE WYNAGRODZENIE: ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE OPARTE O SYSTEM GODZINOWY I PREMIOWY.

Witam wszystkich zainteresowanych tematem wyboru wózka. Mam na imię Bartek, mam 21 lat, od urodzenia jeżdżę na wózku inwalidzkim. Od około 3 lat mam wózek aktywny. Wózek aktywny to faktycznie drugie nogi. Jest wielu producentów oraz firm, które sprzedają wózki. Powinniśmy jednak dobrze zastanowić się przed wyborem wózka, pomyśleć jaki wózek chcemy i do czego, czy jesteśmy mężczyzną czy kobietą, itp. Wybór opcji zależy od choroby i upodobania. Ja sam nie raz przejechałem się na złych wyborach więc wiem czym to grozi. Gdyby ktoś z was potrzebował rady służę pomocą. Jestem przedstawicielem firmy Balian, która jest niezależnym i naprawdę uczciwym przedstawicielem wszystkich znaczących firm zajmujących się wózkami i innym sprzętem ortopedycznym. Z decydowałem się pracować dla nich ponieważ osobiście poznałem szefa firmy. To niezwykły człowiek, który sam jeździ na wózku i pomaga innym poprzez aktywizację i sport. Firma jest uczciwa i mam do niej 100% zaufanie. ZAŁATWIAMY WSZYSTKIE FORMALNOŚCI (POMIAR, DOFINANSOWANIE, PODPISYWANIE UMÓW ITP).
Kontakt do mnie: Bartek Andruszczak tel. kom 607 520 025, gadu-gadu 501 78 06 lub Asystent 605 167 997, e-mail bartosz.andruszczak@gmail.com
Pozdrawiam Bartek

14 październik, 2006r., godz. 20.00 – 01.00 Klub Inicjatyw Wiatraczek
impreza „ O wózek dla Marka”

Dlaczego warto przyjść do Wiatraczka na otwarcie cyklu Miasto Alternatyw?

Podczas tej imprezy będziemy świadkami pierwszej w Bydgoszczy batalii pomiędzy bydgoskimi DJ-ami uprawiającymi screaching. Najlepszego z nich Fundacja obdaruje specjalną nagrodą. Zadbamy o to, by pokaz możliwości artystów związanych z bydgoskim hip-hopem nie rozczarował nikogo i żeby nie zabrakło spontanicznych atrakcji podczas występów. Po konkursie AFTER PARTY prawie do poranka...

rozpoczęcie konkursu: godzina 20.00, wstęp: 8 PL

Pieniądze zebrane ze sprzedaży biletów przeznaczone zostaną za zakup profesjonalnego wózka inwalidzkiego dla naszego kolegi, Marka. Marek od paru lat działa w stowarzyszeniu, gromadzącym osoby niepełnosprawne wokół idei pełnego uczestnictwa w życiu kulturalnym, i społecznym. Pomaga organizować miejsca i ludzi, dzięki którym osoby na wózkach uprawiają sporty i spędzają aktywnie czas poza domem. Ułatwieniem jest sposób bycia Marka, osoby zarażającej optymizmem i ogromną wolą działania.

Zapraszamy!

Witam
Potrzebuje kod koloru tej Feli co jest na tym zdjęciu jako że jest lato i czas lakierowania to postanowiłem coś w swoim życiu zmienić… i pomalować sobie mój nowo dostały z niz. wózek inwalidzki mam 23 lata jestem facetem a „dostałem” dopłacając sporo z nfz wózek aktywny w kolorze różowym dopłata z nfz. Raz na 5 lat wiec 5 lat na różowym wózku nie dam rady no a że byłem kiedyś… aktywnym skodziażem a ten kolor z palety skody mi się podoba to postanowiłem właśnie na taki kolor pomadować swój co dzienny pojazd na krótkie dystanse czyli ów wózek i potrzebuje kod koloru tej feliki co na zdjęciu jeśli ktoś może ma taką samą lub ma gdzie sprawdzić to proszę
[img=http://images23.fotosik.pl/38/0c36b6b48141788bm.jpg]

Prawie zaczarowana, prawie dorożka
MARTA RUSEK
Niepełnosprawni jeźdźcy na świecie uprawiają różne dyscypliny, w Polsce doczekaliśmy się na razie tylko zawodów w ujeżdżeniu. Pojawiła się jednak nowa inicjatywa: w Sopocie koniarze na wózkach zaczynają poznawać tajniki powożenia.
W Hopetoun w Szkocji, w dniach 27-30 maja odbyły się światowe mistrzostwa w powożeniu osób niepełnosprawnych. Polaków tam nie było, bo być nie mogło. Powożenie dla niepełnosprawnych w naszym kraju dopiero raczkuje. Jednak sport ten, tak popularny w Wielkiej Brytanii oraz USA, ma szansę zaistnieć również i u nas. Dzięki inicjatywie dyrekcji i nauczycieli z Zespołu Szkół Specjalnych w Sopocie postanowiono podjąć próbę rozszerzenia zajęć hipoterapii właśnie o powożenie.
- Dzięki firmie Handmet, producentowi powozów konnych z Gostynia, udało się zbudować taki pojazd, który może nie tylko przewozić osoby na wózku inwalidzkim, ale może być również przez nie prowadzony - mówi nauczyciel ZSS Krzysztof Galiński. - Powożenie zaprzęgiem konnym nie jest co prawda formą rehabilitacji, ale może być znakomitym sposobem na zaangażowanie osób niepełnosprawnych w aktywną rekreację. Doświadczenia innych krajów pokazują, że również powożenie jako forma sportu dla niepełnosprawnych sprawdza się doskonale. (...)

http://www.konpolski.pl/pazdziernik.htm#42
Więcej na 52 stronie październikowego numeru "Konia Polskiego"

Dzis na osoby parkujace na miejscach parkingowych dla niepelnosprawnych za klatka 43 czekaly "zaproszenia" na komisariat.
Osoby na wózku inwalidzkim jesli prowadza aktywne życie i same kieruja pojazdem to potrzebuja otworzyc drzwi kierowcy na cala szerokosc zeby zajac miejsce za kierownica. Ile miejsca zostaje na parkowanie wieczorem kazdy wie, wiec niepelnosprawni faktycznie potrzebuja swoich miejsc na parkingu.

Moze jadnak daloby sie znalezc jakies rozwiazanie, zeby nie popadac w druga skrajnosc, ze 10 miejsc stoi pustych przez wiekszosc dni w roku.
Czy jakims wyjsciem nie byloby zmniejszenie ilosci miejsc parkingowych dla niepelnosprawnych z 10 do 3-4 i wtedy egekwowanie,aby nikt nieupowaznony tam nie parkowal ? Najlepiej aby byly to te miejsca na przeciw wjazu do garazu.
Druga sprawa, to dlaczego prawie wszystkie miejsca dla niepalnosprawnych sa skumulowane za klatka 43, obok klatki 45 nie ma ich chyba wcale, a przy 47 sa raptem dwa [przynajmniej tyle tabliczek widzialem dzis rano] Nie mozna by tego rozdzielic jakos bardziej proporcjonalnie na poszczeglne klatki ?

Witam przeczytałem o Tomku mam kolege po urazie podobnym tez było cieżko sam jestem osobą niepełnosprawną mysle że jesli jest to uszkodzenie kregosłupa warto o kontakt z
http://www.far.org.pl/aboutus.php

Fundacja Aktywnej Rehabilitacji od 1988 roku prowadzi kompleksowy program aktywizacji społecznej i zawodowej osób z trwałymi uszkodzeniami rdzenia kręgowego poruszających się na wózkach inwalidzkich. Jest organizacją pozarządową powstałą z inicjatywy wózkowiczów dla wózkowiczów - a więc doskonale rozumiejącą ich potrzeby i możliwości.

W naszym kraju wypadkom powodującym uszkodzenie rdzenia kręgowego ulegają 3 - 4 osoby dziennie. Najczęściej są to ludzie młodzi, mają od 15 do 30 lat. Trudno im wyobrazić sobie dalsze życie na wózku inwalidzkim.

W szpitalu, po wypadku osoba z ciężkim uszkodzeniem rdzenia kręgowego znajduje się pod stałą opieką personelu. Po powrocie do domu nie potrafi wykonać samodzielnie najprostszych codziennych czynności. Rodzina jest bezradna. Jeśli jest w stanie, zatrudnia pielęgniarkę, ale to nie rozwiązuje problemu.

Osoba z trwałym uszkodzeniem rdzenia kręgowego nie potrzebuje stałej opieki do końca życia i zwolnienia
z jakichkolwiek obowiązków. Potrzebuje umiejętności, które pozwolą jej odzyskać samodzielność, poczucie własnej wartości oraz miejsce w społeczeństwie.

Tu właśnie wkracza Fundacja Aktywnej Rehabilitacji. Uczy ludzi
z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, jak poruszając się na wózku prowadzić normalne życie, realizować marzenia i osiągać cele, do których dążyli przed wypadkiem.

pozdrawiam Jacek

Wystarczy, że zamieszczę jeszcze jakiś kontrowersyjny rys. np dziadka na wózku inwalidzkim, który gra tenisa (bo babcia już była co gra w kosza) i odrazu będzie wielkie poruszenie i ruch anty-yojimbowy:P oczywiście żarcik:P sam postaram sie być bardziej aktywny teraz. Im więcej gaduł tym ciekawiej sie czyta:P

Chciałbym uzyskać informację o osobach niepełnosprawnych poruszających się na wózkach inwalidzkich z utrudnionym poruszaniem się na zewnątrz. Mam na myśli brak podjazdów i innych rozwiązań ułatwiających im życie - wskazane aby były to osoby o takim upośledzeniu które pozwala im jeszcze na obsługę komputera.Mam nadzieję na szeroki odzew. Tylko proszę mnie nie odsyłać do urzędów bo nie o to chodzi.
Ewentualne dane osobowe oczywiście tylko na PW!

[ Dodano: 2007-06-27, 11:23 ]
Jakoś nikt nie spieszy z informacjami więc napiszę o co mi chodzi.
Wiele firm modernizuje swój sprzęt komputerowy wymieniając go na nowy. W zasadzie nie ma problemów aby kilka starszych komputerów uzyskać jako darowiznę dla konkretnych osób. Pozostaje problem przyłączenia im internetu. Uważam, że BSM mógłby w uzasadnionych przypadkach zrezygnować z opłat albo zniżyć je do przysłowiowej złotówki aby umożliwić kontakt ze światem tym ludziom , którzy są w ten czy inny sposób skrzywdzeni przez los. W ten sposób można by Ich odzyskać dla społeczeństwa a i udowodnić, że mogą być aktywni.
To tak w ogólnym zarysie.
Co Wy na to?

Zastanawiam się nad tym za każdym razem jak jestem z przyjaciółmi. Lubimy sobie wtedy wyobrażać naszą wspólna przyszłość. Najczęściej są to dosyć optymistyczne wizje, jak się nawzajem podtrzymujemy, wciagamy swoje zwiotczałe ciała na wysokie pietra budynków, pchamy nasze wózki inwalidzkie, smiejemy się, wspominamy, gderamy, że leki drogie, a służbe zdrowia o kant dupy rozbić. No i oczywiście jestesmy aktywnymi staruszkami, którzy chodzą na basen, jeżdżą na zagraniczne wojaże, są ciekawi zycia, rozwijają padje, an ktore za młodu nie mieli czasu.
Ja wierzę, że tak będzie.

1

Witam ja mam pomysł ale tylko do określonej grupy osób otóż chciałbym produkować wózki inwalidzkie aktywne a nie takie jakie możemy spotkać w szpitalach zaczełem dopiero o tym myslec więc nie mam konkretów ale mam doświadczenie 25 lat na wózku i wiem ze można zrobić dobry wózek taniej niż sprowadzany z za granicy

Po pierwsze zauważyłem że jesteś osobą dość aktywną na tym forum.
Po drugie jesteś osobą młodą "wiek 18 lat"
Jeszcze wszystko przed Tobą. Nie chcę się wymądrzać bo dobrze wiem po sobie że takie myśli przychodzą. Ja też miałem poważny z nimi problem. Ale pomyśl sobie o tym że żyjemy tylko raz. Czyż nie warto jest żyć nawet tylko dla tego faktu że po naszej śmierci następuje nicość? Każdy dzień jest jak cud.Mimo że czujemy się źle, nic nam nie wychodzi to jednak nasze jedyne życie jakie mamy. Innego nie ma i nie będzie. Czasami jest nam bardzo trudno postawić się w jakiejś innej sytuacji i uważamy że nasze życie jest do bani ale weź pod uwagę że mogła byś np.leżeć sparaliżowana, poruszać się z trudem na wózku inwalidzkim, Być niewidomą. Masz dom. Widzisz i słyszysz.Masz sprawne ręce i nogi. Są ludzie którzy są naprawdę w gorszej sytuacji niż my.Gdy weźmiemy to wszystko pod uwagę to co mamy to nagle można zrozumieć że nasze "życie do bani" zmienia się w bardzo szczęśliwe życie mimo wszystko.

Zarząd Fundacji Aktywnej Rehabilitacji ma zaszczyt zaprosić osoby uczestniczące w zajęciach AR poruszające się na wózkach inwalidzkich, ich rodziny i znajomych oraz sympatyków Fundacji na Imprezę Integracyjną z okazji zakończenia piątego roku działania Dziennego Ośrodka Aktywnej Rehabilitacji. Impreza odbędzie się w sobotę, 18 czerwca 2005 roku, w godzinach od 10.00 do 15.00, w Warszawskim Ośrodku Sportu i Rekreacji – Tor Łyżwiarski „STEGNY” na ul. Inspektowej 1. Każdy będzie mógł spróbować swoich sił w wybranych konkurencjach sportowych tj. rugby, tenis stołowy, slalom. Dodatkową atrakcją będzie możliwość przejażdżki konno lub na motorze. Dla odważnych i utalentowanych przewidujemy nagrody niespodzianki. Dla wszystkich zainteresowanych zaprzyjaźnione z Fundacją firmy zaprezentują artykuły i sprzęt przydatny dla osób niepełnosprawnych. Zapraszamy na przysmaki z grila, a naszych utalentowanych kuchcików zachęcamy do przywiezienia ze sobą smakołyków, które będziemy mogli dorzucić do ogólnego szwedzkiego stołu.
Hmm..., brzmi interesująco, kto się wybiera?

33-letnia Hilary Lister z Canterbury jest pierwszą osobą z tetraplegią, która przepłynęła kanał oddzielający Wielką Brytanię od Francji. Rejs trwał 6 godzin i 13 min. Hilary nawigowała swoją łódź przy pomocy urządzenia sterowanego jej oddechem. Urządzenia składa się z dwóch rurek, które zostały podłączone do przełączników kontrolujących żagle i ster. Jest to mechanizm bardzo podobny do tego, którym Hilary kieruje swój wózek inwalidzki. Hilary jest sparaliżowana od czterech lat w wyniku postępującego zaniku mięśni. Obecnie może poruszać jedynie głową, oczami i ustami. Zanim choroba poczyniła postępy, Hilary była bardzo aktywną osobą, lubiła kajaki, pływanie, grę w rugby i hokeja. Żeglarstwem zajęła się dwa lata temu. Pani Lister wykorzystała rejs do zbierania funduszy na umożliwienie innym osobom niepełnosprawnym uprawiania żeglarstwa. Hilary swoim wyczynem ustanowiła rekord świata w długości samotnego rejsu odbytego przez osobę z czterokończynowym paraliżem. Ma już plan następnego rejsu - w przyszłym roku chce opłynąć Wielką Brytanię. Opracowanie: Dorota Landsberger Âródło: BBC News UK Ediion, 23 sierpnia 2005 r.

Dzisiaj dołączyła do nas Iwona-rehabilitantka z Krakowa,poniżej wklejam to co napisała mi o sobie: Jestem koordynatorem regionalnym Fundacji Aktywnej Rehabilitacji - organizacji która działa dla ludzi po urazie rdzenia kręgowego.Prowadzimy nieodpłatne zajęcia które maja za zadanie jak największe usprawnienie ludzi którzy poruszają się na wózku inwalidzkim. Od 4 lat prowadzimy także zajęcia dla dzieci które się urodziły z przepukliną oponowo- rdzeniową. Bardzo zależy nam na dotarciu do ludzi którzy objęci sa naszym programem, niestety na przeszkodzie stoi nam ustawa o ochronie danych osobowych. Prowadza zajęcia z dziećmi od lat 4 w Krakowie w sobote na Os Dywizjonu 303 od godziny 14.00 - 16.00

Koledzy nie wiem czy dobrze robi?, ?e w tym miejscu zwracam si? z taka pro?b? ale trudno, mo?emy pomóc ch?opakowi i Jego rodzinie.
Moja ?ona uczy Micha?a polskiego i Jego rodzina widz?c, ?e jeste?my dosy? aktywnymi osobami poprosi?a J? o to, aby pomóc im znale?? samochód do którego da si? wstawi? wózek inwalidzki wraz z Micha?em i respiratorem etc.
Kto to jest Micha?? Jest to ch?opiec ze wsi Gwizda?y ko?o ?ochowa, który w 6 klasie przeszed? wylew i seps?. Po 3 latach od tego zdarzenia nadal nie oddycha samodzielnie, nie porusza si?. Da si? z Nim komunikowa?, potrzebuje kontaktu z lud?mi chod? porozumiewa si? tylko mruganiem powiek. Kontakt i zmiana otoczenia jest Jemu potrzebne. Stymuluj? go i s? elementem rehabilitacji. Wszyscy si? cieszymy, poniewa? ostatnio nast?pi?a lekka poprawa i Micha? wypowiedzia? kilka s?ów i jest w stanie utrzyma? samodzielnie noge a wcze?niej by? zupe?nie bezw?adny.
Nasza pro?ba
- czy kto? z grona ma mo?liwo?? wskazania samochodu do którego wejdzie nasz bohater wraz z akcesoriami koniecznymi do ?ycia - po przystepnej cenie (rodzina nie jest bogata)
- no i drugi pomys?: mo?e my jako Stowarzyszenie chcieliby?my wspomóc rodzin? i podj?? si? sfinansowania zakupu jakiego? autka niezbyt drogiego, a mo?e co? wspólnymi si?ami zdzia?amy.
Zwracam si? z pro?b? o pomoc i dobr? rade. Je?eli kto? uzna, ?e to nie jest miejsce na tego typu dzia?ania, to prosz? o wyrozumia?o??. Szukamy dobrych rozwi?za?

Moje namiary

Marek Kami?ski
tel. 501 172 290
biuro@kamyk-kajaki.pl
no i jestem na PW

Szanowny Państwo.

Doszły mnie słuchy o rozstrzygniętym przez Tramwaje Warszawskie przetargu  
na nowy wóz tramwajowy, który ma być realizowany przez Fabrykę  
Cegielskiego w Poznaniu.

Informację o tym znalazłem pod adresem internetowym:

http://tramwar2.republika.pl/tw123n.html

Chciałbym się w związku z tym dowiedzieć dlaczego Tramwaje Warszawskie w  
tak niewielkim stopniu inwestują w dostepność wozów dla osób poruszających  
się na wózkach inwalidzkich.

Z tego, co obserwuję, jedynie JEDEN wóz na każdej linii jest wozem  
niskopodłogowym, czyli dostępnym dla osób poruszających się na wózkach  
inwalidzkich. Oznacza to, że oczekiwanie na taki tramwaj jest  
nadzwyczajnie długie.

Wydaje się, że w odróżnieniu od linii autobusowych, Tramwaje Warszawskie  
nie robią ŻADNYCH działań w kierunku udopstępnienia swojego taboru. Jest  
to zadziwiające w czasie, gdy tak wiele mówi się o aktywizacji osób  
niepełnosprawnych. Jestem osobą niepełnosprawną aktywnie zaangażowaną w  
sprawy osób niepełnosprawnych w Polsce na przykład w ramach akcji "Wyślij  
CV - Ktoś Czeka" (www.niepelnosprawni.ciszewskipr.pl) i staram się  
nakłonić osoby niepełnosprawne do aktywnego życia, a osoby sprawne do  
traktowania niepełnosprawnych jako równych partnerów. Jednakże w sytuacji,  
w której osoba niepełnosprawna na wózku inwalidzkim musi czekać czasami  
dwie godziny na tramwaj niskopodłogowy trudno mi przekonywać, że wyjście z  
domu dla takiej osoby to tylko kwestia jej dobrej woli.

Proszę o przedstawienie informacji na temat działań, które Tramwaje  
Warszawskie zamierzają podjąć w celu zmiany tej sytuacji.

List ten przesyłam również do redakcji Życia Warszawy oraz Gazety  
Wyborczej, TVP3 - Warszawa, a także do biura Prezydenta Warszawy,  
publikuję go również na grupach newsowych pl.regionalne.warszawa oraz  
pl.soc.inwalidzi


nie mialem zamiaru sie z toba klocic, raczej wymieniac poglady.

I ja miałem taki zamiar a jeśli się uniosłem za bardzo przepraszam .

Co do pchniecia w krocze

Ostatnie słowo w tej kwestii. Polecam ochraniacze z plastikową wkładką takie od sztuk walki. Kosztują ok. 40 pln bodajże a lepsze to niż nic . A nawet pod "historyczny" sprzęt warto je zakładać bo jednak lepiej zaufać współczesnym producentom .

nasz "trener" (oficjalnie trenerem nie byl) autentycznie walczyl bez ochraniaczy na pelnym gazie i full sily - inna sprawa ze trenowalismy palcatami [...] palce [u stopy] polamali". oslupielismy i od razu zaczelismy dawac "marde radY' w stylu: "idz do lekarza, niech to obejrzy" itd. na co odpowiedzial "nie pojde, bo

Nie mówię, że nie wierzę. Wręcz przeciwnie. Tylko nie akceptuję takiej postawy i nie uważam jej za dobrą. Spotkałem dość dużo ludzi, również od wschodnich sztuk walki, z różnym podejściem. Takich, co przychodzili z pękniętą kością np.. Wiele się nauczyłem również od tych co walczą "hardcorowo". Gdy muszę np. w walce wręcz to akceptuję ryzyko i trudno. Ale widzisz, ja chcę móc walczyć jeszcze wiele, wiele lat. I jak prof. Czajkowski po 80'tce (o ile dożyję co przy zajmowaniu się bronią nigdy nie jest kwestią pewną) prowadzić dalej lekcje i uczyć aktywnie a nie z wózka inwalidzkiego. To trochę tak jak z przesadzaniem przy utwardzaniu goleni. Przez kilka lat masz świetną zasłonę przed kopnięciami a potem rzeszotowienie kości. To tak jak w szermierce sportowej nie przejmujesz się korektą na lewą rękę bo szybciej chcesz być dobry a potem masz kręgosłup wygięty w gustowne S. Dla mnie w szermierce dawnej chodzi o to, aby stopniowo dochodzić do coraz wyższej formy, tak mniej więcej do 40'tki, potem szlifować technikę przez najbliższe 20 lat a potem z dobrotliwym uśmiechem przez następne 20 pilotować już tylko młode orzełki .
A co kontuzji i ich leczenia. Pewien człowiek skręcił kostkę. Po tygodniu pękła mu gipsowa szyna. Dał sobie spokój. Przez rok był twardy i chodził sobie 'normalnie". Już nigdy nie będzie ćwiczył bo każde większe obciążenie przy porządnym wypadzie odnawia kontuzję. Ja i paru chłopaków mieliśmy niejedną kontuzję. Długie oszczędzanie nogi czy ręki, fachowy lekarz i fachowy rehabilitant. 3 miesiące albo i więcej zagryzania zębów i robienia pompek itp. z nogą w gipsie. Potem mozolne wracanie do formy kosztem wszystkiego. Każdy z nas dalej ćwiczy i mam nadzieję będzie przez wiele, wiele lat.
Dobra, dość tej ewangelizacji . Każdy wybiera własną drogę i własne zdrowie stawia w zastaw. Pozdrawiam serdecznie.

witam
zaczne moze od poczatku:
poznalam faceta przez internet, swietny gosc, inteligenty uroczy iii..... tetraplegik
chyba los chcial zebysmy sie spotkali bo zbieg okolicznosci sprawil ze jestem rehabilitantka i masazystka a on potrzebuje pomocy.
i tu zaczyna byc pod gorke:
po 1 dzieli nas odleglosc 250 km wiec chociazbym chciala nie bede u niego codziennie zeby pomoc.nie stac go na rehabilitacje prywatna wiec szukam wolontariusza w moim fachu z jego miasta.mam nadzieje ze znajde.
po 2 i najwazniejsze:
koles stracil calkowicie wole walki (
nawet nie wiem czy kiedykolwiek ja mial
jest 9 lat po wypadku, a nie robi nic, jedynie lezy w lozku.
dodam ze mial uszkodzenie na odcinku c5, c6, ma czesciowa wladze w rekach moze podeprzec sie bokiem, wykonac podstawowe czynnosci np golenie,moze uniesc poltolalitrowa butelke z woda wiec uwazam ze przy pdrobinie dobrej woli moglby dojsc do tego aby usiasc na zwykly wozek.
niestety...
ma zaburzenia ortostatyczne wiec sila rzeczy wygodniej mu lezec niz cokolwiek robic (((
i tutaj pytanie do was kochani

co mam zrobic zevy on uwierzyl ze moze byc lepiej????
wiem jak pomoc jego cialu ale jak pomoc duszy??????
przy ostatniej rozmowie ze mna stwierdzil ze nie wierzy w to ze moze prowadzic aktywne zycie.
nie ma woli walki.
doradzcie mi prosze co mam robic? jak mu wbic do tego przystojnego lba ze nie dosc ze moze lepiej zyc to jeszcze moze miec kobiete niekoniecznie musi byc sam do konca zycia??????

Witam
Sama nie wiem co Ci poradzić.Jestem chodząca 8 lat po wypadku i mam dość rehabilitacji.Jest gorzej lub ja zbyt ruchliwa,kocham ruch i podróze ale ćwiczę tylko w sanatoriach.Uwierz mi walczyłam 5 lat ale kiedy mnie skrzywdzono w szpitalu (zabieg na żywca) straciłam chęc do wszystkiego.
Sprawdź czy On wogóle ma na co ochotę.Dlaczego piszesz że wspaniały skoro leży jak kłoda sprawiając innym kłopoty???
Ja zaś proszę Cię o inną pomoc. Gdzie i czym może pojechać tetraplegik na wózku inwalidzkim bez opiekuna i środka transportu??? Proszę odpowiedz mi.Milutko Cię pozdrawiam Elizabeth

Witam serdecznie.
Zacznę od ceny. Jak wiesz są bardzo różne rowery produkowane w setkach tysięcy (to są te tanie). Są jeszcze trochę droższe (też produkowane w setkach tysięcy, ale już z lepszych materiałów. Dalej to rowery sportowe już dosyć drogie. No i te najdroższe do wyczynu sportowego cena zawrotna i dla zwykłego rowerzysty zupełnie niezrozumiała. Wózki inwalidzkie można zakupić w hurcie już od 600zł netto (rama krzyżakowa-stalowy lub aluminium w 3-4 rozmiarach szerokości), jakość żadna, dla nas zupełnie bezużyteczne. Produkowane są w setkach tysięcy i w tychże liczbach sprzedawane. Konstrukcja nie zmienia się od 10 lat. Części użyte do produkcji są bardzo tanie i najpodlejszego gatunku. To jest 95% udziału w rynku sprzedaży wózków inwalidzkich. Według moich obliczeń w Polsce takich wózków sprzedaje się ponad 30.000 sztuk rocznie. Rynek wózka aktywnego to jest raptem około 1500-2000 sztuk rocznie na całą Polskę. Ilość rozmiarów wózka aktywnego w naszej firmie to 40 rozmiarów podstawowych + zupełnie indywidualne tylko na zamówienie. Nie ma mowy o taśmie produkcyjnej. Wszystko robimy ręcznie. Stąd i cena końcowa (detal od 3500-4500zł).
Oczywiście chętnie wysłucham uwag z waszej strony i zastosuję je w przyszłości jako opcje.
Jeżeli chodzi o hamulce w piastach kół to niewidzę przeszkód, to jest tylko dodatek do wózka dostępny wśród części z wyższej półki cenowej u producentów części. Płacisz i masz!!!!!!
Co do porównań z "Panterą". Wózek aktywny jest typem wózka w danym segmencie i różnice są czasem znaczne jednakowoż chodzi o to samo. Czyli waga, wytrzymałość, dobre gabaryty, funkcjonalność doboru i dodatki.
Wózek "SET" jest bardziej wytrzymały od "PANTERY" i to conajmiej dwukrotnie. Wynika to z samej konstrukcji i materiałów użytych do produkcji. Badania-testy potwierdzają moją wypowiedź. "Pantera" ma atest do 80kg , a "Set" do 100kg potwierdzone badaniami. Waga Seta i Pantery to o ile pamiętam jest taka sama w tolerancji 100gram. Teraz rozmiary: U pantery 5 szerokości i koniec. SET 6 typoszeregów x 7szerokości to jest 42 rozmiary. Cena Pantery zupełnie dla mnie niezrozumiała(ubrana w dodatki nawet 10.000zł). Cena SETA w super wersji max. 4.500zł (wszystkie dostępne dodatki).
Na koniec pytanie do WAS kochane tetruski:
Czy jest sens wprowadzić zmianę w SECIE- chodzi o zmianę kąta pochylenia sedziska dla tetry, a jeżeli tak to 0 ile stopni? Obecnie jest 6 stopni. możliwości techniczne pozwalają nawet do 15 stopni. ustalcie ten jeden właściwy.
Będę bardzo wdzięczny za pomoc
Pozdrawiam Wszystkich

Nie chciałbym ciebie wprowadzić w błąd ale raczej możesz - przy okazji zeszłorocznego programu PEGAZ miałem klientkę, która dostała dofinansowanie na wózek inwalidzki i komputer.

Poza tym na wózek np. aktywny wystawia zlecenie lekarz, akceptuje NFZ i dopłaca PCPR.

Mam plan na faja akcje - kampanie, w ktorej moglibyśmy sie pokazac w mediach jako aktywni mieszkancy, ktorzy naprawde walcza o lepsze miasto.

Cos mnie tknelo kiedy zobaczylem jak matka z wozkiem probuje sie ustawic w autobusie tak, zeby nikomu nie przeszkadzac i do tego pilnowac wozka. Nie bylo to mozliwe, bo jakis idiota przykrecil w przestrzeni dla wozkow automat do sprzedazy biletow...

To moja idea:

cel strategiczny
- wymuszenie poprawienia montażu automatow sprzedajacych bilety w autobusach MPK Kielce

cele operacyjne
- poznanie procesu doboru miejsca montazu automatow w autobusach (czy wzieto pod uwage osoby niepelnosprawne i wozki dla dzieci)
- rozpoznanie nieprawidlowosci w zaleznosci od typow autobusow

metody badawcze
- analiza dokumentow (BIP, wnioski o dostep do informacji publicznej. Sprawdzamy ilosc zamontowanych automatow, rodzaje autobusow w ktorych sa montowane, osoby odpowiedzialne za montaz i za wydanie decyzji o montazu, sprawdzamy czy wzieto pod uwage ineresy osob z wuzkami i na wozkach).
- monitoring autobusow (bierzemy wozek dzieciecy gleboki, wozek spacerowy, osobe na wozku inwalidzkim i sprawdzamy kazdy model autobusu w ktorym jest zamontowany automat pod katem tego, czy ta osoba sie miesci i czy ma komfortowe warunki. Dokumentujemy to wszystko przez robienie zdjec albo wideo).
- zbieranie opinii na temat montazu (uklon w strone mediow, bo to one beda zbieraly opinie. Pomoga nam i dodatkowo naglosnia akcje).

efekty
Publikujemy raport z monitoringu. Pokazujemy co jest zrobione zle i co trzeba poprawic. Idziemy z tym do zarzadu ZTM i MPK, jak trzeba to tez do prezydenta.

Jesli wyjda nieprawidlowosci, to czekamy na zmiane. Jak nie bedzie zmiany, to zaczynamy glosny protest [/b]

tyle sie słyszy o tym że jak to brzydko wyglada że w Polsce rządzą bracia, że niewypada itd, lewica bije na alarm

a tymczasem nieoczekiwanie jak donoszą agencję na drugim krańcu atlantyku :

Kubański przywódca Fidel Castro przeszedł operację z powodu krwawienia z układu pokarmowego i tymczasowo przekazał kierowanie państwem swemu młodszemu bratu Raulowi
Poinformowano o tym w liście, który w imieniu kubańskiego lidera odczytał w telewizji jego współpracownik.

"Operacja zmusza mnie do kilkutygodniowego odpoczynku" - głosi oświadczenie przekazane przez Carlosa Valenciagę. Jak pisze agencja Reutera, wystąpienie zapowiedzieli wyglądający na bardzo zasmuconych prezenterzy telewizyjni; niektórzy z nich byli ubrani na czarno. 80-letni Castro poinformował, że jego problemy ze zdrowiem są konsekwencją stresu, jakiego doświadczył podczas niedawnych wystąpień w Argentynie i w kraju. Podkreślił, że przekazanie obowiązków młodszemu o pięć lat Raulowi, który jest desygnowany na następcę Fidela, a obecnie pełni funkcję ministra obrony, ma charakter tymczasowy.

Z powodu hospitalizacji Fidel Castro, który 13 sierpnia będzie obchodził 80. urodziny, poprosił o przełożenie uroczystości do 2 grudnia, czyli 50. rocznicy powstania kubańskich rewolucyjnych sił zbrojnych

Kierujący krajem od rewolucji kubańskiej w 1959 r. Fidel Castro jest najdłużej sprawującym władzę szefem rządu na świecie. Pogłoski o złym stanie zdrowia Fidela pojawiają się co jakiś czas, przypisuje mu się m.in chorobę Parkinsona i Alzheimera. Dwa lata temu doznał rozległych obrażeń, kiedy spadł z mównicy, po czym musiał poruszać się na wózku inwalidzkim.

Jednak jego otoczenie i sam Fidel utrzymują, że cieszy się on doskonałym zdrowiem. Osobisty lekarz kubańskiego lidera Eugenio Selman, oświadczył niedawno, że jego podopieczny, który prowadzi bardzo zdrowy i aktywny tryb życia, jest człowiekiem długowiecznym i "z łatwością przekroczy granicę 120 lat".

PRZYPADEK?

NIE SĄDZE

Fundacja im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ z Konina
(www.podajdalej.lm.pl e-mail: fundacja@podajdalej.lm.pl) wysłała nam te oto dwa ogłoszenia:

Fundacja im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ w Koninie zaprasza na zajęcia aktywizujące osoby niepełnosprawne.
- W każdy wtorek o godzinie 16.00 organizujemy treningi z elementami aktywnej rehabilitacji na sali gimnastycznej II Liceum w Koninie, ul. 11 Listopada 7a.
- Natomiast w czwartki o 16.00 pływanie na basenie miejskim w Hali Rondo w Koninie.

Zajęcia są przeznaczone dla osób poruszających się na wózku inwalidzkim i mają na celu maksymalnie usprawnić te osoby.

Wszystkie proponowane przez Fundację PODAJ DALEJ formy aktywizacji osób niepełnosprawnych są BEZPŁATNE!
Odbywają się w ramach projektu POMAGAJĄC INNYM POMAGAMY SOBIE, który jest współfinansowany ze środków MPiPS, w ramach Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.

Wszystkich chętnych prosimy najpierw o kontakt telefoniczny 0 63 211 22 19.

Drugie ogłoszenie:

WOLONTARIAT TO CIĄGŁA NAUKA

W piątek 23 marca 2007 rozpoczynamy kolejne szkolenie, pod tytułem ,,Budowanie zespołu i komunikacji w grupie". Szkolenie będzie trwało 3 dni i poprowadzi je Robert Kondas - nasz sprawdzony trener. Udział w nim weźmie 20 wolontariuszy z naszej organizacji, w tym 5 to wolontariusze niepełnosprawni. Szkolenie odbędzie się w zaprzyjaźnionej bazie agroturystycznej ,,Pod Brzozami" mieszczącej się w Grochowach.

Szkolenie realizowane jest w ramach projektu POMAGAJĄC INNYM POMAGAMY SOBIE współfinansowanego ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.

W Centrum Wolontariatu Fundacji PODAJ DALEJ mamy zrzeszonych blisko 150 wolontariuszy, z tego około 40 jest najbardziej aktywnych. Są wśród nich osoby sprawne i niepełnosprawne, młodzież i seniorzy. Przychodzą, bo mają coś do zaoferowania innym. Chcą pracować bezinteresownie na rzecz drugiego człowieka, nie oczekują zapłaty, ani wdzięczności, wystarczy, że czują się potrzebni i mogą pomóc.

My natomiast staramy się, aby ta praca dawała im jak najwięcej satysfakcji. Szkolimy ich, aby czuli się profesjonalistami i zdobywali nowe umiejętności. Wiele z nich przydaje się w późniejszym życiu.

Następne takie szkolenie odbędzie się 20 - 22 kwietnia i skierowane jest również do wolontariuszy z innych organizacji. Zapraszamy! Informacje u koordynatora Centrum Wolontariatu (Krzysztof Zieliński, tel. 0 63 211 22 19, kom. 501 777 056), w siedzibie Fundacji: ul. 11 Listopada 7a w Koninie lub na naszej stronie internetowej http://www.podajdalej.lm.pl/zzycia.php.

CURRICULUM VITAE

Dane osobowe:
Paweł Kozłowski
ul.Piechy 8/6
Ruda Śląska
tel.0-662-689-105

Wykształcenie:
-2000-2003 Zespół Szkół Medycznych im. Alfreda Fiederkiewicza w
bytomiu-fizjoterapia
-1996-2000 IV Liceum Ogólnokształcące w Rudzie Śląskiej
-1988-1996 Szkoła Podstawowa nr 6 im. Marii Curie-Skłodowskiej w Rudzie
Śląskiej

Kursy i szkolenia:
-20.IV.2001-18.VI.2001 kurs "Masażu leczniczego z elementami rehabilitacji
ruchowej" organizowany przez Centrum Edukacji iPrzysposobienia Zawodowego w
Bytomiu
-24.XI.2001-09.XII.2001 kurs "Terapii manualnej w zakresie manualnej
mobilizacji stawów kończyn i kręgosłupa" organizowany przez Centrum
Edukacji i Przysposobienia Zawodowego w Bytomiu

Praktyki:
-Szpiatal Specjalistyczny nr4 Bytom Al. Legionów (48 godzin)
-Państwowy Szpital Kliniczny nr2 Bytom ul.Batorego 15 (120 godzin)
-Samodzielny Publiczny Szpital Chirurgii Urazowej Piekary Śląskie
ul.Bytomska62 (4 godziny)
-Ośrodek Rehabilitacji dla Dzieci i Młodzieźy Niepełnosprawnej Radzionków
(16 godzin)
-Górnośląskie Centrum Rehabilitacji i Medycyny Fizykalnej Ruda Śląska
ul.Niedurnego 50d (32 godziny+95 godzin-miesieczna praktyka)
-VII.2003-VI.2004 odbywałem służbę wojskową na stanowisku -sanitariusz
-12.VI.2006-25.VI.2006-brałem udział w turnusie rehabilitacyjnym w Karwii organizowanym przez INWEX
-25.VI.2006-09.VII.2006- brałem udział w turnusie rehabilitacyjnym w Juracie oranizowany przez INWEX

Działalność charytatywna:
16.I.2003-braqłem udział w prowadzonych przez Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego w Bytomiu badaniach pod nazwą "Bariery w mieście" dotyczących dostępności obiektów użyteczności publicznej dla osob niepełnosprawnych na terenie Miasta Bytom

Dodatkowe umiejętności:
-Zamośc,maj 2002;Spała,maj 2003-brałem udział w obozach aktywnej rehabilitacji organizowanych przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich
-01.IV.2005-13.V.2005-pracowałem na stacji paliw PKN Orlen na stanowisku kasjer-sprzedawca
-obsługa komputera,
-umiejętność współpracy oraz łatwość w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi,
-zdolność do szybkiego przyswajania wiadomośći

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29.08.1997r (Dz.U.133 poz.883) wyrażam zgodę na przetwarzanie danych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb procesu rekrutacji

Prezydent Miasta Gdyni zaprasza na Gdyńskie Targi Aktywnej Rehabilitacji, które odbędą się w sobotę 9.04.2005r. w godzinach 11-17, na terenie Gdyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul.Olimpijskiej 2.
W programie będą:
- pokazy wysokiej klasy sprzętu rehabilitacyjnego i ortopedycznego oraz aktywnych wózków inwalidzkich najlepszych światowych firm,
- pokazy różnych dyscyplin sportowych uprawianych przez osoby niepełnosprawne np. rugby, tenis, narciarstwo, nurkowanie, rower, kajakarstwo
- pokaz pokonywania przeszkód przez osoby poruszające się na wózku inwalidzkim.

Gościem specjalnym będzie Jaś Mela laureat Medalu Prezydenta Miasta Gdyni "Gdynia bez Barier"

Organizatorami targów są Urząd Miasta Gdyni - Samodzielny Referat ds.Osób Niepełnosprawnych, Gdyński Ośrodek Sportu i Rekreacji, Fundacja Aktywnej Rehabilitacji.

ROZPISKA CZASOWA PREZENTOWANYCH DYSCYPLIN SPORTOWYCH
1 Pokaz pokonywania barier architektonicznych Krzysztof Sieradzki Arkadiusz Turliński 11.15 - 11.30 2 Tenis stołowy Dariusz DargaczTomasz TeclawAndrzej Bułakowski 11.45 - 11.55
3 Tenis ziemny Piotr PranschkeDariusz Jankowski 12.10 - 12.25
4 Łucznictwo Lech SłomińskiZawodnikJanusz BułykPani Słomińska 12.40 - 12.55
5 Kajak Żaneta Puzdrowska 13.10 - 13.20
6 Sumo Rafał RockiKrzysztof Zadroga 13.35 - 13.45
7 Rugby omawianie Rafał RockiKrzysztof Zadroga 14.00 - 14.15
8 Maraton - rower Anna Bułakowska 14.30 - 14.40
9 Bocia Andrzej JeszkeJanusz Bułyk 14.55 - 15.05
10 Unihokej Janusz Bułyk Andrzej Jeszke Tomasz Teclaw Dariusz Dargacz Piotr Pranschke Arkadiusz Turliński Krzysztof Sieradzki Bartłomiej Miecznikowski Marek Pienczyn 15.20 - 15.35
11 Mono-ski Beata Wachowiak Zwara 15.50 - 16.00
12 Nurkowanie prezentacja Rafał Skrzypczyk 16.15 - 16.30

Dyscypliny omawiał będzie Rafał Skrzypczyk.

Ta zapowiedź mówi o rzeczy dopiero w"produkcji" ale, myślę, ze ze wzgledu na autora warto o tym pamiątac.

z Onet Czytelnia
"Stephen Hawking pracuje nad książką dla dzieci

Brytyjski astrofizyk i kosmolog Stephen Hawking ogłosił we wtorek w Hong Kongu, że pracuje nad książką, która przybliży dzieciom zagadnienia nauki. Będzie to swego rodzaju "Harry Potter bez magii".

"Będzie to trochę jak Harry Potter we wszechświecie, na temat nauki. Bez magii" - zadeklarował fizyk podczas wizyty w Hong Kongu.

Dzieło ma być skierowane do grupy odbiorców mniej więcej w tym samym wieku, jak czytelnicy serii książek o Harrym Potterze.

Jak wyjaśniła córka naukowca i dziennikarka, pomagająca zredagować nowe dzieło, Lucy Hawking, książka będzie czymś w stylu "Harry Potter poznaje Krótką historię czasu" (tytuł bestselleru Hawkinga, popularyzującego wiedzę o kosmosie - PAP).

"Mam ośmioletnią córkę i ten projekt jest sposobem wyjaśnienia jej tego, co robi mój ojciec" - wyjaśniała Lucy Hawking.

Stephena Hawkinga uważa się za jednego z najwybitniejszych fizyków teoretycznych na świecie. Jest on profesorem matematyki na uniwersytecie w Cambridge i w Kalifornijskim Instytucie Technologii w Pasadenie, członkiem Royal Society, laureatem wielu nagród i doktoratów honoris causa.

Od 22 roku życia Hawking cierpi na stwardnienie zanikowe boczne. Choroba sprawiła, że jest prawie całkowicie sparaliżowany. Porusza się na wózku inwalidzkim, a ze światem zewnętrznym porozumiewa się przy pomocy syntezatora mowy - swoje wypowiedzi wprowadza przez klawiaturę.

Pomimo zaawansowanego inwalidztwa Hawking jest bardzo aktywny w fizyce i życiu publicznym. Oprócz "Krótkiej historii czasu" ma na koncie inne znaczące publikacje, m.in. "W poszukiwaniu teorii wszystkiego", "Teoria Wszystkiego" oraz "Wszechświat w skorupce orzecha". "

Dobry Wieczór
szedłem na Wasze forum, mimo, że nie jestem katolikiem. Jestem wyznania kalwińskiego co natychmiast stawia mnie w kręgu podejrzanych o sekciarstwo. wielokrotnie się z tym spotykałem i spotykam. przedstwiaam się więc "jestem ewangelikiem" po cichu dodając reformowanym. szczególnie na prowincji - gdzie przeniosłem się dwa lata temu z Warszawy. prowincja owa to okolice Kazimierza dolnego nad Wisłą.
a terazz koniec pisania w liczbie pojedynczej. przeniesliśmy się tu razem z żoną - kobietą na wózku inwalidzkim. oboje mamy prawie 60 lat ( bez roku ). marzeniem był powrot do zawodu - maalowania obrazów i graficzenia. niestety mamy tzw. kryzys - mało co się sprzedaje - nawet w Kazimierzu.
mieszkamy w domu który budowałem osiem lat. Syn - 25 letni mężczyzna jest juz ojcem, i ani myśli przeprowadzać się na wieś.zajmuje się fotografią wydaje książki. realizuje swe pasje i z czasem zapewne tu przyjedzie na stałe - może za jakieś 20 lat... ale nawet gdyby wcześniej to na piętrze jest trzy pokoje...
tymczasem pomyśleliśmy sobie z żoną, ze z checią przyjmiemy do nas osobę samotną i damy do mieszkania jeden z pokojów na gorze. utrzymanie - to przecież mała róznicaa - dla dwóch czy trzech osób. Jedyne czego oczekujemy to aktywne uczestnictwo w życiu domu, pomoc w normalnych codziennych obowiązkach. sam nie daję rady, zona wspomaga mnie jedynie duchowo.
i żeby było jasne - nie chcemy zadnego służącego za możliwość bezpiecznego życia. no i jeszcze jedno - kochamy zwierzaki którymi się otaczamy. koty, pies, kury, ptaki w sadzie. może ktoś kto cchciałby się realizować w maalarstwie ???

zainteresowanych - w naszym wieku najchętniej prosimy odpowiedź na nasze konto internetowe - oto adres vitruvianart@o2.pl.

ewa zawistowska - czarnowska
ryszard jf czarnowski[/b]

Joasia Kukułka jest uczennicą klasy III b Gimnazjum nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi w Bytomiu. Do szkoły tej chodziła od początku, jako uczennica SP nr 18, a obecnie Gimnazjum nr 1. Jest wzorową uczennicą, która osiąga wspaniałe wyniki w nauce. Aktywnie włącza się w różne formy działalności uczniowskiej, występując w uroczystościach szkolnych, uczestnicząc w konkursach / konkursie poezji, konkursach przedmiotowych z języka polskiego, historii, biologii, konkursie literackim, konkursie historycznym Towarzystwa Miłośników Bytomia/, reprezentuje szkołę w konkursach miejskich / konkursach przedmiotowych z języka polskiego, w miejskim konkursie wiedzy o W.A. Mozarcie, konkurs klubów europejskich/, Jest dziewczyną wiecznie uśmiechniętą, stara się pomagać innym, jest osobą otwartą na świat. Lubi poezje /sama pisze wiersze/, uwielbia czytać książki. Interesuje się również tańcem. Jest harcerką 5 BDH ZHR w Bytomiu, gdzie pełni funkcję przybocznej. Systematycznie realizuje nowe wyzwania, nie boi się trudności. Jest osobą odpowiedzialną za siebie i innych. Ma wiele planów i marzeń. Chciałaby ukończyć studia prawnicze i w ten sposób pomagać innym. Jednym z jej wielu marzeń jest nowy wózek inwalidzki. Joasia jest osobą niepełnosprawną /od urodzenia porusza się na wózku/. Wózek, który obecnie posiada, otrzymała w wieku 12 lat, więc po prostu z niego wyrosła. Marzy o profesjonalnym wózku dostosowanym do Jej potrzeb. Taki wózek pozwoliłby jej samodzielnie poruszać się i pokonywać bariery architektoniczne naszych ulic i chodników. Joasia stara się być samodzielna. Nigdy nie narzuca się innym ze swoimi trudnościami. Jest osobą bardzo skromną, otwartą na potrzeby innych.

„Teraz już dobrze,
Chodź, do mnie mój przyjacielu,
Chodźmy razem zwiedzać nasze dusze
Czasem jasne, niebieskie,
A jednak czasem czarne i złe
Mój przyjacielu przyjdź do mnie we śnie,
Daj skrzydła, nie łataj starych”
/Joanna Kukułka/

Prezydent Lech Kaczyński udaje się do Stanów Zjednoczonych, by wziąć udział w ONZ-owskiej debacie poświęconej zjawisku globalizacji.

Minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Krawczyk powiedział, że podczas debaty politycy będą się zastanawiać, jak z tego zjawiska wyciągnąć wspólnie maksimum korzyści dla dobra ludzkości.

Według przewidywań ministra w wystąpieniu Lecha Kaczyńskiego znajdzie się wezwanie do poczucia solidarności i obowiązku wzajemnego wspierania się państw i społeczeństw. Prezydent ma się też odwołać do polskich tradycji solidarnościowych, jako że - jak to ujął Andrzej Krawczyk - "w solidarności jesteśmy specjalistami".

Minister podkreślił, że polski prezydent wystąpi przed Zgromadzeniem w pierwszym dniu debaty, zaraz po prezydencie Francji.

Lech Kaczyński spotka się w Nowym Jorku z przywódcami kilku państw, między innymi Francji, Finlandii i Afganistanu.

Zaplanowano też spotkanie z prezydentem Stanów Zjednoczonych George'm Bushem, ale - jak zaznaczył minister Krawczyk - zapewne nie będzie to rozmowa w cztery oczy, ale spotkanie podczas przyjęcia wydanego przez prezydenta Busha. Przewidywane tematy rozmowy to: zwalczanie terroryzmu, sytuacja w Iraku i stosunki z krajami na wschód od Unii Europejskiej.

W pierwszym dniu pobytu w Stanach Zjednoczonych prezydent Lech Kaczyński odbierze w imieniu Polski nagrodę, przyznawaną w uznaniu podejmowanych działań na rzecz ludzi niepełnosprawnych.

Nagroda International Disability Award została ustanowiona w 50. rocznicę powstania ONZ. Stanowi ją statuetka - popiersie prezydenta Franklina Roosvelta - i czek na 50 tysięcy dolarów. Prezydent Roosvelt zachorował na polio w wieku 39 lat. Mimo że poruszał się na wózku inwalidzkim, przez 12 lat z sukcesem sprawował prezydenturę i - co zaznaczają Amerykanie - przeprowadził swój naród przez doświadczenie drugiej wojny światowej.

Nagroda International Disability Award ma przypominać społeczności międzynarodowej o konieczności i możliwościach aktywnego udziału w życiu społecznym i politycznym niepełnosprawnych.

Od 1996 roku tym wyróżnieniem uhonorowano Południową Koreę, Kanadę, Irlandię, Węgry, Tajlandię, Włochy i Ekwador.

http://wiadomosci.wp.pl/w...=1158483434.777

Witam,
Bardzo serdecznie proszę Was o wyrażenie swojej opinii na ten temat.

W 2002 r we Francji miał miejsce eksperyment przeprowadzony przez Pascala Champvert'a - dyrektora Domu Pomocy Społecznej dla osób starszych. Swoją placówkę połączył ze żłobkiem dla dzieci. Mieszkańcy domu w wieku od 75-102 mieli
możliwość przebywania z dziećmi w jednej z sal, mając do dyspozycji swoją część mieszkalną. Zarówno dzieci jak i ludzie starzy mieli swoich odpowiednio wykwalifikowanych opiekunów. Mogli razem spędzać czas do obiadu
, po nim dzieci szły na drzemkę, a mieszkańcy domu do swojej części. Później oczywiście dzieci były odbierane przez rodziców.
Eksperyment miał na celu zbadanie relacji, zachowań jakie występowały w domu.
Co się okazało - dzieci miały zawsze kogoś kto się nimi interesował, jeśli one same nie chciały spędzać czasu z osobami starszymi - bawiły się same - nikt ich do niczego nie zmuszał. Jednak wiele maluchów polubiło tą formę spędzania czasu, bo ciągle ktoś absorbował ich uwagę. Dzieci stały się bardziej otwarte, nie miały problemu z akceptacją np. osób poruszających się na wózku inwalidzkim.
Co do efektów zaistniałych u osób starszych to m.in. zdecydowanie większa chęć do życia. Wiele osób nigdy nie poznało swoich wnuków, bądź ich nie miały - dzieci ze żłobka przywróciły im chęć do życia. Osoby stały się aktywne, poczuły potrzebne. Każdy senior miał swojego pupila.
Reasumując eksperyment się powiódł, i Pascal Champvert dowiódł, że dzieci mają ogromny wpływ na jakość
życia osób starszych i na odwrót. Autor twierdzi, że dzieci stały się empatyczne i wrażliwe na innych ludzi

Moja prośba jest następująca:
Czy chciałybyście aby wasze dziecko chodziło do takiego żłobka?
Jaka jest wasza opinia
Bardzo mi zależy, żeby ją poznać - czy będzie negatywna czy pozytywna chętnie przeczytam argumentację.
Z góry ślicznie dziękuję za pomoc!

odpowiedzi proszę przysyłajcie na maila:
badanie_opinii@o2.pl

Tylko pewnie ten ktoś ma do opchnięcia wózek inwalidzki ortopedyczny, a pewnie ten dzieciaczek potrzebuje wózka aktywnego, by normalnie funkcjonować.

Ja napisałam że "Ponoć jego wynik to tylko sekunda więcej niż rekord świata!" więc gramatycznie poprawnie ujęłam iż brakuje mu do rekordu sekundy a nie że jest lepszy o sekundę, później to ktoś przekręcił Ale nie byłam pewna (dlatego też to "ponoć") czy to o rekord świata chodziło czy o jak Contact napisał kwalifikację olimpijską. Tak czy inaczej to i tak bardzo dobry wynik.

Eecom, tu nie chodzi o to że nie ma całych nóg wymienionych bo nie tylko góra nóg się w biegu liczy. Liczy się również wybicie i praca stóp a on te protezy ma tak skonstruowane (nie wiem czy je widziałeś, warto zobaczyć jeśli nie) że efekt wydaje się wręcz sprężynowy! Nie da się więc obiektywnie ocenić jego możliwości w stosunku do reszty uczestników.

I co do "wątpię by wcześniej nie biegał" to możesz bardzo się mylić. Znam przypadek, przyjaciele moich rodziców mają syna, z którym bawiłam się jeszcze jako mała dziewojka, a u którego w wieku około 10 lat wykryto guza mózgu. Niestety choroba była na tyle rozwinięta i ciężki guz do usunięcia całkowitego, że trafił na wózek inwalidzki z niedowładem wszystkich kończyn. Nigdy nie był jakiś bardzo aktywny fizycznie i nawet był małym bulbaskiem, po tej tragedii załamał się i przez pewien czas nic z sobą nie robił (pewnie jak każdy kto dowiaduje się że już nigdy nie będzie sprawny). ALE. Po wielu próbach zachęcania go przez rodzinę do powrotu do normalności zaczął chodzić na treningi, tak się wciągnął że z małego bulbaska stał się umięśnionym, wysportowanym młodym mężczyzną z kaloryferem na brzuchu a jego sportowe wyniki pozwoliły mu na udział w ostatniej paraolimpiadzie w Atenach Dziś ma 21 lat. Więc jak widzisz ten pan o którym temat, wcale nie musiał wcześniej biegać ani uprawiać żadnego sportu żeby doprowadzić się do takiej formy. Kalectwo bardzo determinuje do tego by przekraczać szczyty swoich możliwości.

[Uwazam ze:
- paraliz calkowity jest najgorszy z mozliwych wariantow czlowiek pelnomyslacy a tu ani konczyna nie drgnie nawet podstawowych czynnosci samemu nie mozna nic zrobic
pozostale opcje sa do naprawienia:
- slepota jak czlowiek w miare dobrze slyszy moze rozmawiac wymyslono przeciez pismo Braia (mozliwe ze zle napisalem Tworce tego pisma) to tylko czesciowa niezdolnosc fakt upierdliwe moze byc szczegolnie dla osoby widzacej ktora stracila ze swojej winy tj glupoty albo wypadku ktory spowodowal "slepote" fakt nie moc podizwiac swiata w kolorach i ksztaltow to zycie bedzie ubogie ale da sie z tym zyc moze taka osoba nie bedzie ladnie malowac ale pisac w miare zyc normalnie moze sa urzadzenia pomocnicze czy pies przewodnik ktory jest uczony pomocy takiej osobie w czynnosciach osobistych jako pomocna dlon jak tez oczy osoby niewidomej taki pies potrafi oceniac zagrozenie rowniez dla osoby ktora sie z nim porusza
- utrata konczyny mozna miec proteze fakt to proteza ale da sie jakos zyc alpinistyki czy sportow silowym moze sie nie da robic ale jakos da sie uzywac fakt lepsze protezy sa cholernie drogie ale umozliwiaja zycie takiej osobie
wiekszosc "kalectw" ktore utrudniaja zycie ale nie jako wegetacja tylko w miare aktywny tryb to nienalezy korzystac z tej ostatniej opcji jedynie w przypadkach:

- paralizu chorob nieuleczalnych np rak ktory jest juz w stadium zaawansowanym i nie da sie juz tego w jakis sposob usunac a wiadomo ze bedzie cierpiec choroby ktore nie da sie wyleczyc na obecnym poziomie medycyny to jako krolik doswiadczalny i torturowanie bolem mimo podawania niekiedy srodkow narkotycznych o zwiekszajacych dawkach ktore daja tylko chwilowy odpoczynek od bolu lub zlagodzenia to tu byloby o wiele bardziej humaniterne podejscie do czlowieka jesli bylaby taka mozliwosc skorzystania z laski medycyny ktora da odpoczynek od meki "umierania w bolach" bol mozna wytrzymac tydzien 2-a miesiac kilka miesiecy zalezy od odpornosci danej osoby ale kazdy czlowiek ma pewien poziom wytrzymalosci na bol pozniej ma juz tego dosyc
rowniez uwazam ze
"potomstwo ktore ma wrodzone uszkodzenia genetyczne np wodoglowie czy inne skazy genetyczne kto bedzie sie takimi ludzmi zajmowal ? takie dzieciaki nieruszajace sie tylko na wozku inwalidzkim czy dzieci "mongoly" tez sie mecza i mecza innych
teraz rodzice sie zajmuja takimi dziecmi ale jak ich zabraknie to co beda krolikami doswiadczalnymi bo na pewno PL sluzba zdrowia takim dzieciom napewno nie pomoze chyba ze bedzie zbiorka zebracza ogloszona w TV pomoz komus tam ...

05.05.2006 15:26

Niepełnosprawni chcą powołania specjalnej komisji, która opracuje projekt zmiany systemu zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze, potrzebne niepełnosprawnym w codziennym życiu

Wniosek został już przekazany na ręce wicewojewody śląskiego Artura Warzochy. O barierach, utrudniających życie niepełnosprawnym, dyskutowano w piątek w Katowicach.

Środowiska niepełnosprawnych postulają uzupełnienie katalogu przedmiotów finansowych przez Narodowy Fundusz Zdrowia o przedmioty dotychczas niedotowane, a niezbędne niepełnosprawnym do aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym i zawodowym. Chodzi m.in. o wózki inwalidzkie o napędzie elektrycznym, podnośniki przyłóżkowe i wannowe, łóżka rehabilitacyjne, pionizatory oraz niektóre rodzaje protez.

Przedmioty ortopedyczne to m.in. protezy kończyn, gorsety i kołnierze, laski, kule, balkoniki, wózki inwalidzkie. Środki pomocnicze to np. soczewki, protezy oka, aparaty słuchowe, cewniki, pieluchy, peruki oraz poduszki i materace przeciwodleżynowe. Nie wszystkie są refundowane przez NFZ.

Niepełnosprawni chcą, aby wysokość limitów dofinansowania odnosić do realiów rynku. Za konieczne uważają zwiększenie udziału wydatków na zaopatrzenie w przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze w budżecie NFZ z obecnych 1,3 proc. do ok. 2 proc. Postulują też skrócenie czasu oczekiwania na sprzęt i likwidację barier administracyjnych.

W ocenie przedstawicieli niepełnosprawnych, mimo coraz większego zainteresowania ich problemami, nadal jest wiele trudności w przekazywaniu wiedzy o tym, co dla tego środowiska jest najważniejsze.

Śląskie Stowarzyszenie Edukacji i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych przeprowadziło niedawno akcję badania dostępności parlamentarzystów i radnych dla osób niepełnosprawnych. Na ich adresy poczty internetowej rozesłano ankietę. Na ok. 600 adresatów, jej odbiór potwierdziło 200, a odpowiedziało kilkanaście.

- Daleka droga do tego, byśmy mogli skutecznie komunikować się jako obywatele ze swymi reprezentantami w parlamencie czy sejmiku - ocenił szef stowarzyszenia Marek Plura, podkreślając, że do badania wybrano internet jako narzędzie stwarzające najmniej barier komunikacyjnych dla osób niepełnosprawnych.

Według Plury, osoby niepełnosprawne stanowią 12 proc. polskiego społeczeństwa, czyli ok. 4,5 mln osób. W woj. śląskim - według danych Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego - mieszka ok. 600 tys. osób niepełnosprawnych.

źródło: (PAP/INTERIA.PL)

Wtorek, 8 stycznia 2002
http://news.astronet.pl/news.cgi?1431
Stephen Hawking skończył 60 lat

--------------------------------------------------------------------------------

Zdjęcie przedstawia współczesnego fizyka teoretyka i kosmologa Stephena Hawkinga. Urodzony w 1942, od 1997 profesor uniwersytetu w Cambridge. Chory na stwardnienie zanikowe boczne (ALS), w wyniku którego utracił zdolność ruchu i mowy, kontaktuje się z otoczeniem za pomocą specjalnie skonstruowanego komputera. Cały czas aktywny naukowo, uważany jest za jednego z najwybitniejszych fizyków współczesnych.

Dodał: Marcin Marszałek - 2001-10-19 12:00:23+02

--------------------------------------------------------------------------------

Stephen Hawking, jeden z najbardziej znanych współczesnych fizyków i astrofizyków, skończył dziś 60 lat. Urodził się 8 stycznia 1942 roku, dokładnie 300 lat po śmierci Galileusza.

Na Uniwersytecie w Cambridge przez cały bieżący tydzień odbywają się imprezy na cześć jubilata.

Hawking jest autorem między innymi książkowego światowego bestsellera "Krótka Historia Czasu". Jego wkład w fizykę to między innymi pokazanie, że czarne dziury są mniej czarne niż przypuszczano. Na skutek tak zwanego promieniowania Hawkinga prawdopodobnie parują one zmniejszając swoją masę i w końcu zanikają.

Jednym z celów, jaki stawia sobie Hawking jest udowodnienie, że teoria tak zwana strun właściwie opisuje Wszechświat. Jeśli okaże się to prawdą, struny będą miały szansę połączyć razem ogólną teorię względności opisującą Wszechświat jako całość i mechanikę kwantową opisującą świat w skali mikro. Fizycy poszukują takiej teorii od wielu dziesięcioleci.

Hawking, profesor Uniwersytetu w Cambridge, od 22 roku życia choruje na stwardnienie zanikowe boczne. Na skutek prawie całkowitego bezwładu kończyn, pozostaje przykuty do wózka inwalidzkiego. Ze światem porozumiewa się za pomocą specjalnie dla niego skonstruowanego komputera i syntezatora mowy. Przeciętny chory na ten rodzaj stwardnienia umiera pięć do siedmiu lat po pojawieniu się pierwszych objawów choroby, Hawking walczy z nią od 38 lat.

Mimo postępującej choroby, Hawking zajmuje obecnie na Uniwersytecie to samo stanowisko, które w 1669 roku zajął Izaak Newton.

Stowarzyszenie Wpierania Inicjatyw ‼Prometeusz” (http://www.prometeusz.ketrzyn.pl) we współpracy z firmą Ort-Care (http://www.ortcare.pl) pragnie wspomóc osoby niepełnosprawne z Kętrzyna i okolic. Pomagamy wypełniać wnioski o dofinansowanie do wózków inwalidzkich (elektrycznych, aktywnych, pielęgnacyjnych), łóżek rehabilitacyjnych, schodołazów, podnośników elektrycznych, pionizatorów, skuterów, wózków dziecięcych, sprzętu sanitarnego oraz wielu innych rzeczy, tak niezbędnych do funkcjonowania osobom niepełnosprawnym ruchowo. W planach mamy zorganizowanie pokazu sprzętu rehabilitacyjnego (wrzesień – październik) w czasie którego będzie można zapoznać się z różnego rodzaju sprzętem rehabilitacyjnym

Wystarczy się zgłosić do naszego Stowarzyszenia (biuro@prometeusz.ketrzyn.pl, tel. 600-284-395), a my pomożemy załatwić wszelkie formalności oraz jesteśmy wstanie zaprosić wykwalifikowaną osobę z firmy Ort-Care, która pomoże w doborze odpowiedniego sprzętu i będzie służyć radą i pomocą. W razie potrzeby możemy zaprosić lekarza.

Dofinansowanie na wszelkiego rodzaju sprzęt nie zawsze pokrywa całkowity koszt urządzenia. Ale to też nie problem. Jako Stowarzyszenie, postaramy się pozyskać pozostałe środki na pokrycie kosztów sprzętu. Tu ukłon do osób, które chciałyby wspomóc nasze działania (59 2030 0045 1110 0000 0168 9850).

Już teraz pomagamy Bartkowi pozyskać elektryczny podnośnik pionizujący i łóżko rehabilitacyjne. Zgłaszają się do nas kolejne osoby, którym będziemy starać się jak najszybciej pomóc. Nie zwlekaj i skontaktuj się z nami!

Więcej na temat sprzętu rehabilitacyjnego: http://www.ortcare.pl/pages/katalog.html

Czesc Marta78,
Szczersze mowiąc dostalam gesiej skory, gdy przeczytalam Twoj post. Narazie napisze nie o sobie. Jest to swietny przyklad na Twoje obawy. Mam bliska kolezanke, choruje na RZS (agresywna postac) prawie 20 lat. Dodam, ze leczenie, o czym pisal zreszta Janek, w tamtych czasach wygladalo troche inaczej, ale bylo. Po 20 latach chorowania, pomimo postepujacej destrukcji stawow, ta niezwykle silna kobieta, wciaz porusza sie samodzielnie (aktualnie przy pomocy niewielkiej, teleskopowej laski), czynnie uczestniczy w zyciu towarzyskim i usmiech prawie nie znika z jej twarzy. Wiem, ze nie kazdy jest tak silny psychicznie. Bardzo istotne jest to, jak bardzo chcemy z chorobą walczyc. Jesli poddamy sie, polozymy do lozka i bedziemy rozpamietywac kazdy bol, ktory nas dotknie, mamy, krótko mowiąc, przechlapane. Kazda biernosc w naszym przypadku, to swietny okres do rozwoju choroby. Ja tez mialam swoje zle dni (i nadal czasem je mniewam), kiedy poszukiwalam odpowiedzi na temat RZS-u. Nigdy jednak nie dopuscilam do siebie mysli, ze kiedys bede kaleka, tym bardziej na wozku inwalidzkim. Wrecz przeciwnie, zaparlam sie, by jak najdluzej utrzymac sprawnosc. Postawilam na ruch, gimnastykę i sposob leczenia uznany praktycznie na calym swiecie. Przez okres 5 mcy choroba postepowala i przebywalam na zwolnieniu lekarskim - nie oznacza to jednak, ze lezalam w lozku. Z zacisnietymi zebami wykonywalam prawie wszystkie czynności, byle tylko nie byc zaleznym od kogokolwiek. I wierzylam w MTX - (Niestety o ziolkach z Toba nie pogadam, bo nie wierze w ich dzialanie a juz napewno nie w tej chorobie). I czekalam na rezultat, który przyszedl calkiem niedawno. Dzis czuje sie b. dobrze - doczekalam sie remisji, bo chyba o niej moge juz mowic. Wrocilam do pracy a urlop spedzilam w gorach z Anbea i to wcale nie na Krupowkach, tylko wedrujac szczytami Tatr. Wierz mi, nawet majac RZS mozna wiele. My z Anbea weszlysmy na Swinice i Zawrat za jednym podejsciem. Na forum jest zapewne mnostwo osob chorych na RZS nadal aktywnych zawodowo, uprawiających sporty lub majacych pasje, wymagające sprawnosci, chocby czesciowej. Moze ktos z Nich się jeszcze tu wypowie. Wiec zamiast liczyc lata do kalectwa, walcz z chorobą! Jesli wierzysz w ziolka, pij je sobie, pewnie nie zaszkodza (najwyzej troche spustosza Ci portfel )ale nie rezygnuj z podstawowego leczenia. A jak Ci bedzie zle, zawsze mozesz tu sobie popisac, wyzalic sie wsród tych, ktorzy Cię zrozumieją.

Korzystając z okazji, przekazuję wszystkim serdeczne pozdrowienia od Anbei, ktora niemilosiernie nudzi sie w szpitalu, czekajac na decyzję w sprawie leczenia biologicznego. Budując nowoczesny szpital, zapomniano niestety o czyms takim, jak dostep do internetu, wiec dziewczyna na forum nawet ponarzekac sobie nie moze . A moze to i lepiej bo znajac ciety jezyk Anbei pewnie suchej nitki na szpitalu by nie zostawila .

Ja rowniez pozdrawiam

NOWE POCIĄGI DLA KOLEI MAZOWIECKICH
źródło: http://www.mazovia.pl/?a=news&id=3592

NOWE POCIĄGI DLA KOLEI MAZOWIECKICH

5 maja br. w pierwszą, inauguracyjną trasę, z Warszawy do Rembertowa, wyjechał
jeden z dwóch pociągów, jakie dla Kolei Mazowieckich zakupił Samorząd
Województwa Mazowieckiego. Koszt zakupu i modernizacji pociągów wyniósł 9,8 mln
zł.

Wyznaczone miejsce umożliwiające przejazd na wózku inwalidzkim, WC przystosowane
dla niepełnosprawnych, wewnętrzne tablice informacyjne powiązane z systemem
informacji akustycznej, fotele wandaloodporne, stojaki na rowery, nowoczesny i
przyjazny wystrój wnętrz - to tylko niektóre zalety nowych pociągów.

- Myślę, że pociągi te będą bardzo dobrze służyć pasażerom. Mamy nadzieję, że
ten, jak i kolejne zakupy, które planujemy, pomogą rozładować tłok na
najbardziej obciążonych trasach - powiedział Marszałek Województwa Mazowieckiego
Adam Struzik. Podkreślił także, że samorząd województwa w dalszym ciągu zamierza
inwestować w kolej, widząc przed nią olbrzymie możliwości rozwoju.

- Te dwa nowe pociągi mogą być symbolem początku zmian - przed nami bowiem długi
proces zakupu i modernizacji taboru - podkreśliła Halina Sekita, Prezes Kolei
Mazowieckich.

W przyszłym roku Koleje Mazowieckie wzbogacą się o kolejne 10 pociągów typu
Flirt. Na ten cel Samorząd Województwa przeznaczył 222 mln zł. Pociągi zostaną
przekazane spółce Koleje Mazowieckie i wprowadzone do eksploatacji na
najbardziej uczęszczanych i zmodernizowanych trasach Mazowsza. Obecnie trwa
również procedura przetargowa na zakup 11 pociągów typu push-pull. Pociągi te
składają się z piętrowych wagonów i lokomotywy. Liczba miejsc siedzących jest o
ok. 80 proc. większa w stosunku do tradycyjnych Elektrycznych Zespołów
Trakcyjnych.

W czasie spotkania poinformowano także o powrocie na szlak "Zegrzyka" i "Pociągu
Słonecznego". Słoneczny to najtańszy pociąg jeżdżący na trasie Warszawa
Zachodnia - Gdynia Główna - Warszawa Zachodnia. Pociąg zacznie kursować od 2
czerwca. "Zegrzyk" to wakacyjne połączenie na linii Warszawa Gdańska - Radzymin,
(obsługiwane przez autobusy szynowe), adresowane do miłośników aktywnego
wypoczynku w mazowieckich plenerach. Bliższe informacje o pociągach można
znaleźć na stronie www.mazowieckie.com.pl.

W konferencji udział wzięli m.in.: Adam Struzik - Marszałek Województwa
Mazowieckiego, Bogusław Kowalski - Sekretarz Stanu w Ministerstwie Transportu,
Piotr Szprendałowicz - Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego, Halina
Sekita - Prezes Zarządu Spółki "Koleje Mazowieckie - KM", Waldemar Kuliński -
Dyrektor Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, Marek Mieszalski -
Skarbnik Województwa Mazowieckiego, radni Województwa Mazowieckiego,
przedstawiciele Kolei Mazowieckich oraz prasy.
Relacje:

 wypowiedź Adama Struzika - Marszałka Województwa Mazowieckiego
[ Rozmiar: 4 454 kB, format wmv ] - http://www.mazovia.pl/news_films/0/68.wmv
 wypowiedź Haliny Sekity - Prezes Zarządu Spółki Koleje Mazowieckie
[ Rozmiar: 837 kB, format wmv ]  http://www.mazovia.pl/news_films/0/69.wmv
[ Rozmiar: 2 022 kB, format wmv ] - http://www.mazovia.pl/news_films/0/70.wmv

Galeria:
[fotki]

 Opracowanie: Biuro Prasowe
 Data publikacji: 15 maja 2007 r.
--------------------------------------------------------------------------------


http://archiwum.naszemiasto.pl/artykul.asp?id=862228&miasto=katowice

Autobus na torach

Raciborski Kolzam wyprodukował
szynobus trzeciej generacji
Kolejowe Zakłady Maszyn Kolzam w Raciborzu wyprodukowały
supernowoczesny autobus szynowy trzeciej generacji. Prace trwały
dwanaście miesięcy. Niedawno minipociąg wyjechał na tory, by można
było mu przyjrzeć się podczas pracy.
- Testy w granicach Raciborza wypadły pomyślnie, więc szynobus zasili
tabor PKP. Pierwszy będzie kursował na Lubelszczyźnie - mówi Zygfryd
Bula, wiceprezes zarządu i dyrektor techniczny Kolzamu.
Szynobus zamówił bowiem Urząd Marszałkowski województwa lubelskiego,
który sfinansował budowę pojazdu ze środków otrzymanych z budżetu
państwa.
W tym roku na dofinansowanie lokalnych i regionalnych przejazdów
kolejowych wszystkie województwa miały otrzymać 800 mln zł. Z powodu
braku pieniędzy kwotę zmniejszono do 300 mln zł. Równocześnie
zobowiązano urzędy marszałkowskie, by co najmniej 10 procent z całej
sumy przeznaczyły na modernizację taboru kolejowego, czyli zakup przez
PKP nowych pojazdów. Każdą transakcję poprzedziło ogłoszenie otwartego
przetargu. Kolzam wygrał przetargi na dostawę jeszcze ośmiu
szynobusów, konkursy ogłosiły poszczególne urzędy marszałkowskie.
- W najbliższych latach będziemy więc wykonywali pojazdy dla
województw: małopolskiego, śląskiego, podkarpackiego,
zachodniopomorskiego i opolskiego na łączną kwotę ponad 30 mln zł -
cieszy się wiceprezes Bula. - Zamówienia umożliwią prężny rozwój
firmy. Mało tego, w najbliższym czasie zamierzamy zatrudnić dodatkowo
100 osób. Pracę w Kolzamie znajdą m.in. spawacze, elektrycy i
monterzy.
Pierwszy szynobus trzeciej generacji zaprojektowali wspólnie
specjaliści z Kolzamu i Instytutu Pojazdów Szynowych "Tabor" w
Poznaniu. Pojazd powstał siłami kilku polskich firm. Stalową
konstrukcję i części mechaniczne wykonali pracownicy Kolzamu. Autosan
z Sanoka pomalował nadwozie, zaś spółka Astromal z Wilkowic pod
Lesznem skleiła wewnętrzne ściany i sufit pojazdu.
Szynobus ma dwie kabiny motorniczego, w razie potrzeby może więc
jechać do przodu lub do tyłu. W autobusie są komputer pokładowy,
systemy zabezpieczeń przeciwwypadkowych (m.in. układy samoczynnego
hamowania, radioskop i aktywny czuwak). Szynobus napędza spalinowy
silnik wysokoprężny, spełniający normę Euro2. Dzięki temu pojazd może
rozwinąć prędkość do 100 km na godz. Autobus ma 42 miejsca siedzące i
48 stojących, składa się z jednego członu (coś w rodzaju wagonu).
Następne pojazdy będą miały co najmniej dwa człony. Każdy będzie
przyjazny osobom niepełnosprawnym.
- Wewnątrz nie zabraknie odpowiednio przystosowanych kabin WC i
podestów, umożliwiających bezpieczny transport wózków inwalidzkich -
zapowiada wiceprezes Bula.

Foto: Czarno-białe zdjęcie szynobusu


Witam.

Jestem właśnie świeżo po obejrzeniu filmu z Koichi Tohei sensei pt. "Authentic Aikido" (nakręcony bodajże w latach 50tych), gdzie wspomniany mistrz prezentuje podstawowe ćwiczenia, następnie techniki i ich zastosowania. Całość prezentuje się dość sensownie, jak na większości filmików z Tohei Sensei widać dobrą technikę, sensei kładł duży nacisk na ćwiczenia typu kokyu ho, kokyu dosa, wykonywanie technik z mocnych uchwytów.

W związku z tym mam pytanie. Po tym i innych filmach odnoszę dość pozytywne wrażenie zarówno jeśli chodzi o technikę jak i podejście do ćwiczeń tego mistrza. Ale z drugiej strony, po przeczytaniu kilku opinii oraz wywiadu z Koichi Tohei (któryś numer "Dojo", gdzie Tohei zachowuje się dość dziecinnie, mówi, że obraził się na Dziadka, bo ten nie tylko jemu nadał 10 dana, potem nazywa Ueshibę zdziecinniałym starcem etc. ) . Jak to w końcu było? Czy Toheiowi odbiło na starość (Szczepan kiedyś pisał o Ki aikido oraz jakieś masowej sprzedaży "naładowanych energetycznie" kamieni przez Tohei' a)? Ktoś ma dostęp do bliższych źródeł, np. wypowiedzi mistrzów znających senseia?

Pozdrawiam.
No, czytam, czytam i nie wierze...
Pozwole sobie, z dosc wiarygodnego zrodla, jako komentarz zacytowac...:

...Co to znaczy aktywny? Od wielu lat porusza sie na wozku inwalidzkim po upadku z drugiego pietra, czy moze po amerykansku - trzeciego, na Hawajach. Byl na rauszu, co sie mu bardzo czesto zdarzalo w tamtych czasach. Kiedy bylem w Japonii 3 lata temu, to mialem jeszcze okazje uscisnac mu reke. Nawet wstawal podparty z wozka i towarzyszyl nam przy codziennym obiedzie. Mial tez wyklad, ktory pewnie niczym sie nie roznil od wykladow Ueshiby, tak byl przepelniony jednoczeniem sie ze Wszechswiatem, czego jednak nikt mu nie mial za zle. W zeszlym roku jednak, juz sie miedzy nami nie pokazal. Stan zdrowia sie pogorszyl, bo doszedl dodatkowo wylew krwii do mozgu co spowodowalo paraliz lewej reki i organow wymowy. Jednakze, ostatnio jego syn, a obecny Doshu, przekazal nam emailem dobra wiadomosc, ze mogl z nim zamienic pare sensownych slow.

Oczywiscie Koichi Tohei zadnych magicznych kamieni nie sprzedawal. Skad ludzie biora takie bzdury? Rozstanie z aikikai mialo faktycznie podloze emocjonalne i wcale nie z winy Koichi Tohei. Doshu po prostu go ponizal, gdzie tylko mogl aby wyforsowac swoja hegemonie. Najpierw zarzadal pisemnie, by w amerykanskim dojo na scianie byl tylko portret jego ojca. W Ameryce, za Hawajami, przyjal sie zwyczaj wieszac oba portrety: O-Sensei i jego pierwszego instruktora. To przeciez Tohei wprowadzil i rozpowszechnil tu aikido. Nastepnie mialo miejsce zdarzenie, ktore zdecydowanie rozdzielilo tych ludzi, badz co badz, bardzo ze soba zwiazanych. Obaj przeciez posiadali za zony siostry. Otoz na bardzo waznym spotkaniu, ktore mialo miejsce na Hawajach, Doshu odmowil siedzenia z Tohei przy stole prezydialnym. Tohei opuscil sale i tak sie faktycznie rozstali. Pierwszego wywiadu udzielil Tohei, bodajze Praninowi, dopiero w 20 lat pozniej.

Po rozejsciu, przez pierwsze 10 lat Tohei nie zajmowal sie aikido tylko energia Ki, ktora zaimplementowal w swojej szkole Shin Shin Toitsu (koordynacja ciala i umyslu) podobnie jak igly czy nacisk w akupunkturze i kiatsu. Zaobserwowal on mianowicie, ze poprzez delikatny kontakt w miejscach stanowiacych wezly przeplywu energii (dokladnie jak we wspomnianych dyscyplinach) jest mozliwe oddzialywanie wlasnej energii. Trudno mi powiedziec, czy to jest skuteczne, czy tez nie, ale sa ludzie ktorzy sa przekonani, ze zostali uleczeni ta metoda, podobnie jak poprzez kiatsu i akupunkture. Instytut zlokalizowany przy jego szkole (w poblizu HeadQuarter) cieszy sie olbrzymim powodzeniem w Japonii, zas Tohei osobiscie utrzymywal siebie i swoja rodzine z wykladow na ten temat i jako konsultant wielu znanych zawodowych sportowcow. W tym przypadku, jego metodyka testowania koordynacji Ciala i umyslu, stala sie bardzo popularna i podobnie, nie ja jestem osoba, ktora potwierdzila ja w praktyce. Dopiero po jakims czasie techniki aikido zaczely stanowic baze w jego szkole, za czym poszlo Taigi Competition. Tu wlasnie chodzi o piekno, harmonie zespolenia sie obu partnerow w okreslonym regulaminowym czasie. Ale z samoobrona to nie ma raczej wiele wspolnego.... To Koichi Tohei (jeszcze jako pierwszy instruktor, kiedy to Ueshiba juz sie nie udzielal) wlasnie zadecydowal o tym, ze aikido dzisiaj jest takie jakie jest.
Ni pies, ni wydra...

> > Nie musisz mnie uwielbiac.

[Nie miałam takiego zamiaru ...]

Za diagnoze Ci dziekuje.

[Nie czuję się osobą kompetentną do stawiania diagnoz, w przeciwieństwie do
niektórych osob. Moja uwaga to tylko prosta obserwacja osoby, jak chyba
zdążyłaś się już zorientować, stojącej z boku.]

Skoro uwazasz ze
ludzie nazywajacy pewne fakty po imieniu to osoby z problemami
psychicznymi


[To już Ty powiedziałaś ...]

> to mysle ze to raczej twoj problem a nie moj.

[No tak, masz rację - przecież nie muszę czytać Twoich wypowiedzi ...]

Mam prawo do reakcji ktora ci sie nie podoba poniewaz Halina robi
publicznie przekrety pod moim adresem.


[Co masz na myśli mowiąc o "publicznych przekrętach pod Twoim adresem"?????]

Przykro mi ze poczulas sie dotknieta. Nie wiedzialam ze jestes jej
przyjaciolka.


[A co to ma do rzeczy??? Nie zauważyłaś, że problem nie polega na tym kto
jest czyją przyjaciółką tylko na Twoim sposobie zwracania się do innych??]

> Z tego co do tej pory pisalas sadzilam ze jestes osoba neutralna.

[Hmmm, to ciekawe ... Zastanawiam się jakim cudem zdążyłaś już sobie wyrobić
zdanie na mój temat. Nie przypominam sobie, żebym w ciągu ostatnich miesięcy
brała jakoś specjalnie czynny udział w dyskusjach toczących się na tej
grupie.]

Moj problem o ile mozna to tak nazwac polega na tym ze nie zgadzam sie
z wciskaniem ludziom chorym "kitu".


[Tu nasze poglądy są bardzo podobne ... Obawiam się jednak, że mnie
wciśnięto inny "kit" niż Tobie.]

Tak sie akurat sklada ze mam cos na ten temat do powiedzenia bo sama
doswiadczylam na sobie "dobrodziejstwa"
takiego wciskania "kitu".


[No cóż ... tak się akurat składa, że mnie mówiono o wózku inwalidzkim i
mówili to jak najbardzię światli lekarze reumatolodzy w przeróżnych
miejscach, w tym w najpoważnieszej instytucji zajmującej się chorobami
stawów - w Instytucie Reumatologii i w Warszawie. I tak sie w końcu jakoś
dziwnie złożyło, że to co Ty nazywasz "kitem" póki co ratuje mnie od
inwalidztwa.]

Problemy zdrowia poruszane na tej grupie mnie interesuja, poniewaz ma
miejsce w tej chwili w Polsce wciskanie totalnego "kitu" ludziom.


[Nie wiem skąd te wnioski. Sama nie jesteś w Polsce, a ja akurat jestem i
zdecydowanie zaprzeczam temu, że cokolwiek mi się wciska, indoktrynuje mnie,
przekonuje i to w dodatku o nieprawdzie. Wcisnąć cokolwiek zwykle można
jedynie temu, kto sobie pozwoli to wcisnąć ...]

Moje reakcje mozesz traktowac jako rodzaj aktywnego protestu.
Ja nikogo nie atakuje. Mowie moze ostro, ale sprawa jest powazna.


[Nawet ostra dyskusja na jakikolwiek temat nie może polegać na ocenianiu
samego dyskutanta. Ocenia się i odnosi do poglądów. Ocenianie i
wartościowanie przy tym tego kto głosi te poglądy jest przejawem kultury
osobistej na fatalnym poziomie.]

Byc moze
> ze nie zdajesz sobie z tego sprawy.

[Być może nie ... Tylko nadmienię, że sama jestem biologiem.]

> Mam podstawy do tego aby tak sadzic, wiec mowie o tym tak jak umie.

[Jeżeli to, że mówisz jak umiesz ma usprawiedliwiać ton Twoich wypowiedzi to
ja Cię naprawdę nie rozumiem. Bo skoro jesteś poruszona szeroko pojętą
problematyka DO, skoro Twoim celem jest ostrzeganie ludzi przed jej
negatywnymi konsekwencjami to ja naprawdę nie rozumiem dlaczego nie zależy
Ci na tym, żeby Twoja wiedza i doświadczenie mogły trafić do jak
najszerszego odbiorcy a nie jedynie tego, który się z Toba zgadza. To żadna
sztuka przekonywać tego, co ma takie zdanie jak Ty.]

> Dyskutuj ze mna a nie przypinaj mi latek.

[Nie robię i nie mam zamiaru robić ani jednego, ani drugiego. Dyskutować nie
będę bo Twoje odpowiedzi są dla mnie odpowiedzaimy "polityka" - morze słów a
trudno znaleźć jakieś konkretne wnioski. Przelepiać łatek nie będę, bo tego
nigdy nie robię. Niestety, w moim odczuciu, Tobie taka "działalność" jest
nieobca.

Iza.]

..

MPK

Z przyklękiem, ale bez sensu

MPK KUPUJE AUTOBUSY Z FUNKCJĄ, Z KTÓREJ NIE DAJE SIĘ KORZYSTAĆ

Tabor MPK systematycznie wzbogacany jest o autobusy z tzw. przyklękiem. Obniżane podwozie ma pasażerom ułatwiać wsiadanie do pojazdu. W Lublinie jest to jednak zaleta czysto teoretyczna, ponieważ stan i konstrukcja zatok przystankowych uniemożliwiają właściwe korzystanie z niej.

– Uczymy kierowców chcących wyjechać do pracy w Wielkiej Brytanii – mówi Maciej Kulka, szef Ośrodka Szkolenia Kierowców i Instruktorów. – Jednym z wymogów jest umiejętność właściwego podjeżdżania na przystanek, tak by pasażerowie mogli wsiąść wygodnie. Autobusy przyklękają i podłoga znajduje się praktycznie na wysokości peronu przystanku, który jest podwyższony w stosunku do reszty chodnika. Tam dba się o spójność poszczególnych elementów.

Jak to wygląda w Lublinie? Nawet jeśli na przystanek podjedzie autobus niskopodłogowy z przyklękiem i stanie tuż przy krawężniku, to wciąż do pokonania jest stopień. Większość autobusów zatrzymuje się jednak z dala od krawężnika, zmuszając pasażerów do dużego kroku na umieszczony wysoko stopień.

– Wózkiem inwalidzkim trudno samemu wjechać do autobusu niskopodłogowego, nawet jeśli stanie on przy krawężniku – mówi Adam Orzeł, niepełnosprawny ze Stowarzyszenia Grupa Aktywnej Rehabilitacji. – Gdy zatrzyma się kilkadziesiąt centymetrów dalej, musimy liczyć na pomoc innych pasażerów. Rzadko zdarza się też, by kierowca uchylił specjalną rampę ułatwiającą wjazd do autobusu.

– Kierowcy powinni podjeżdżać jak najbliżej krawężnika, ale nie zawsze jest to możliwe – tłumaczy Józef Kamiński, kierownik kontroli ruchu MPK w Lublinie. – Utrudnia to zły stan nawierzchni zatok przystankowych, nawet tych stosunkowo nowych, a także wyprofilowane pod zbyt dużym kątem wjazdy do zatok.

Przedstawiciele MPK narzekają, że Wydział Dróg i Mostów Urzędu Miasta Lublin nie radzi się ich w kwestiach związanych z organizacją ruchu i kształtem zatok.

– Autobusem, nawet tym najkrótszym, jeździ się zupełnie inaczej niż największym autem osobowym – podkreśla Kamiński. – Projektanci muszą o tym pamiętać, by nie dochodziło do niepotrzebnych kolizji. Na chodnikach przy przystankach przydałoby się wymalować linie oznaczające granicę, do której mogą zbliżyć się pasażerowie czekający na autobus bez obawy, że zostaną przypadkiem potrąceni przez zachodzące na chodnik nadwozie.

A co z pomysłem wyższych krawężników na przystankach, by ułatwić wsiadanie oraz wjeżdżanie wózkami?

– Rzeczywiście, gdyby były wyższe, to do autobusu z przyklękiem wchodziłoby się z poziomu przystanku – zauważa Kamiński. – Jednak największy efekt przyniosłyby kompleksowe działania, czyli odpowiednie wyprofilowanie wjazdów do zatok i równe podłoże.

Obecnie w lubelskim MPK jest 106 autobusów niskopodwoziowych, z których część ma funkcję przyklęku. W najbliższym czasie tabor wzbogaci się o 20 nowych solarisów.


Kurier Lubelski

Przykra niespodzianka dla kierowców
Środa, 17 października (06:00)

Mozolne zdrapywanie czerwonej nalepki z logo wózka inwalidzkiego z przedniej szyby samochodu - taka kara może czekać każdego kierowcę w Krakowie, który zajmie miejsce niepełnosprawnemu, w ramach akcji "Parkujesz - zdrapujesz".

Pomysł jest prosty: kierowcy, który łamie przepisy i parkuje na miejscu dla inwalidy, wolontariusze nalepiają na przednią szybę (od strony pasażera) nalepkę formatu A4 koloru czerwonego, z hasłem akcji, logo wózka inwalidzkiego i samochodu oraz napisem "Zająłeś miejsce osobie niepełnosprawnej!". Dla kierowcy to nie tylko wstyd, ale i sporo pracy:specjalna nalepka składa się bowiem z kilkuset części i jej zdrapanie jest bardzo trudne i czasochłonne.

Parkowanie za 100 zł
Zajmowanie stanowisk do parkowania to nie tylko chamstwo, ale i łamanie przepisów drogowych. Niestety - zdarza się ono nagminnie. Tylko w pierwszym półroczu 2007 roku straż miejska (interweniująca sporadycznie, bo trudno postawić funkcjonariusza na kilkuset takich miejscach) na 6022 kontrole ujawiniła 737 takich przypadków.
Kontrole prowadzone są stale (w lipicu - 95 mandatów, w sierpniu - 62), ale efekt wciąż niewystarczający: miejsca dla niepełnosprawnych nadal są zajmowane.

Dlatego władze Krakowa wraz ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Integracji już od czterech lat prowadzą także akcję społeczną: "Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu".

- Drukujemy plakaty i ulotki, nagłaśniamy problem w mediach, a nawet w hipermarketowych radiowęzłach - wylicza Bogdan Dąsal, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. osób niepełnosprawnych. - Są efekty tych działań, ale niestety, miejsca są nadal zajmowane.

Śląski przykład
Akcja z nalepianiem pociętych na kilkaset części nalepek na szybach niesfornych kierowców wystartowała w czerwcu tego roku w Katowicach.

- Uważam, że to postępowanie pomogło osobom niepełnosprawnym, dlatego będziemy kontynuować naszą akcję - mówi Marcin Mikulski ze Stowarzyszenia Aktywne Życie.

Nalepianie takich nalepek nie jest nielegalne, bo nie niszczy czyjegoś mienia. Adwokaci Janusz Budzianowski i Mirosław Wyciślak sporządzili nawet opinię prawną na ten temat: "(...) można wypowiedzieć stanowczy pogląd, że wyżej opisane działanie osób niepełnosprawnych i chroniących ich interesy wolontariuszy zmierzające do ochrony przeznaczonych dla nich miejsc parkingowych przed osobami nieuprawnionymi do korzystania z nich jest działaniem wyczerpującym znamiona wyższej konieczności, a co za tym idzie, działaniem niepodlegającym negatywnej ocenie z punktu widzenia przepisów kodeksu karnego (...)".

Jedyny problem dla organizatorów to koszty. Każda foliowa naklejka z supermocnym klejem kosztuje 1,50 zł. Czy w Krakowie znajdą się na to pieniądze?

- Głównym powodem zajmowania miejsc dla niepełnosprawnych jest deficyt miejsc postojowych. Póki nie powstaną podziemne parkingi, niewiele uda się zmienić, ale ta akcja "Parkujesz - zdrapujesz", choć nieco drastyczna w swojej formie, może choć trochę nam pomoże - mówi pełnomocnik Dąsal. - Będę rozmawiał z organizatorami.

Jerzy Kłeczek
jerzy.kleczek@echomiasta.pl

Źródło -> klik