Czy ktoś może coś polecić, jaka zawartość, z chromem czy bez, chodzi mi
głównie o zrzucenie mojej oponki - zaznaczam że w połączeniu z dużym
wysiłkiem fizycznym (500-800 km tygodniowo na rowerze) + siłownia,
niestety do tej pory takie ilości nie dawały wystarczających efektów
(dieta białkowo-węglowodanowa), wiem że na rynku jest mnóstwo produktów
ale jako laikowi trudno mi coś "dobrego" wybrać
Jeśli chciałbyś naprawdę skutecznie się wspomóc, to polecał bym
jakiś mocniejszy spalacz. Prowadzisz bardzo aktywny tryb życia i
prawdopodobnie po jego zastosowaniu spokojnie zleciał byś z ~8kg
w miesiąc.
| Dieta Ani SzafraniecOczywiscie. Sa dwa czynniki wplywajace na sylwetke: islosc spozywanych
kalorii i ilosc spalanych kalorii. Im wiecej ruchu tym wieksze
zapotrzebowanie na energie.
Czesto jednak widac, gdy sportowiec przechodzi na emeryture, a nie
zmodyfikowal swojej diety. Taki pulchny od razu sie robi ;-)
pozdrawiam Chaciur
| Ja tam byłbym bardziej restrykcyjny, usypiałbym wszystkich
| właścicieli takich psów (w przypadku pogryzienia)
Te - może ty jesteś porĄba? (ny)
| A masz inna koncepcje ?
| Tutaj 11 letni cykl aktywnosci slonca.
|No ze "too weak", to akurat sadzilem od dawna.
A jednak sie kreci ;) Ale to chyba wszyscy wiedza.
To ze sie kreci to jeszcze nic ale to przebiegunowanie co 22 lata mnie
interesuje.
Czy to mozna obserwowac ?
| Ciekawe sa dyskusje na grupie
| sci.geo.meteorology
| Podobno pojawiaja sie tam ludzie z Exxona, niekoniecznie akceptujacy
| raport o Ocieplaniu sie klimatu i efekcie cieplarnianym.No bo to spisek bogatych firm ekologicznych wymierzony przeciwko biednym
koncernom naftowym.
Z tego rozumiem, ze Greenpeace akceptuje raport Climate Change 2007.
A co z Exxonem, jakie raporty oglosil/opublikowal
Ogladalem prezentacje Grenpeace nt. aktywnosci naukowej Exxon, ale nie
moga odnalezc linka.
Dariusz
To co piszesz jest dla mnie oczywiste. Interesuje mnie jednak głębsza natura
owych powiązań pola magnetycznego z naładowaniem elektrostatycznym
atmosfery.
Szczególnie w sytuacjach zakłóceń pola magnetycznego -typu rozbłyski na
słońcu. Ciekawa jest również zależność dobowych zmian położenia słońca /co
rzutuje na magnetosferę ziemi/ właśnie na zmiany w jonizacji atmosfery.
mam duzy problem ! odkad pamietam w moim mieszkaniu (mieszkam w bloku)
podczas nauki, czytania lub kazdej innej czynnosci wymagajacej jakies
czynnosci wymagajacej wzmozonej aktywnosci pracy mozgu :)) ogarnialo
mnie uczucie zmeczenia i sennosci. zreszta, nie tylko podczas nauki, ale
w ogole. dotyczy to rowniez pozostalych domownikow. po prostu
popoludniowa drzemka jest koniecznoscia. czy mozliwe jest istnienie
jakis sil - zyly wodne, bioprady, etc. ktore by wplywaly niekorzystnie
na moja kondycje fizyczna - pytam powaznie !
dzieki
<W.W
----- Original Message -----
Sent: Monday, June 03, 2002 6:42 PM
Subject: chce mi sie spac !witam,
mam duzy problem ! odkad pamietam w moim mieszkaniu (mieszkam w bloku)
podczas nauki, czytania lub kazdej innej czynnosci wymagajacej jakies
czynnosci wymagajacej wzmozonej aktywnosci pracy mozgu :)) ogarnialo
mnie uczucie zmeczenia i sennosci. zreszta, nie tylko podczas nauki, ale
w ogole. dotyczy to rowniez pozostalych domownikow. po prostu
popoludniowa drzemka jest koniecznoscia. czy mozliwe jest istnienie
jakis sil - zyly wodne, bioprady, etc. ktore by wplywaly niekorzystnie
na moja kondycje fizyczna - pytam powaznie !dzieki
<W.W
mam duzy problem ! odkad pamietam w moim mieszkaniu (mieszkam w bloku)
podczas nauki, czytania lub kazdej innej czynnosci wymagajacej jakies
czynnosci wymagajacej wzmozonej aktywnosci pracy mozgu :)) ogarnialo
mnie uczucie zmeczenia i sennosci. zreszta, nie tylko podczas nauki, ale
w ogole. dotyczy to rowniez pozostalych domownikow. po prostu
popoludniowa drzemka jest koniecznoscia. czy mozliwe jest istnienie
jakis sil - zyly wodne, bioprady, etc. ktore by wplywaly niekorzystnie
na moja kondycje fizyczna - pytam powaznie !
1. 100, 20, 30
2. 200, 20, 32
3. 250, 20, 19
4. 300, 20, 16
Ustawiasz czas na 5 Min i zakladasz sluchawki sluchajac tego. powinno
przejsc.
Pzdr,
dj.
-
Kto ma wolny czs, tan ma nudne zycie.
W komentarzach n/t "syndromu uranowego", czynniki USA wykluczaja wpływ
promieniotworczosci zubozonego uranu na objawy chorobowe, z drugiej strony,
ekipy w terenie chodzą z licznikami w reku! Coś tu nie gra!
Chyba, ze chodzi o toksycznosc CHEMICZNA zwiazkow uranu.
Śmieszne ale po tym jak zacząłem pisać o uranie trafił mi się kryształek
z matrycą uranową, który muszę wyszlifować i wypolerować. Lepiej nie
drażnić losu i Złego :)))
Używa się słowa zubożony uran i niby wszystko jest OK. A tak nie jest bo
chemicznie jest tak samo toksyczny, fizycznie zachowuje 60% aktywności
naturalnego. Czyli nie wiele się zmienia poza tym, że nie nadaje się na
paliwo lub do bombek. Ot taki odpad przemysłowy.
Piotrek
| Martin nie zgrywaj sie. Dzialanie takie jak grawitacja temperatura
| itd, bedzie wplywala w podobny sposob na podobne jednostki.
| A wiec jednak dziala... masz odpowiedz na pytanie, czy astrologia
| dziala.
| To jest jeden z jej przejawow.
Gdzie???
| Mamy wplywy wszystkiego - poczawszy od 11-letniego cyklu slonecznego,
| zacmien Ksiezyca i Slonca (i zwiazanych z tym anomalii - byles na 100%
| zacmieniu i widziales, jak zachowywaly sie zwierzeta??????????).
Zgodze sie, ze moze to miec wplyw na zdrowie fizyczne czy psychiczne
(np. aktywnosc Slonca) choc musial by to byc wplyw minimalny.
Ksiezyc tym wplywem przebil by na tyle wplyw pozostalych planet, ze
praktycznie cala astrologia powinna sie opierac tylko na Ksiezycu.
Zreszta zapewne nie moment urodzenia ale pierwsze chwile po poczeciu
powinny sie liczyc, bo cala ciaza to stanowczo za dlugi okres...
Ale dalej nie moze to miec wplywu na przyszlosc!
Delfino
Nie, nie mylisz się. Tylko to nie jest takie proste, bo wpływa na to jeszcze wiele innych czynnikówzatem musi mu byc dostatczone czegoś za dużo - jak sie myle to poprawcie ...
kurcze nie wiem do jakiego to tematu wsadzić, ale czy nie jedzenie mięsa wpływa jakoś na mój rozwój fizyczny ? wzrost i tak dalej straszą mnie tym, ale się nie daje
u mnie w domu jakoś nikt dziwnie na to nie zareagował "chcesz to nie jedz twój wybór"
Jestem w identycznej sytuacji, zazywalam te same tabletki i mialam juz 2 miesiaczki, czekam na 3 ale sie spoznia. W miedzy czasie podczas pieszczot moj partner mial pare razy wytrysk. Mam nadzieje ze to nic nie zmienilo i nie jestem w ciazy. Mam juz takiego shiza ze czytam co dzieje sie i jakie sa obiawy w 15,16 tygodniu ciazy i doszukuje sie ich u siebie. Strasznie sie boje, chociaz okres spoznia mi sie dopiero 2 dzien, chociaz zawsze byl regularny:| Straszna jest taka niepewnosc...Czekam cierpliwie na nastepna miesiaczke...
Odżywiam się optymalnie od ok. 1,5 miesiąca. Oczywiście schudłem co mnie
bardzo cieszy. Jestem aktywny fizycznie, tzn. codziennie pływam. Jednak
bez
przyjmowania magnezu w postaci tabletek mam skurcze. Jeżeli chodzi o
warzywa
to spożywam w zasadzie tylko sałatę, kapustę, brukselkę i szpinak. Z tego
co
wiem wszystkie te warzywa zawierają zarówno potas, magnez i wapń (a więc
to
co wpływa na mięśnie i skurcze).
Czy coś robię nie tak?
Pozdrawiam
--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/
Odżywiam się optymalnie od ok. 1,5 miesiąca. Oczywiście schudłem co mnie
bardzo cieszy. Jestem aktywny fizycznie, tzn. codziennie pływam. Jednak
bez
przyjmowania magnezu w postaci tabletek mam skurcze. Jeżeli chodzi o
warzywa
to spożywam w zasadzie tylko sałatę, kapustę, brukselkę i szpinak. Z
tego co
wiem wszystkie te warzywa zawierają zarówno potas, magnez i wapń (a więc
to
co wpływa na mięśnie i skurcze).
Czy coś robię nie tak?
Pozdrawiam
Małysz w początkowej fazie swojej kariery odżywiał się optymalnie
jak trenował w Austrii w ośrodku optymalnym w RAMZAU.
Najlepszy dowód jakie osiągał wyniki.
Zmiana diety doprowadziła go do ruiny.
Żaden trener mu nie pomoże bo nie ma siły się odbić od progu skoczni.
Morgano
W trakcie kuracji zacząłem dużo biegać na tyle, że mnie to wciągnęło i
obecnie po raz trzeci szykuję się do oficjalnych zawodów, gdzie liczy
się nie zdrowie tylko wynik.
W związku z tym na dwa dni przed zawodami faszeruję się wyłącznie
węglowodanami o wysokim IG aby odbudować maksymalnie zapas glikogenu -
dziś jadłem przeciętny węglowodanowy syf, którym się kiedyś karmiłem,
tj. białe bułeczki, serek słodzony, pizza, frytki, ciastka (nie ukrywam,
że smaczne to świństwo). Skutek uboczny: ciśnienie 150/75 zarówno teraz,
jak i przed poprzednimi zawodami, lekki ból głowy. Oczywiście jest też
pozytywny skutek , tj. po prostu dostaję niezłego kopa i biegam po
prostu szybciej, jednak nie sądzę, by dobrze to wpływało na zdrowie.
Niniejsze spostrzeżenie kieruję do osób walczących z nadciśnieniem -
jeżeli ktoś mi nie wierzy to niech sam spróbuje diety
niskowęglowodanowej - jest w czym wybierać (atkins, montignac,
kwaśniewski) - moim zdaniem naprawdę warto a niedowiarkom, do których
sam się kiedyś zaliczałem, po prostu radzę spróbować.
Pozdrawiam
PS zdaję sobie sprawę, że moje wnioski mogą być błędne, tj. wyższe
ciśnienie wynika ze stresu przed zabiegami, ciśnienie mi się obniżyło
nie w wyniku diety tylko zwiększenia aktywności fizycznej lub innych
czynników; nie jestem ani naukowcem, który coś bada albo ideologiem,
który chce do czegoś przekonać - po prostu osobom walczącym z
nadciśnieniem proponuję spróbować obniżyć spożycie węglowodanów (w moim
przypadku ok. 100g/dobę o niskim IG) i zaobserwować wyniki, może się
uda, czego życzę zarówno chorym jak i zdrowym płacącym ZUS;)
Tytułem wstępu:
Mężczyzna, 30 lat, 191 cm, 105 kg
Siedzący tryb życia, BARDZO stresująca praca. Aktywnośc fizyczna bardzo
mała: 1-2 marszobiegi w tygodniu (7,5 km w godzinę). Nieregularne
posiłki. Okresowo prowadzone diety wspomagane chromem, błonnikiem i BIO
C.L.A.. Problemy ze zgubieniem zbędnych kilogramów nawet przy mniejszych
dawkach pożywienia i większym natężeniu ruchu. W 1996 roku przebyte
zapalenie mięsnia sercowego.
SPRAWA NAJWAŻNIEJSZA: POTWORNE OGÓLNE ZMĘCZENIE.Wczoraj odebrałem wyniki i proszę o interpretację (w nawiasie
niski/wysoki wg laboratorium):WBC 7.3 (4 / 10)
RBC 5,49 (3,70 / 5,50)
HGB 16,6 (12 / 16,5) powyżej normy
HCT 47,50 (36 / 50)
MCV 86 (80 / 98)
MCH 30,3 (26,5 / 34)
MCHC 35,1 (31,5 / 37)
RDW 12 (11,5 / 18)
PLT 280 (150 / 500)
MPV 7,2 (6,5 / 11)
PCT 0,201 (0,1 / 0,5)
PDW 9,5 (10 / 18) poniżej normyI teraz to co martwi mnie najbardziej:
SUROWICA LIPEMICZNA
ALT 99,5 (5 / 49) - w badaniu z 15.09.2006 miałem 38,5
glukoza 104 (65 / 110) - w badaniu z 15.09.2006 miałem 89
cholesterol 292 (140 / 200) - w badaniu z 15.09.2006 miałem 220
trójglicerydy 612 (35 / 160) - w badaniu z 15.09.2006 miałem 118
magnez 0,62 (0,65 / 1,07) - w badaniu z 15.09.2006 miałem 0,62
TSH z 15.09.2006 - 2,33 (0,25 - 5)Kobieta, która wydawała wyniki powiedziała mojej znajomej, że wyniki są
takie jakbym się najadł tuż przed badaniem. Badanie było o 9tej rano, a
jadłem ostatni raz koło 22giej dnia poprzedniego (w dzień lekki jeden
posiłek).Do jakiego lekarza się udać przede wszystkim? Jakie dodatkowe badania
sobie zrobić przed wizytą u niego, żeby miał większy i lepszy podląd?
Jeśli ktoś zna jakiegoś specjalistę w warmińsko-mazurskim lub pomorskim,
który zdiagnozowałby co mi jest - prosze o namiary...Proszeo pomoc, bo trochę mnie to wszystko zmartwiło, a ze służba zdrowia
nie maiłem styczności od 1996 roku :(...
Ja na Twoim miejscu poszłabym najpierw do lekarza pierwszego kontaktu w
swojej przychodni.
codzienne odżywianie się. Co jesz naczęściej, a czego przeważnie unikasz?
Oczywiście nie chodzi mi o potrawy jako takie, czy produkty żywnościowe,
a o białka, tłuszcze i węglowodany w kontekście tych produktów, którymi
najczęściej się żywisz. I ile ich zjadasz?
Jedno jest pewne: stosowany sposób żywienia źle wpływa na Twoje
samopoczucie, więc należy je zweryfikować i zmienić na inne.
Krystyna
Mam pytanie- orientuje się ktoś może, ile można jeść dziennie (czy
tygodniowo) jajek? Jest jakiś limit?
1.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?
cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=2123379&dopt=Abstract
2.http://www.getyoungagain.com/yaproducts/html/articles/CholesterolISLo...
yII.html
3.http://www.stopgettingsick.com/Conditions/condition_template.cfm/7090...
Ilosc cholesterolu ktory sie zjada ma mniejszy wplyw na LDL (tzw. zly
cholesterol) anizeli ilosc nasyconych tluszczy w diecie.
Ile cholesterolu mozna bezpiecznie jesc zalezy jednak od biezacego poziomu
LDL, innych czynnikow ryzyka (np. palenie papierosow, brak aktywnosci
fizycznej, stress itp) oraz idywidualnej wrazliwosci na cholesterol
(genetyka).
Podaje pewne interesujace linki;
1. Badania wykazaly ze jesli utrzymuje sie wartosc HDL w serum krwi jest
utrzymywany na poziomie 69-88% wartosci cholesterolu calkowitego, to
zagrozenie artherioskleroza wynosi :0-9 %, pojawia sie natomiast ryzyko
tworzenia kamieni zolciowych: 48-84 %.
2.Pod adresami kolejnymi podano informacje na temat zwiazku poziomow
cholesterolu z dlugowiecznoscia i zapadalnoscia na inne choroby.
Uwaza sie ze ludzie dlugowieczni dziedzicza pewien gen ktory jest
odpowiedzialny za wytworzenie duzych czasteczek HDL i LDL. Takie
czasteczki "puszyste" (potoczna nazwa)maja dzialanie ochraniajace dla
systemu naczyniowo-krwionosnego.
Gen ten czesto wystepuje w populacji Zydow Ashkenazi i Zydow
zamieszkujacych Wschodnia Europe (wiecej szczegolow pod zalaczonymi
adresami).
pozd. anna
1.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?
cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=2123379&dopt=Abstract
yII.html
Ilosc cholesterolu ktory sie zjada ma mniejszy wplyw na LDL (tzw. zly
cholesterol) anizeli ilosc nasyconych tluszczy w diecie.
Ile cholesterolu mozna bezpiecznie jesc zalezy jednak od biezacego
poziomu
LDL, innych czynnikow ryzyka (np. palenie papierosow, brak aktywnosci
fizycznej, stress itp) oraz idywidualnej wrazliwosci na cholesterol
(genetyka).
Podaje pewne interesujace linki;
1. Badania wykazaly ze jesli utrzymuje sie wartosc HDL w serum krwi jest
utrzymywany na poziomie 69-88% wartosci cholesterolu calkowitego, to
zagrozenie artherioskleroza wynosi :0-9 %, pojawia sie natomiast ryzyko
tworzenia kamieni zolciowych: 48-84 %.
2.Pod adresami kolejnymi podano informacje na temat zwiazku poziomow
cholesterolu z dlugowiecznoscia i zapadalnoscia na inne choroby.
Uwaza sie ze ludzie dlugowieczni dziedzicza pewien gen ktory jest
odpowiedzialny za wytworzenie duzych czasteczek HDL i LDL. Takie
czasteczki "puszyste" (potoczna nazwa)maja dzialanie ochraniajace dla
systemu naczyniowo-krwionosnego.
Gen ten czesto wystepuje w populacji Zydow Ashkenazi i Zydow
zamieszkujacych Wschodnia Europe (wiecej szczegolow pod zalaczonymi
adresami).
pzd. Wiedźma
| ...czyli naukowe szukanie na siłę JEDNEGO kozła ofiarnego...
" Eksperci zastrzegają, że bardzo trudno jest oddzielić wpływ
poszczególnych elementów naszej diety na ryzyko raka (...)
Uczestniczki tego badania, jedzące czerwone mięso i unikające go,
różniły się poważnie innymi czynnikami, mogącymi po części wpływać na
ryzyko rozwoju raka, takimi jak wiek, waga i stopień aktywności
fizycznej"
| I jak zwykle NAUKOWE badanie oparte jest o metodę gadu-gadu ;)a gdzie sie dokopalas do metodyki badania? masz jakies namiary
to podaj.
| a wnioski oparte są na domniemaniach i jedynie słusznych zdrowych
| zaleceniach, których - jak widać z owego "badania" - kobiety
| nie przestrzegają (skoro "zwiększa się ryzyko raka piersi"),
| choć wiadomo wszem i wobec, że w nie całkowicie wierzą... 8)jw- gdzie te jedyne i sluszne widzisz?
Krystyna
| |
| To co piszesz jest dla mnie oczywiste. Interesuje mnie jednak głębsza
natura
| owych powiązań pola magnetycznego z naładowaniem elektrostatycznym
| atmosfery.
| Szczególnie w sytuacjach zakłóceń pola magnetycznego -typu rozbłyski na
| słońcu. Ciekawa jest również zależność dobowych zmian położenia słońca /co
| rzutuje na magnetosferę ziemi/ właśnie na zmiany w jonizacji atmosfery.Od takiego pytania powinieneś zacząć, bo strasznie lawirujesz ;). Powiem
tyle
że sam jestem ciekaw i pewnie sami naukowcy także. Może rzuć to pytanie
jeszcze raz na główny temat, może znajdą się jakieś konkretniejsze
odpowiedzi.
Myślę jednak, że będą to tylko domysły i niesprawdzone hipotezy- jak z
pogodą
na najbliższy miesiąc (zbyt wiele złożonych czynników oddziaływań). Prawda
wydaje się być taka, że aktywność słoneczna może i prawdopodobnie wpływa na
pogodę w krótkim okresie czasu,jak również w wymiarze długoczasowych
klimatycznych trędów. Zmiany w magnetosferze (wydaje się) że są przekazywane
do niższej atmosfery, gdzie mogą mieć wpływ na cyrkulację mas powietrza.
Jeśli
zostaną odkryte zależności fizyczne między magnetosferą a dolną atmosferą,
być
może będzie można lepiej przewidywać pogodę. Naukowcy są jednak zdania że
magnetosfera ma raczej niewielki wpływ na klimat, niemniej wiele jest
jeszcze
do zbadania. Â janko
jeszcze raz ja, chciałem tylko dodać, że duże rozbłyski na słońcu (jak
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Pod kierunkiem naukowców z Uniwersytetu Harvarda obserwowano rozwój
21000 chłopców i dziewczynek na całym świecie. Okazało się, że jest
zależność między porą roku, w której dziecko się urodziło, a jego wagą,
długością, rozmiarem głowy i zdolnościami umysłowymi.
To badanie jest najnowszym – i największym – z serii ogólnoświatowych
projektów mających ocenić wpływ pór roku na ludzkie zdrowie,
długowieczność oraz rozwój fizyczny i umysłowy. W 2002 r. naukowcy z
renomowanego niemieckiego Instytutu Badań Demograficznych Maxa Plancka
ogłosili, że ludzie urodzeni jesienią żyją dłużej niż urodzeniu wiosną.
Mniej też chorują w podeszłym wieku.
Od wielu lat astrologowie opracowywali wpływ daty urodzenia na losy
człowieka. Obecnie zaczyna się to traktować poważniej.
Pora urodzin może też wpływać na to, czy jest się optymistą, czy
pesymistą. Dzieci letnie mają pogodniejsze spojrzenie na świat niż
zimowe zrzędy.
W Polsce badaniem wpływu daty urodzenia na losy i zdrowie zajmował się
prof. Andrzej Brodziak ze Śląskiej Akademii Medycznej. Co więcej
zajmował się on również wpływem aktywności słonecznej ("Nadchodzi sztorm
słoneczny") na życie ludzi.
Astrologia została po raz kolejny potwierdzona.
Chcialem sie dowiedziec do jakiego wieku czlowiek rosnie
oraz czy cwiczenia fizyczne maja wplyw na zachamowanie wzrostu,
slyszalem na ten temat rozne opinie
Reasumując każdy z nas jest inny, żyje inaczej i w innym środowisku, tak
więc nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: do jakiego wieku
człowiek rośnie?
Zdroofka i szczęśliwego Nowego Roku życzy
Szachysta
1.Czy kabel glosnikowy moze miec wplyw na dzwiek zestawu audio ?
a) nagrzewanie sie kabla pod wplywem przeplywu pradu o wiekszym
natezeniu (stosuje sie wtedy grubsze kable) - zwiazana z tym zmiana
rezystancji.
b) "sciaganie" przez kabel roznych zaklocen, ktore "wchodza" do
wzmacniacza "od tylu", czyli poprzez koncowke mocy i powoduja
powstawanie przeroznych efektow (uwaga ta dotyczy dlugich kabli).
c) sposob umieszczenia tego kabla. Jesli bedzie on sobie np. lezal na
stacji tyrystorowej to...
2.Czy dwa kable o identycznej rezystancji moga brzmiec roznie ?
Chodzi mi o fizyczna interpretacje tych zjawisk. Poglady audiofilskie znam
juz w calej rozciaglosci.
Z gory dziekuje
Takie a nie inne zachowanie innej osoby jest jej cechca, ktora opisuje ta
osobe.
Ja uwazam, ze nie ma stalych "okreslen", czegos co na stale jest przypisane
czemus.
Wszystko jest w ruchu, i wraz z nim sie zmienia.
Atrybut
Mozna przypisac atrybutowi liczbe czynnosci/zdarzen,
ktore wystepuja wraz z istnieniem danej istoty.
I wowczas przypisalbym zdarde.
Wyrozniamy:
Bialka, weglowodany, lipidy (tluszczowce), kwasy nukleinowe (DNA, RNA)
Gen jest czescia DNA, zawiera od kilku tuzinow par zasad do wielu tysiecy
par zasad.
Mamy wiec zlozonosc od mniejszej do wiekszej
atom, czasteczka, zasada, grupa par zasad, GEN, DNA, komorka...
Choc czesci skaldowe i czlowieka i zwierzat sa takie same (tak jak
to jednak uklady(grupy) wzajemnych powiazan sa inne, bardziej zlozone.
| Nieprawda, altruizm jest wymysłem cywilizacji, natura jest egoistyczna na
| wskroś.
Natura, czyli prawda fizyczna, prawda czlowiek-przedmiot, istota-istota
wsrod zwierzat jest egoistyczna na tyle na ile sa mozliwsci do realizacji.
Czlowiek moze miec wplyw na wlasne mozliwe czynnosci, tym sie
np rozni od zwierzat, altruizm nijak sie ma do instynktu.
| Przypuszczam, że Stanisław nie pojmuje zdrady jako czegoś złego, ale jako
| rzecz naturalną. To jego filozofia i należy ją szanować. Po prostu nie
| nadaje się do związku monogamicznego, być może jest w mniejszości, ale to
| nie znaczy, że należy go nawracać czy potępiać (coś jak homoseksualizm).
| Jedynym problemem jest znalezienie dla niego partnera (czy też wielu),
| którzy wyznają taką samą filozofię, ponieważ jego związki z monogamistami
| prowadzą albo do ograniczenia jego aktywności albo potencjalnego
| oszukiwania partnerki.
Wlasnie zasugerowalem, ze to jest kwestia zawartej umowy.
Jesli umowa dopuszcza takie przypadki, to nie ma problemu.
| Martin nie zgrywaj sie. Dzialanie takie jak grawitacja temperatura
| itd, bedzie wplywala w podobny sposob na podobne jednostki.A wiec jednak dziala... masz odpowiedz na pytanie, czy astrologia
dziala.
To jest jeden z jej przejawow.
| Natomiast
| nie da sie rozroznic fizycznie osob urodzonych w roznych znakach
| zodiaku, jezeli jest to mozliwe to niech mi to jakis astrolog
| udowodni.A zapomnij zesz juz wreszcie o tych durnych znakach zodiaku. To tylko
pewna symbolika. Chodzi o to, czy dany czlowiek urodzil sie w okreslonym
okresie roku, znaki zodiaku sa tylko pewna nalecialoscia "historyczna".
Chodzi generalnie o caly zespol roznych czynnikow, ktore wplywaja na
danego czlowieka.
Mamy wplywy wszystkiego - poczawszy od 11-letniego cyklu slonecznego,
zacmien Ksiezyca i Slonca (i zwiazanych z tym anomalii - byles na 100%
zacmieniu i widziales, jak zachowywaly sie zwierzeta??????????).
Dopiero caly zespol wplywow roznych czynnikow na zachowanie czlowieka
brany jest pod uwage. Przeciez to jest oczywiste, ze na jesien-zime
czesciej jestesmy senni, niz w lecie.
Posrednio wiaze sie to z tym, ze jest mniej swiatla slonecznego itp.
Delfino
ufff... dzieki, juz myslalem ze "za dobrze" mi poszlo ;)
cwiczenia takie powoduja rozciaganie miesni, stawow, powiekszaja pojemnosc
pluc,
stymuluja krazenie, reguluja wydzielanie gruczolow i podobniez zwiekszaja
elastycznosc kregoslupa.
pomagaja harmonizowac system nerwowy oraz immunologiczny
Tyle na planie fizycznym, co do regulacji pola bioenergetycznego to mialy
by
one regulowac aktywnosc centrow energetycznych, czyli czakramow.
Mysle ze bylo by o wiele mniej bezowocnych awantur gdyby komus jeszcze
spekulacje ;))
Jednakze wierze ze skoro Tybetanczycy juz wieki temu nie mylili sie co do
reszty cwiczen i w zestawie umiescili rowniez tego baczka to czemus on
napewno sluzy.
Pozdrawiam
Mirek
| ufff... dzieki, juz myslalem ze "za dobrze" mi poszlo ;)Niee, to tylko nasz specjalista od Tarota (ktory znow wyszedl mi z kf-a)
troszke zle zrozumial.
| pomagaja harmonizowac system nerwowy oraz immunologicznyTutaj juz budzi sie moj wrodzony sceptycyzm. Nie bardzo rozumiem, w jaki
sposob mialyby wplywac na nasz system immunologiczny. Mozna prosic o
jakies
blizsze wyjasnienia?
Przygladajac sie cwiczeniom (nie wpomne o wykonywaniu) mozna zauwazyc ze
jest tam polozony nacisk na stymulacje rejonow w ktorych maja zwyczaj
przebywac gruczoly odpowiadajace za dystrybucje hormonow (szyja - tarczyca,
nerki - nadnercza, ledzwia - gonada). Pomijajac fakt ze ogolnie dobra
kondycja fizyczna niekoniecznie wymuszona tymi cwiczeniami, korzystnie
wplywa na wzmocnienie systemu odpornosciowego(!), to mysle ze fakt powyzszy
rowniez mozna brac jako przeslanke tlumaczaca korzystny wplyw tych akurat
cwiczen na s. immunologiczny.
Wracajac jeszcze do kolowrotka, dopiero teraz przyszlo mi na mysl ze takie
obroty moga stymolowac przysadke mozgowa, nieprawdaz? A za co
odpowiedzialna jest przysadka?
Dcoop, czy jesli udowodnie Ci ze obroty wplywaja na przysadke, przysadka
odpowiednio inaczej wydziela wtedy hormony, a hormony poprawiaja sprawnosc
s. immunologicznego - uwierzysz w to i tym samym przyznasz ze jestes (jak to
sam okresliles) idiota?
| Tyle na planie fizycznym, co do regulacji pola bioenergetycznego to
mialy
by
| one regulowac aktywnosc centrow energetycznych, czyli czakramow.Jako ze teraz moj sceptycyzm nie dosc, ze sie obudzil, to jeszcze telepie
sie w panice widzac to zdanie, po prostu chyba odpuszcze sobie komentarz.
Nie wierze w zadne pola bioenergetyczne i insze czakramy,
[...]
Do modelu matematyczno-fizycznego trzeba by dodać element algorytmiki.
W takiej konstrukcji poszczególnym reakcjom fizjologicznym odpowiadałyby
instrukcje algorytmu.
Instrukcja parcia na ścianki pęcherza odesłałaby nasz model do pudełeczka
z piaskiem i vice-versa.
Obserwator dostrzegałby w takim modelu zachowania zgodne z oryginałem
interpretując je jako tym samym zgodne z rzeczywistością a wiec -
prawdziwe.Procesor "wiedziałby" co kot widzi i jakie będą jego potencjalne
reakcje na podstawie budowy kociego oka i jego ośrodkowego UN. którego
odwzorowanie ma w swoim programie zawierającym dane.
Również wpływ czynników zewnętrznych i wewnętrznych procesów
fizjologicznych w formie algorytmicznej taki program mógłby z jakąś tam
precyzją przewidywać i tym samym - określać.Oczywiście nie
wszystkie.Zawsze można zaimplikować element przypadkowości i
prawdopodobieństwa
który tłumaczy (opisuje) nieskoordynowane zachowania zwierzaka.
[...]
Wszystko być może mogołoby się odbyć dokładnie jak opisujesz, lecz pomiary
ciśnienia na pęcherz czy nawet dokładne ustalenie aktywności
neuroprzekaźników nie powiedziałyby nam NIC na temat tego, co kot
rzeczywiście odczuwa.
Jak widzimy że kot się odlewa, to wnioskujemy, że to dlatego, że mu się
chce. Prawdopodobnie mamy tu rację, ale to tylko dlatego, że nam się też
'chce' od czasu do czasu. Tak na prawdę to nic nie wiemy o kocich
odczuciach i dopuszczamy się tu antropomorfizmu. Pomiary nie oddaja
subiektywnego 'chcenia', kota a jedynie na nie wskazują - jeśli jesteśmy
skłonni jedno z drugim utożsamiać. Many więc do czynienia z relacją
pośrednią.
Kot, być może, jest pozbawiony jakiegokolwiek 'chcenia'. Nie jest
wykluczone, że kot to tylko bardzo skomplikowana maszyna, która 'działa'
neuroprzekaźniki, mózg, i reszta fizjologii będą funkcjonować nienagannie.
Algorytm może to wykazać, tak jak badania ciśnienia w pęcherzu czy innych
kocich organów. To są jednak pomiary bądź modele obiektywnych procesów,
które mogą, lecz nie muszą posiadać subiektywny, świadomy odpowiednik. A
nawet jeśli go posiadają, to jescze nie oznacza, że to jedno i to samo.
Ciąg doznań świadomych na pewnym odcinku ma JAKIŚ związek z procesami
fizjologicznymi, ale czy nimi jest? Pomiar jest tylko pomiarem tych
procesów. Świadomość kota jest tu paralelna i znana tylko kotu.
.
Mam tak:
stężenie zmierzone 'przed' i 'po' egzaminie (czyli w stresie i bez)
dodatkowo mam: płeć, jakość snu, ocenę stresu, aktywność fizyczna
(była/nie
było). Poza płcią :-) wszystkie zmienne opisujące mogą się różnić 'przed'
i
'po'. To gdzie tu jest zmienna sterująca..??
jezeli nie mozna roznicowac, tzn. ze zmienne egzogeniczne nie sa tak
naprawde zmiennymi egozogenicznymi
ale zaleza od zmiennych bardziej fundamentalnych.
Najprostrza metoda rozwiazania tego problemu to zalozenie, ze zmienne
objasniajace zaleza od jescze bardziej fundamentalnych zmiennych, ktore
sobie nazwalem sterujacymi.
W tym przypadku sa w zasadzie trzy mozliwosci
1. wszytskie zmienne objasniajace sa ortogonalne, wtedy wszystko bedzie
bardzo proste, ale zalozenie to prawie na pewno jest falszywe.
2. Przyjac a priori, ze pewna grupa zmiennych (o ktorej tez nalezy przyjac,
ze sa ortogonalne) nie zalezy od pozostalych zmiennych, ale pozostale
zmienne objasniajace i objasniane od niej zaleza. Tej grupy zmiennych
fundamentalnych nie da sie identyfikowac.
3. Przyjac, ze wszystko zalezy od wszystkiego. Jak jest wiele obserwacji to
to sie jeszcze nadaje do prognozowania, ale do niczego wiecej ze wzgledu na
brak struktury. Jezeli bedziesz chcial okreslic co na co i jak wplywa to
staniesz przed takimi samymi problemami jak przy strukturalnych modelach
typu VAR - trzeba bedzie przyjac a priori schemat identyfikacji szokow
strukturalnych od ktorego wszytsko zalezy. W przypadku nawet dobrze
rozpoznanych problemow nie wiadomo jak to zrobic a co dopiero tutaj.
Im mniej śpisz, tym bardziej tyjesz
Kobiety sypiające najwyżej po pięć godzin na dobę przybierają na wadze średnio więcej niż te sypiające dłużej - poinformowano podczas międzynarodowej konferencji American Thoracic Society w San Diego.
Związek ilości snu i tendencji do przybierania na wadze ujawniono w badaniu 68 tys. 183 kobiet w średnim wieku, uczestniczących w Nurses Health Study (trwające od 30 lat wszechstronne badanie zdrowia Amerykanek). W 1986 r. zapytano je, po ile godzin najczęściej sypiają. Poproszono też, aby co dwa lata informowały o swojej wadze. Obserwacje trwały 16 lat; później opracowywano wyniki.
Na początku badania kobiety sypiające najwyżej pięć godzin na dobę ważyły przeciętnie prawie 2,5 kg więcej niż panie sypiające po siedem godzin.
W ciągu kolejnej dekady obserwacji kobiety niedosypiające przybrały średnio 0,72 kg więcej niż ich dłużej śpiące koleżanki.
"To wygląda na bardzo niewiele, trzeba jednak pamiętać, że to średnia. Niektóre panie przytyły o wiele więcej, a już nawet mała różnica wagi ciała może u pewnych osób zwiększyć ryzyko pojawienia się problemów ze zdrowiem, takich jak cukrzyca czy nadciśnienie" - podkreślił kierownik badań Sanjay Patel z Case Western Reserve University w Cleveland (USA).
Aby jak najpełniej wyjaśnić różnice w przybieraniu na wadze, naukowcy uwzględnili nawyki żywieniowe kobiet i to, czy one ćwiczą.
"Wcześniejsze badania wykazały, że już po kilku dniach ograniczenia snu hormony kontrolujące apetyt powodowały, że ludzie czuli się bardziej głodni" - przypomniał Patel. "Dlatego sądziliśmy, że kobiety niedosypiające mogą jeść więcej".
"W rzeczywistości one jedzą mniej. Można więc sądzić, że u kobiet mało sypiających za przybór wagi odpowiadają nie apetyt ani dieta" - dodał.
Naukowcy uznali też, że większej skłonności do przybierania na wadze pań niedosypiających nie można wyjaśnić brakiem aktywności fizycznej.
Badanie nie dało odpowiedzi, dlaczego ograniczenie snu zwiększa przyrost wagi - przyznał Patel. Jego zdaniem związek ten zasługuje na dalsze badania. Badacz sugerował, że ograniczenie snu może wpływać na liczbę kalorii spalanych w stanie spoczynku.
Widzisz, zastanawiajace jest to, ze przy omawianiu skomplikowanego
rownania, jakim jest organizm zywy, jedne jego czesci traktujesz w sposob
uprzywilejowany, a drugie starasz sie zupelnie pominac. Metabolizm to
proces przemiany materii w energie. Z jednej strony dostarczamy energie w
postaci zwiazkow chemicznych, z drugiej strony ja zuzywamy na procesy
zyciowe. To pierwsze to dieta, to drugie - aktywnosc. Metabolizmu nie da
sie rozpatrywac tylko z jednej strony, a Ty ten blad popelniasz:
twierdzisz, ze dieta na metabolizm wplywa, ale juz aktywnosc - nie. Mylisz
sie.
Większość profesorów medycyny, również od chorób wewnętrznych nie zna
się na związkach przyczynowo skutkowych żywienia na organizm, ustrój
czowieka. Bo niby skąd, tego nie uczy żadna szkola medyczna.
No tak, o tym mozna przeciez przeczytac jedynie w ksiazkach jasnie
oswieconego Jana Kwasniewskiego. Nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego,
jak smieszny jestes piszac takie rzeczy.
To że JK ma się dobrze i jest zdrowy to napewno cieszy nas wszystkich.
Jeśli
natomiast chodzi o kiwanie głową z politowaniem, to ja osobiście wolałbym
usłyszeć od JK coś konkretnego w ramach polemiki z dr Panomarenką, który
napisał bardzo rzeczową i pełną wiadomości książkę, której nie da się zbić
żadnym politowaniem.
Użytkownik "Alex Kay" <alexkayusunto@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:d15n64$ab1$1@ns41.serveradmin.pl...
To że JK ma się dobrze i jest zdrowy to napewno cieszy nas wszystkich.
Jeśli
natomiast chodzi o kiwanie głową z politowaniem, to ja osobiście
wolałbym
usłyszeć od JK coś konkretnego w ramach polemiki z dr Panomarenką, który
napisał bardzo rzeczową i pełną wiadomości książkę, której nie da się
zbić
żadnym politowaniem.
Pan Ponomarenko napisał książkę, krótko po spotkaniach z optymalnymi,
gdzie
występował razem z dr. Kwaśniewskim. Popierał Jego teorię w Jego
obecności.
Mówił tam, że zbytnie ograniczanie białka w diecie jest nieporozumieniem,
że
wpływa na to np. aktywność fizyczna, stan zdrowia itp. Dr. Kwaśniewski był
przy tym. Dr. Ponomarenko jest osobą dowcipną, medialną, nawiązującą
bezpośredni kontakt z publicznością, posiadającym ogromną wiedzę.
Spotkanie
miało miejsce w Bytomiu, jesień 2003r. O ile wiem, podobne spotkania
odbywały się jeszcze kilka miesięcy potem. Na jesień 2004, dr. Ponomarenko
wydał z pomocą p. Trojanowskiego książkę rąbiącą dietę optymalną w każdej
postaci i formie. Polecił tam pewne proporcje, zalecając je jako
niskowęglowodanowe. Wylał kupę pomyj na optymalnych, swoje wcześniejsze
poglądy a przede wszystkim na dr. Kwaśniewskiego. Sens książki podważył
wszystkie osiągnięcia dr. Kwaśniewskiego. Nie powiem, też mnie to
zmroziło.
Nie tylko zmienił w
niej wcześniejsze, swoje, teorie (np. wzrost człowieka, gdzie kiedyś
twierdził, jakoby człowiek powinien być niski. Jako dowód podał długość
rdzenia kręgowego. Jest tam też wiele innych zmian). Opisał też, bardzo
nieszczęśliwie, inne diety (np. Atkinsa, Diamondów).
W sumie, powstał pewien
zamęt. Zamęt w który wpisuje się pismo "Optymalnik" i coraz bardziej mdła
gazeta "Optymalni".
1. "Konceptualizacja Miłości w tekstach uczniów siedemnastoletnich (w świetle
współczesnej teorii pomiaru dydaktycznego)." [językoznawstwo]
2. "Metody określania struktury węglowodorów kutykularnych wybranych gatunków
owadów"
3. "Modelowanie i eksperymentalna analiza wieloelementowych aerokulowych
układow wsporczych o sterowalnej stateczności"
4. "Przeszkody w procesie tworczym. Analiza empiryczna dotycząca wykonawców
muzyki" [muzykologia]
5. "Wybrane elementy osobowości polskich nauczycielek w świetle badań
empirycznych"
6. "Benzochinony i saponozydy triterpenowe w Lysimachia vulgaris L.."
7. "Czynniki wpływające na aktywność śluzu i surowic karpi w stosunku do
proteaz Aeromonas hydrophila."
8. "Postawy personelu medycznego oddziałów położniczych i neonatologicznych
wobec technik porodowych zawartych w deklaracji WHO z 1985 roku"
9. "Przepowiednie meteorologiczne jako gatunek mowy"
10. "Leksykalne korelaty schematów wyobrażeniowych. Analiza na przykładzie
schematu Centrum-Peryferia i schematów siły."
11. "Graduał ms. 61n z Biblioteki Kapitulnej we Wrocławiu w świetle polskiej i
zachodnioeuropejskiej tradycji liturgiczno-muzycznej."
12. "Ocena efektów muzykoterapii aktywnej jako formy kinezyterapii w dystoniach
krążeniowych"
13. "Ocena i modelowanie ewolucyjnego zmęczenia w elementach konstrukcji
stalowych"
14. "Wpływ wydajności pracy i struktury dnia roboczego na wybrane cechy
sprawności zawodowej pilarzy zatrudnionych przy pozyskiwaniu drewna w
trzebieżach"
15. "Rolnicze i ekologiczne skutki nawożenia mieszanek trawiastych gnojowicą"
16. "Ciało i jego destrukcje we współczesnym horrorze filmowym."
17. "Ekologiczne konsekwencje środowiskowego rozmieszczenia kokoszki wodnej
Gallinula chloropus na Górnym Śląsku"
18. "Wybrane problemy algorytmizacji i automatyzacji opisów fonologicznych"
19. "Wyznaczniki warunkowości i kontrafaktyczności struktur syntaktycznych. Na
materiale chińskim."
20. "Przydatność ziół w żywieniu rosnących świń."
21. "Relacje interpersonalne wyrażane przez orzeczenia syntetyczne
konstytuujące elementarne struktury zdaniowe i otwierające pozycje dla
wykładników dwu argumentów osobowych"
22. "Osiągnięcia szkolne i zachowania młodzieży licealnej cierpiącej na bóle
głowy typu napięciowego oraz ich wybrane korelaty osobowościowe"
23. "Twórczość plastyczna dzieci przedszkolnych na tle badań historyczno-
porównawczych"
24. "Wpływ adaptogennych substancji roślinnych na homeostazę organizmu knura
oraz jakość nasienia"
25. 'Profilaktyczne zastosowanie fitopreparatu u macior w okresie
okołoporodowym a występowanie syndromu obniżonej mleczności."
26. "Wizualizacja atraktorów afinicznych IFS metodą sledzenia promieni"
27. "Metoda rejestracji zachowania gracza podczas gry w piłkę nożną." [kultura
fizyczna]
28. "Różniczkowe gry pozycyjne w opisie dualnym."
29. "Sieciowe modelowanie metodyki nauczania ćwiczeń gimnastyki sportowej
mężczyzn" [gimnastyka sportowa]
30. "Wykorzystanie czasu wolnego w wybranych typach gospodarstw domowych w
regionie na tle zmian w strukturze konsumpcji" [handel i marketing]
31. "Narodziny i rozwój endoskopii górnego odcinka przewodu pokarmowego w
Polsce." [historia medycyny]
32. "Choroby weneryczne w Wojsku Polskim w latach 1914-1946." [historia
medycyny]
33. "Stosunek środowiska lekarskiego polskiego do problemu alkoholizmu w
okresie rozbiorow." [historia medycyny]
34. "Wpływ knurów rasy pietrain na użytkowość tuczną i rzeźną oraz
mikrostrukturę tkanki mięśniowej potomstwa."
35. "Miejsce rekreacji fizycznej w czasie wolnym matek posiadających dzieci w
wieku przedszkolnym." [rekreacja]
36. "Neurobiologiczne podłoże nabywania pierwszych doświadczeń seksualnych
przez samce szczurów."
37. "Badania porównawcze skuteczności wypełniania kanałów korzeniowych
gutaperką metodą kondensacji bocznej i ćwiekami Thermafil."
Zainteresowana sugestia Marcina bardzo prosze OPTYMALNYCH o odpowiedz na
pytanie:
1. Jakie sa skutki nadmiernego przyjmowania bialka?
O osteoporozie wywolanej nadmiernym spozyciem bialka zwierzecego informowala
tez swego czasu PAP:
PAP, WYDANIE nr 911, WARSZAWA 29 grudnia 2000:
"Białko zwierzęce może zwiększać ryzyko rozwoju osteoporozy
Spożywanie nadmiernych ilości białka zwierzęcego zwiększa ryzyko rozwoju
osteoporozy i złamań kości u starszych kobiet - donoszą uczeni
amerykańscy na łamach "American Journal of Clinical Nutrition".
Uczeni z Uniwersytetu Stanu Kalifornia w San Francisco
przeprowadzili badania wśród 1 tys. kobiet w wieku pomiędzy 65 a 80
rokiem życia.
Badania opierały się na ankiecie, w której wymieniono 64 typy pokarmów.
Uczeni starali się ustalić, jaki procent białka spożywanego przez osoby
badane stanowi białko pochodzenia zwierzęcego, a jaki białko pochodzenia
roślinnego.
Na podstawie uzyskanych wyników uczeni podzielili badane na trzy
grupy, tj. spożywające duże, średnie i małe ilości białka zwierzęcego.
Wstępne badania gęstości kości nie ujawniły różnic pomiędzy
kobietami. Zmiany w gęstości kości były następnie śledzone przez badaczy
w ciągu
kolejnych siedmiu lat.
U kobiet, dla których źródłem białka były głównie produkty
pochodzenia zwierzęcego (mięso i sery) masa tkanki kostnej i jej gęstość
uległy w okresie 7 lat trzykrotnemu zmniejszeniu. Ponadto u kobiet tych
3,7 raza częściej w porównaniu z kobietami z grupy spożywającej białka
pochodzenia roślinnego występowały złamania kości biodrowej.
Biorąca udział w badaniach prof. Deborah Sellmeyer podkreśla, że
uczeni wykluczyli wpływ innych czynników na uzyskane wyniki.
Przyczyną negatywnego wpływu białkowych produktów zwierzęcych na
kości może być, jak tłumaczy prof. Sellmeyer, fakt, że zawierają one
duże ilości różnych kwasów niszczących tkankę kostną. Kwasy występują
też w produktach roślinnych, ale są tam neutralizowane przez dużą ilość
dwuwęglanów, tj. związków o odczynie zasadowym.
W organizmie człowieka organem, który odgrywa kluczowa rolę w
usuwaniu kwasów są nerki. Jednak wraz z wiekiem nerki stają się coraz
mniej wydajne w usuwaniu kwasów z naszego organizmu. Prawdopodobnie
minerały tworzące kości (głównie sole wapnia), które mają odczyn
zasadowy, są wykorzystywane do neutralizacji kwasów w organizmie. Proces
ten postępuje stopniowo, w tym czasie związki wapnia budujące kości są
zużywane, kości tracą na masie, stają się kruche i podatne na złamania -
rozwija się osteoporoza.
Uczeni z Kalifornii sugerują, że zmiana w diecie białka pochodzenia
zwierzęcego na białko roślinne może wpływać na poprawę stanu kości
zwłaszcza u starszych kobiet. Prof. Sellmeyer podkreśla jednocześnie, że
białko jest bardzo ważnym składnikiem diety, istotnym dla prawidłowej
budowy mięśni i kości, dlatego kobiety nie powinny ograniczać spożycia
białka zwierzęcego, a jedynie zwiększyć spożycie warzyw i owoców. Inni
uczeni sugerują też, że spożywanie dużych ilości wapnia może zmniejszyć
negatywny wpływ białka zwierzęcego na kości. Ważna jest przede wszystkim
dobrze zbilansowana dieta."
2. Czy normalna porcja bialka dla osoby, ktora przez wiele lat go
unikala..
tez powoduje takie skutki?
Pozdro,
Cooler
...czyli naukowe szukanie na siłę JEDNEGO kozła ofiarnego...
I jak zwykle NAUKOWE badanie oparte jest o metodę gadu-gadu ;)
a wnioski oparte są na domniemaniach i jedynie słusznych zdrowych
zaleceniach, których - jak widać z owego "badania" - kobiety
nie przestrzegają (skoro "zwiększa się ryzyko raka piersi"),
choć wiadomo wszem i wobec, że w nie całkowicie wierzą... 8)
Ot, takie - "wierzące, ale niepraktykujące"... ;)
Nie wiem, jak Angielki, ale z moich obserwacji (także tej grupy dysk.)
wynika, że Polki - to "wierzące, niepraktykujące ale ustawicznie
poszukujące... oczywiście "zdrowej diety" ;)
-------------------------------------------------------------Cytat:
http://www.esculap.pl/goniec/?key=455299344288901100&link=19
Czerwone mięso zwiększa ryzyko raka piersi
Do takiego wniosku doszli naukowcy z University of Leeds, którzy przez
ponad siedem lat obserwowali 35 tys. kobiet.
U tych starszych, które codziennie zjadały porcję mięsa (niecałe 60 g),
o 56 proc. rosło ryzyko raka piersi - w porównaniu z paniami nie
jedzącymi
tego rodzaju pokarmu.
Ryzyko rośnie jeszcze bardziej w przypadku mięsa najbardziej
przetworzonego (np. bekonu, kiełbas, szynki lub pasztetu). Ryzyko raka
piersi u jedzących je pań było o 64 proc. większe niż u kobiet, które
unikały takich potraw.
Zarazem wcześniejsze wyniki tego samego badania wykazały, że panie przed
menopauzą, zjadające najwięcej błonnika, o połowę ograniczają ryzyko
rozwoju raka piersi.
Kierująca pracami prof. Janet Cade zauważa, że spożywanie dużych ilości
czerwonego i mocno przetworzonego mięsa nieznacznie zwiększało ryzyko
raka piersi także u pań przed menopauzą.
"Mięso jest bogate w tłuszcze nasycone, a te wpływają na ilość
cholesterolu wytwarzanego przez organizm. Cholesterol zaś jest
prekursorem estrogenu, który ma związek z podwyższonym ryzykiem raka
piersi" -
tłumaczyła Cade.
"Gotowanie mięsa w wysokiej temperaturze może dodatkowo powodować
tworzenie związków kancerogennych" - dodała.
Kobietom jedzącym stosunkowo dużo czerwonego i przetworzonego mięsa
badaczka radzi "by zastanowiły się nad ograniczeniem jego ilości".
Eksperci zastrzegają, że bardzo trudno jest oddzielić wpływ
poszczególnych elementów naszej diety na ryzyko raka. Przypominają,
że wcześniejsze badania nie dały przekonujących wniosków.
"Uczestniczki tego badania, jedzące czerwone mięso i unikające go,
różniły się poważnie innymi czynnikami, mogącymi po części wpływać na
ryzyko rozwoju raka, takimi jak wiek, waga i stopień aktywności
fizycznej"
- komentuje dr Alexis Willett z charytatywnej organizacji Breakthrough
Breast Cancer, działającej poprzez prowadzenie badań, kampanie i
edukację.
"Eksperci szacują jednak, że około 30 proc. wszystkich przypadków raka w
krajach Zachodu ma związek z dietą" - przypomniała.
Zaleca się, by kobiety utrzymały w normie wagę ciała, regularnie
ćwiczyły i unikały systematycznego spożywania tłustych pokarmów -
przypomniał Henry Scowcroft z brytyjskiego Cancer Research.
PAP
Esculap 2007-04-05
---------------------------------------------------Koniec cytatu.
Krystyna
W tamtych warunkach nie moze byc
mowy o stalym o.p.r., bo tam substancji promieniotworczej nie ubywa, a
wprost przeciwnie.
O procesie powstawania pierwiastkow promieniotworczych zazwyczaj
myslimy, ze wymaga on zawsze jakichs ekstremalnych warunków, a w
rzeczywistosci takie ekstremalne warunki nie zawsze sa potrzebne.
Wystarczy długotrwale prazenie w temp. ok. 1700 kelwinow mieszaniny
roznych substancji, np. tak jak to sie dzieje przy produkcji cementu
portlandzkiego, aby znacznie podwyzszyc promieniotworczosc otrzymanego w
ten sposob produktu.
Czyli warunki istniejace przy prazeniu substancji w
obrotowych piecach do produkcji cementu rowniez nie naleza do tych, w
ktorych kazdy rodzaj promieniotworczego rozpadu zachodzi przy stalym
o.p.r.
Proces rozpadu atomow pierwiastkow promieniotworczych jest w
rzeczywistosci niezmiernie czuly na otaczajace warunki, ale oczywiscie
zalezy to takze od tego, jakie to sa warunki.
Z takim przykladem zmiany o.p.r. pierwiastka
promieniotworczego mamy do czynienia w zegarze atomowym, ktory porusza
sie z duza predkoscia na pokladzie superszybkiego samolotu. Zegar ten
zwalnia swoj bieg (czyli wydluza sie okres polowicznego rozpadu
substancji promieniotworczej) stwarzajac wrazenie, ze spowolnieniu ulegl
bieg czasu.
Pozdrawiam
Witam !Apropo wątku "Polak po raz kolejny w kosmosie ..."
zerknąłem na stronę http://www.zeto.czest.pl/astro/astros/esakorp.htm
i ze zdumieniem stwierdziłem że korpusie astronatów że przeciętna
wieku to 40-50 lat.Czy taki a nie inny wiek astronaty ma swoje uzasadnienie ?
A lataja dzis w kosmos na ogol juz ludzie doswiadczeni (spece misji maja
najczesciej doktoraty), wiec nie ma miejsca na wozenie ludzi, ktorzy chca
tylko poleciec i udowodnic, ze sie da (nie tyczy sie turystow a szczegolnie
Cindy Crowford ;)
Czy wpływ na to mają osiągnięcia naukowe (dwa doktoraty, profesura) ?
Według mnie najlepszy wiek dla astronaty do od 30 do 40 lat .
Sądzę ze powinno to być zwiazane z tym że w okresie 35 roku życia
osiąga się maksimum możliwości intelektualnych, aktywność
psychoruchowa jest wciąż młodzieńcza :) , do tego dochodzi
doświadczenie zawodowe, naukowe. 45 latków jestem jeszcze w stanie
zrozumieć ale osoby w wieku ponad 50 lat wysyłać na tak odpowialne
zadania ?
Mogę się mylić może ktoś naprostuje mnie dlaczego astronauci są w
wieku 40-50 lat i dlaczego nie ma młodszych 30letnich ?
Konkluzja: Mlodzi nie lataja, bo nie ma dla nich dzis wyzwan w kosmosie,
takich jakie byly za czasow pionierskich, gdzie sprawnosc fizyczna i gotowosc
ponoszenia ryzyka byla priorytetowa.
Moze dopiero wyprawa na Marsa spowoduje koniecznosc zasilenia zalogi w paru
"pistoletow" chetnych do walki z Marsjanami do ostatniej kropli krwi - jakby
co ;-)
(STS)